Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurt naturalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurt naturalny. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2013

Sałatka z melona i kiwi



Co powiecie na trochę kolorowych witamin na talerzu? Gdy na dworze zimno można gotować rozgrzewający rosołek lub dusić schab, ale nieźle sprawdza się też przywoływanie lata.

W ramach nasłoneczniania się w domu zrobiłam ostatnio prościutką i błyskawiczną sałatkę, wypatrzoną niegdyś w książce „Sałatki” wydawnictwa Parragon.

Bardzo polecam.
Anka

Składniki:

  • 1 nieduży melon (np. galia, kantalupa)
  • 3-4 kiwi
  • pół opakowania jogurtu naturalnego
  • miód
  • sok z połowy limonki

Sposób przygotowania:

Kiwi obieram, kroję na plasterki. Melon przekrawam na pół, wydrążam i wyrzucam pestki. Miąższ kroję w kostkę lub używam łyżeczki do melona.

Płynny miód mieszam z sokiem z limonki, dodaję jogurt i dokładnie mieszam. Oczywiście trzeba próbować, żeby dobrać ilość miodu. U mnie była bodajże jedna, ale za to porządna łyżka. A może dwie.

Łączę owoce w misce, polewam sosem.
Smacznego!

niedziela, 5 maja 2013

Babka jogurtowa



Zwykła, prosta babka, długo utrzymuje świeżość. We mnie nie wzbudza szczególnych uczuć, ale cała reszta rodziny bardzo ją lubi. W sam raz do popołudniowej herbaty lub kawy.


Anka



Składniki:

  • 200 g miękkiego masła
  • 4 jajka
  • 150 g drobnego cukru
  • 400 g mąki
  •  łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody
  • 200 g jogurtu naturalnego (wzięłam bałkański)
  • ewentualnie: cukier z prawdziwą wanilią/ekstrakt waniliowy

Sposób przygotowania:

Masło ucieram z cukrem na puch. Dodaję kolejno jajka cały czas ucierając.

Przesiewam mąkę, mieszam z proszkiem do pieczenia i sodą. Stopniowo dodaję do masy jogurt i mąkę, wszystko mieszam na najwolniejszych obrotach miksera.

Tak jak zwykle przy ciastach ucieranych, wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Gdyby masło z jajkami zaczęło się warzyć, można wsypać łyżkę mąki.

Wykładam masę do formy z kominem albo keksówki wysmarowanej masłem/margaryną i wysypanej tartą bułką. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około 50 minut do godziny. Tu przyznaję, że w 170 stopniach ciasto mi odrobinkę pękło, więc może warto piec w temperaturze 160 stopni.

Do babki można też dodać skórkę otartą z cytryny/pomarańczy.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Bułeczki drożdżowe na jogurcie

Obiecałam dzieciom kakao na kolację.

Tu wyjaśnienie: kakao jest wydarzeniem, ponieważ robimy je wyłącznie w sposób klasyczny, ale za to niezwykle rzadko.

Wyjątkowy napój wymaga wyjątkowego posiłku, więc postanowiłam upiec do tego jakieś bułeczki. Oczywiście najpierw planowałam znane nam już dobrze bułeczki drożdżowe, które naprawdę są przepyszne, ale krótka inspekcja lodówki wykazała, że jogurt naturalny niedługo zakończy swój żywot.

Poszperałam więc w niezawodnych przepisach na stronach Moich Wypieków i znalazłam bułeczki jogurtowe. Bardzo je polecam, są mięciutkie i delikatne, idealnie pasowały do naszego kakao.

Anka



Składniki:
(na około 15 bułeczek)
  • ½ kg mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 15 g drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 120 ml mleka
  • 200 g jogurtu naturalnego
  • 1 jajko
  • 60 g masła

Sposób przygotowania:

Drożdże rozcieram z cukrem, mieszam z połową mleka i 1-2 łyżkami mąki. Przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na kwadrans aż rozczyn ruszy.

Mąkę przesiewam, mieszam z solą. Robię dołek i wlewam resztę mleka, jogurt, roztopione masło, rozczyn oraz dodaję jajko. Zagniatam ciasto (bardzo przydają się wszelkiej maści roboty kuchenne, cały czas używam mojego zwykłego miksera ze spiralnymi mieszadłami).

Wkładam ciasto do miski, przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia na co najmniej godzinę. Ciasto ma podwoić objętość.

Przebijam ciasto pięścią, bardzo krótko zagniatam i formuję bułeczki. Kładę na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i znowu odstawiam na około 20-30 minut. Przykrywam ściereczką.

Piekę w temperaturze 200 stopni około 25 minut (Wam być może zajmie to mniej czasu).

poniedziałek, 14 lutego 2011

Babeczki na Walentynki

Moja niechęć do słodkiego nigdy nie trwa długo, więc już dzisiaj wyciągnęłam blachę na muffinki i postanowiłam coś upiec.

Wybór nie był trudny, bowiem w książce „GoodFood 101  Cupcakes & small bakes” znalazłam urocze babeczki, w sam raz na dzisiejszy dzień.

Są naprawdę przepyszne – wyróżniają się wśród niezliczonych ilości muffinek, które piekłam. Bardzo maślane, z wyraźnym dodatkiem migdałów – po prostu idealne.
Polewa z białej czekolady doskonale tu pasuje, a kwietna ozdoba wieńczy dzieło.

Co prawda polewę zrobiłam nie czekoladowo-maślaną, a z dodatkiem śmietanki i znacznie zmniejszyłam ilość cukru, ale moim zdaniem wyszło to tylko na dobre.

Bardzo polecam.

Anka


Składniki:
(14 sztuk)

  • 175 g masła
  • 150 g jogurtu naturalnego
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 140 g mąki
  • 100 g mielonych migdałów
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 100 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g białej czekolady
  • ok. 50 ml śmietanki 30%

    Sposób przygotowania:

    Nagrzewam piekarnik do 200 stopni.

    Przesiewam mąkę i cukier puder, mieszam z migdałami, proszkiem do pieczenia, sodą i solą.

    Masło rozpuszczam, studzę. Jajka krótko roztrzepuję widelcem, mieszam z jogurtem i ekstraktem waniliowym.

    Dodaję mokre składniki do suchych, mieszam – byle nie za długo.

    Blachę na muffinki wykładam papilotkami, nakładam masę do ¾ wysokości. Wstawiam do piekarnika na około 20 minut (w moim piekarniku zazwyczaj wszystko zajmuje kilka minut dłużej). Studzę na kratce.

    Teraz polewa. Podgrzewam śmietankę (ale nie gotuję). Czekoladę łamię na kostki i wrzucam do śmietanki. Delikatnie mieszam, aż powstanie gładka masa. Można dodać łyżkę masła.
    Zanurzam muffinki w polewie, odstawiam do zastygnięcia. Dekoruję gotowymi kwiatkami.


    niedziela, 13 lutego 2011

    Pełnoziarniste scones na jogurcie


    Dopiero co wróciłam z weekendu, który spędziłam głównie na objadaniu się ciastami. Dlatego myśl o słodkich wypiekach wcale nie wywoływała u mnie entuzjazmu.

    Miałam jednak ochotę na pieczenie, byle niezbyt pracochłonne, więc wybrałam scones.

    Scones to angielskie bułeczki, dość gliniaste, ale bardzo smaczne. Robiłam już klasyczną wersję z białą mąką i jajkami, którą nieodmiennie polecam. Są doskonałe, gdy podaje się jeszcze ciepłe z masłem i konfiturą (u mnie zazwyczaj wiśniowa). Idealne na śniadanie, bo ich przyrządzenie jest naprawdę błyskawiczne  – pieką się w niecały kwadrans, nie wymagają długiego wyrabiania ani schładzania w lodówce. Tak naprawdę im krócej się je wyrabia, tym lepiej.
     
    Przepis pochodzi z książki „GoodFood 101 Cupcakes & small bakes”, zmieniłam tylko białą mąkę na pełnoziarnistą.

    Anka


    Składniki:
    (9 sztuk)

    350 g mąki pełnoziarnistej
    2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
    4 łyżki cukru pudru (wzięłam drobny cukier)
    ½ łyżeczki soli
    85 g zimnego masła
    150 g naturalnego jogurtu
    4 łyżki mleka
    1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (niekoniecznie)
    1 żółtko zmieszane z łyżką mleka do posmarowania

    Sposób przygotowania:

    Włączam piekarnik, ustawiam temperaturę 220 stopni.

    W misce mieszam suche składniki. Masło kroję w kostkę, dodaję do suchych składników i jeszcze siekam nożem lub rozcieram czubkami palców na małe kawałeczki.

    W drugiej misce mieszam jogurt z mlekiem i ekstraktem. Wlewam mokre składniki do suchych, krótko zagniatam ciasto.

    Na stolnicy rozwałkowuję ciasto na grubość około 1,5 centymetra. Wycinam kółka o średnicy około 7-8 cm. Układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową (bardzo ją sobie chwalę). Smaruję żółtkiem zmieszanym z mlekiem.

    Wstawiam do piekarnika na 12-15 minut.

    niedziela, 6 lutego 2011

    Pieczona sola z sosem bazyliowym i pomarańczami


    Właściwie to jest pomysł na niebanalne podanie pieczonej ryby, a nie jakiś skomplikowany przepis. Znalazłam go w książce jednego z moich ulubionych kucharzy Gary’ego Rhodesa. On co prawda nie piekł soli, tylko strzępiel i to ze skórą, ale ja biorę co mam, a zazwyczaj mam mrożone filety. Pewnie dlatego, że mieszkam nad morzem.

    Ten zielony jogurt w połączeniu z ciepłymi i słodkimi pomarańczami to prawdziwa rewelacja. Nie gotowałam ryżu, wystarczy świeże pieczywo, chociaż ja jadłam i bez tego dodatku. Przyda się za to sałata z winegretem.

    Anka


    Składniki:
    • 3 filety z soli (lub innej białej ryby morskiej)
    • sól, pieprz
    • oliwa i masło
    • garść liści bazylii
    • ½ szklanki jogurtu naturalnego
    • odrobina soku z cytryny
    • sól, pieprz
    • 2-3 pomarańcze
    • cukier demerara do posypania

    Sposób przygotowania:

    Płaskie naczynie żaroodporne smaruję masłem. Rybę opłukuję w zimnej wodzie, osuszam papierowym ręcznikiem, posypuję solą i pieprzem. Układam w naczyniu, skrapiam oliwą i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 15 minut.
    Rybę można oczywiście usmażyć.

    Bazylię i jogurt miksuję. Doprawiam sokiem z cytryny, solą i pieprzem.

    Pomarańcze myję, obieram nożem ze skórki skrawając też białą błonkę. Dzielę na cząstki (tu link jak to zrobić, który już podawałam w przepisie na sałatkę). Pomarańcze układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub w naczyniu żaroodpornym, posypuję cukrem i wstawiam pod nagrzany grill (u mnie było 220 stopni) na jakieś 3 minuty.

    Podaję rybę, sos jogurtowy i pomarańcze.

    poniedziałek, 22 listopada 2010

    Wykwintne muffinki z jabłkami

    Zwykłe muffinki. Takie, które robię, gdy po południu dzieci składają zamówienie na kakao, a przecież kakao nie może się obyć bez dodatku czegoś słodkiego. Co prawda chleb z miodem jest czasami zdecydowanie prostszy w wykonaniu, ale nadal lubię piec, więc co za problem.

    I kończyła mi się data ważności jogurtu naturalnego.

    Te muffinki równie dobrze można zrobić na przykład z gruszkami. Są mało słodkie, lekkie i smaczne. Wypiek z gatunku codziennych.

    Przepis z książki „Muffiny”, którą kupiłam za grosze w Lidlu :)


    Składniki:
    (na 15 sztuk)
    • 250 g mąki
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
    • ½ łyżeczki sody
    • 125 g cukru
    • 1 jajko
    • 80 ml oleju
    • 250 g jogurtu naturalnego
    • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
    • 2 jabłka
    • sok z połowy cytryny

    Sposób przygotowania:

    Przesiewam mąkę, mieszam z proszkiem do pieczenia, sodą i cukrem. W drugiej misce roztrzepuję jajko, dodaję olej, jogurt i ekstrakt waniliowy. Mieszam zawartość obu misek.

    Jabłka myję, obieram, kroję w kostkę. Skrapiam sokiem z cytryny. Dodaję do masy i wszystko mieszam.

    Formę do muffinek wykładam papilotkami i napełniam masą. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około 30 minut (w moim piekarniku wszystko piekę nieco dłużej).

    środa, 29 września 2010

    Brokuły w słodko-ostrym jogurtowym sosie

    Brokuł, jak to brokuł – jedni go lubią, inni nie.
    U mnie w domu jestem chyba jedyną osobą, która go lubi. Mąż toleruje, syn czasami się skusi, a córka jasno głosi swoją niechęć.

    Ale ten sos! Jest absolutnie cudowny i będę go używała do wszystkiego :) Może jutro upiekę sobie dynię i poleję tym sosem.

    Bardzo polecam.


    Składniki:

    1 ugotowany brokuł

    1 ząbek czosnku
    1 łyżeczka kaparów osączonych z zalewy
    1-2 łyżki soku z cytryny
    1 łyżeczka musztardy Dijon
    1-2 łyżeczki płynnego miodu
    sól, pieprz
    1 łyżka majonezu
    2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego (użyłam Bałkańskiego firmy Maluta, mój ulubiony)

    dodatki: posiekany szczypiorek, prażone orzechy włoskie

    Sposób przygotowania:

    Czosnek obieram, kapary dokładnie odsączam z zalewy. Wszystkie składniki sosu wrzucam do blendera i miksuję.

    Podzielony na różyczki brokuł układam na półmisku, polewam sosem. Posypuję szczypiorkiem lub/i orzechami.

    sobota, 11 września 2010

    Jogurtowe muffiny ze śliwkami

    Oj, będziemy miały problem z wyborem zwycięzców naszego konkursu :) Ale tymczasem, w oczekiwaniu na dalsze komentarze z wakacyjnymi opowieściami, następny przepis. Jesienny, oczywiście.

    To muffiny, do których mam sentyment, bo pamiętam, że przygotowywałam je jako jedne z pierwszych. Od tego czasu te pyszne jogurtowe muffinki zdążyłam upiec na różne sposoby, bo przecież nikt nie powiedział, że jedynie słusznym dodatkiem do nich są śliwki. Chociaż akurat to połączenie faktycznie jest świetne.

    Przepis cytuję za Dorotą z blogu Moje Wypieki.




    Składniki:
    (na 15 sztuk)

    2 szklanki mąki
    1 łyżeczka proszku do pieczenia
    1 łyżeczka sody oczyszczonej
    ½ szklanki drobnego cukru
    2 jajka
    pół szklanki oleju
    300 g jogurtu bałkańskiego
    ok. 15 sztuk śliwek węgierek
    płatki migdałów do posypania (niekoniecznie)

    [Listonic]

    Sposób przygotowania:

    Śliwki myję, osuszam, wypestkowuję i kroję na paski.

    W jednej misce mieszam składniki sypkie: przesianą mąkę, sodę, proszek do pieczenia i cukier.

    W drugiej mokre: roztrzepane jajka, olej, jogurt.

    Wlewam mokre do suchych i mieszam. Na koniec dodaję śliwki.

    Gotową masę nakładam na blachę do muffinek wyłożoną papilotkami. Ponieważ blacha jest przewidziana na 12 sztuk, już dawno temu kupiłam dwie małe prostokątne foremki z silikonu (chyba w Tesco) i w ten sposób radzę sobie z nadmiarem ciasta.

    Posypuję po wierzchu płatkami migdałów i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około 25 minut.

    Studzę na kratce.

    poniedziałek, 19 lipca 2010

    Biały sos bazyliowy

    Dzień dobry! Po zabieganym i bardzo przyjemnym weekendzie przyszedł poniedziałek, więc szybko siadam do komputera, żeby dodać notkę na Chochelki.

    Tym razem znowu coś letniego, prostego i szybkiego w przygotowaniu.
    Schłodzony sos pasuje prawie do wszystkiego, można go podawać do mięs lub warzyw (to świetny dodatek do dań z grilla!), ale można też po prostu polać nim jajka na twardo. Tak czy inaczej jest pyszny.




    Składniki:

    1-2 ząbki czosnku
    duża garść świeżych liści bazylii
    2 łyżki majonezu
    2 łyżki jogurtu naturalnego
    sól, pieprz

    [Listonic]

    Sposób przygotowania:

    Moim zdaniem ten sos najwygodniej przygotowuje się w moździerzu. Ale ponieważ sama nabyłam moździerz dopiero kilka miesięcy temu, więc zakładam, że nie wszyscy muszą go mieć w domu ;) Dlatego można po prostu bardzo drobno posiekać liście bazylii. Co do czosnku, to wystarczy praska (której nie lubię), a jeszcze lepiej porządnie zmiażdżyć czosnek płaską stroną noża, a potem drobniutko go posiekać.
    Jak zwykle jednak wybór należy do Was.

    A u mnie było tak: wrzuciłam do moździerza czosnek, sól morską oraz pieprz i wszystko razem roztarłam. Dodałam bazylię i znowu ucierałam na coś w rodzaju pasty. Na koniec dodałam majonez oraz jogurt i wymieszałam.

    niedziela, 11 lipca 2010

    Tarator

    Bułgarzy na swój jogurt mówią „kiselo mljako” (jakkolwiek to się zapisuje). Niestety nie było mi dane próbować oryginału, ale podobno jest przepyszny i nie do podrobienia. Ale przecież taki szczegół nie powstrzyma mnie przed przygotowaniem taratora – chluby bułgarskiej kuchni. Jak się za chwilę okaże, tarator cieszy się dobrą sławą całkowicie zasłużenie, podobnie zresztą jak podobne dania: greckie tzatziki i turecki cacik.

    Należy przy tym jasno powiedzieć, że wcale nie przepadam za jogurtami. Co innego jednak sztucznie słodzony jogurt, a co innego pyszny chłodnik z ogórkami, koperkiem i z dodatkiem orzechów.

    Wybór nabiału właściwie powinnam pozostawić Szanownym Czytelnikom, ale przyznam szczerze, że połączenie jogurtu bałkańskiego firmy Maluta (teraz będzie reklama, ale nikt mi za nią nie płaci – Maluta robi m.in. doskonałe mleko ukwaszone) ze zsiadłym mlekiem (tak, tak, takie rzeczy też można dostać w markecie) wydaje mi się doskonałym połączeniem. Ale oczywiście można mieszać dowolny jogurt naturalny ze śmietaną, jak podają niektóre przepisy lub z maślanką. Co kto lubi.

    Czego byście jednak nie wybrali, podczas najbliższych dni taka potrawa przyda się jak znalazł. W upały najlepiej smakują rzeczy prosto z lodówki :)

    Przepis bierze udział w akcji II Letni Festiwal Zupy.




    Składniki:

    ok. 400 g ogórków (użyłam gruntowych, moim zdaniem są o wiele smaczniejsze)
    340 g (1 opakowanie) jogurtu bałkańskiego
    1-1,5 szklanki zsiadłego mleka
    2 ząbki czosnku
    sól, pieprz
    pęczek koperku i szczypioru
    50 g orzechów włoskich
    1-2 łyżki oliwy

    [Listonic]

    Sposób przygotowania:

    Ogórki obieram, drobno kroję, posypuję solą i odstawiam na około 10 minut.

    Czosnek rozcieram w moździerzu z solą. Można go tej oczywiście przecisnąć przez praskę lub bardzo drobno posiekać.

    Koperek drobno siekam.

    Orzechy prażę na suchej patelni.

    Mieszam jogurt, zsiadłe mleko, czosnek i koperek, dodaję do ogórków. Doprawiam solą i pieprzem. Posypuję posiekanym szczypiorem i orzechami. Orzechy można drobno utłuc i wmieszać do chłodnika, podobnie można dodać szczypiorek, ale ja wolę wersję tylko dekorowaną z wierzchu tymi dwoma dodatkami.

    Na koniec nie zaszkodzi skropić po wierzchu oliwą, z czego zrezygnowałam. W oryginale używa się chyba oleju z orzechów włoskich, ale tak się składa nie ma go w mojej kuchennej szafce ;)

    Smacznego chłodnego!

    poniedziałek, 5 lipca 2010

    Letnia sałatka z groszku i ogórków

    Nawyki żywieniowe dzieci to temat na obszerną książkę. Tym razem poruszę sprawę zwykłego zielonego groszku.

    Moje dzieci na przykład, gdy jak to często bywa, przeglądały szafki kuchenne w poszukiwaniu jakichś niezbędnych im rekwizytów, natknęły się na puszki.
    - O! Groszek! Mogę? – zawołał syn dzierżąc w ręku rzeczony pojemnik.
    - Też chcę groszek! – zawołała natychmiast córka.
    - Ależ oczywiście! – odpowiedziałam. Przecież nie odmówię dzieciom TAKIEJ zachcianki.
    Za chwilę obydwoje siedzieli przy stole z miseczkami pełnymi okrągłych ziarenek i zajadali ze smakiem.

    Ta sytuacja powtórzyła się wielokrotnie, więc gdy stałam z córką w warzywniaku i zauważyłam zielone łupinki, postanowiłam sprawić dzieciom przyjemność. Młody groszek to przecież sama słodycz. I te wspomnienie świeżo zerwanego groszku, którego ziarenka wyłuskiwało się od razu zębami…

    Córka z nieufnością podeszła do nowej formy znanych jej przecież nasion. Wzięła jedną kuleczkę w zęby, skrzywiła się i wypluła.
    - Niedobry – oświadczyła zdecydowanie.

    Czekam kiedy zupa z puszki okaże się lepsza niż ta przygotowana przeze mnie.

    A ta letnia sałatka jest przyjemnie kwaskowata, odświeżająca i chłodząca. W sam raz na upały.
    Można dosypać szczyptę cukru do sosu.




    Składniki:

    3 garści wyłuskanego zielonego groszku
    5-6 ogórków gruntowych
    ok. ½ kubka jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany
    2 łyżki świeżych liści mięty, posiekanych
    1-2 łyżki soku z limonki
    sól, pieprz
    ewentualnie szczypta cukru

    [Listonic]

    Sposób przygotowania:

    Groszek łuskam, ogórki obieram i kroję w kostkę.

    Jogurt mieszam z sokiem z limonki, miętą, solą i pieprzem. Polewam warzywa, mieszam.

    czwartek, 3 czerwca 2010

    Pyszny kurczak w curry

    Tak jak wspominałam ostatnio planowałam do tego obiadu sałatkę z mango, ale niestety zaopatrzenie warzywniaków zawiodło i posiłkowałam się wersją pomidorową. Też pasuje.

    Oczywiście dobrze byłoby mieć patelnię grillową, ale skoro takiej nie posiadam, to bez problemu robię kurczaka na zwykłej patelni teflonowej.

    Ten sposób przyrządzania jest szybki i uniwersalny. Myślę, że latem będę robiła obiad tego typu dość często, zmieniając tylko przyprawy i zioła.




    Składniki:
    (na 3 osoby)

    1 pierś z kurczaka
    curry
    ziarna kolendry
    sól, pieprz
    około pół szklanki jogurtu naturalnego (lub kwaśnej śmietany)
    olej do smażenia

    Sposób przygotowania:

    Pierś z kurczaka myję i oczyszczam. Kroję na kawałki i delikatnie rozbijam na kotlety. Obsypuję curry, solą i pieprzem.
    Rozgrzewam olej na patelni i wrzucam ziarna kolendry, chwilę prażę. Zamiast tego można oczywiście rozgnieść kolendrę w moździerzu i obsypać nią mięso razem z resztą przypraw. Można też w ogóle zrezygnować z kolendry.

    Podsmażam kurczaka z obydwu stron. Wlewam odrobinę wody i duszę pod przykrywką jeszcze około kwadransa. Wlewam jogurt i odparowuję powstały sos.

    piątek, 15 stycznia 2010

    Udka tandoori masala

    Mam kolejny dowód na to, o czym od dawna wszyscy wiedzą, ale udają, że jest inaczej. Otóż w kuchni już wszystko było.
    Człowiek kupuje przyprawę (tandoori masala), marynuje kurczaka, piecze i siada do spisania przepisu, by przekonać się, że właśnie sporządził kolejną wersję sztandarowej potrawy indyjskiej. Fakt, że jest to potrawa prosta jak budowa cepa niczego tu nie zmienia. Prochu nie wymyśliłam.
    Z drugiej strony dobre przepisy należy upowszechniać, więc nie pozostaje mi nic innego jak przedstawić Państwu kurczaka tandoori w moim wykonaniu.
    Smacznego!




    Składniki:

    3 udka z kurczaka
    200 g jogurtu naturalnego (greckiego)
    6 ząbków czosnku w łupinkach, zmiażdżonych (czosnku nigdy za wiele)
    sól, pieprz, tandoori masala

    Sposób przygotowania:

    W misce mieszam jogurt z przyprawami i czosnkiem. Soli i pieprzu nie musi być dużo, natomiast przyprawy wsypałabym łyżkę albo nawet dwie, wedle uznania. Wkładam udka i dokładnie obtaczam w marynacie.
    Jeśli ktoś nie jest pewny jak dużo przypraw dodać, to może wygodniej będzie obsypać przyprawami udka, a dopiero potem zanurzyć mięso w jogurcie z czosnkiem i dokładnie wymieszać.
    Marynuję w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej całą noc, przynajmniej raz mieszając zawartość miski.

    Wyjmuję kurczaka z lodówki na godzinę przed pieczeniem.

    Rozgrzewam piekarnik do 200 stopni, polewam blachę odrobiną oleju i rozkładam lekko wytarte z marynaty udka.

    Piekę do miękkości (mięso zaczyna odstawać od kości) co w moim piekarniku zajmuje około godziny do godziny i kwadransa, zależy od mięsa.

    środa, 6 stycznia 2010

    Udka kurczaka marynowane w jogurcie

    Szczerze mówiąc o kurczakach z hodowli ekologicznej mogę sobie co najwyżej pomarzyć, albo powspominać te przyrządzane przed moją matkę (wcześniej biegały po naszym podwórku). W mięso zaopatruję się w zwykłym osiedlowym sklepie i zdarza się, że nie jestem z tego powodu zadowolona.
    Dlatego ratuję się jak mogę. Niezawodną metodą jest chociażby zamarynowanie udek w jogurcie lub maślance. Sami spróbujcie, a zobaczycie, że warto.


    Anka



    Składniki:
    (4 porcje)

    4 udka kurczaka
    200 g jogurtu naturalnego greckiego
    50 g suszonych śliwek
    2 jabłka
    3 ząbki czosnku
    olej z pestek winogron (lub inny)
    sól, pieprz, garam masala

    Sposób przygotowania:

    Udka kurczaka nacieram solą, pieprzem, garam masala, wkładam do naczynia, zalewam jogurtem i wszystko dokładnie mieszam. Odstawiam na kilka godzin do lodówki. Staram się pamiętać, by wyjąć mięso mniej więcej na godzinę przed rozpoczęciem przygotowywania obiadu, by nabrało temperatury pokojowej zanim położę je na patelnię.
    Do marynaty można też dodać czosnek, nawet całe ząbki zmiażdżone płaską stroną noża. Jeśli ktoś nie ma garam masala, to oczywiście można pominąć albo spróbować zastąpić inną przyprawą. Czosnek, śliwki oraz jabłka i tak nadadzą kurczakowi fantastyczny smak.

    Wyjmuję udka z marynaty, którą wycieram, ale niezbyt dokładnie. Obsmażam krótko na mocno rozgrzanym oleju, żeby się ładnie zrumieniły.

    Czosnek drobno siekam, dodaję pod koniec smażenia. Śliwki zalewam gorącą wodą, odcedzam i wrzucam na patelnię, podlewam wszystko odrobiną wody, zmniejszam ogień i przykrywam pokrywką. Duszę kilkanaście minut.

    Jabłka obieram, wykrawam gniazda nasienne, kroję w półplastry. Dodaję do mięsa.

    Wszystko duszę aż kurczak będzie miękki w razie potrzeby dodając wody.

    Można na koniec dodać śmietanę, chociaż moim zdaniem nie trzeba.
    Pyszne z ryżem.

    sobota, 28 listopada 2009

    Polędwiczki wieprzowe w sosie śmietanowo-musztardowym

    Jedno z moich ulubionych dań: szybkie, proste i trudno zepsuć. Może trochę ciężkie przez ten śmietanowy sos, ale można przecież wrzucić zamiast śmietany jogurt i to niedużo. Tylko po co…



    Składniki:
    (na 3 porcje)

    ½ kilograma polędwiczek wieprzowych
    2-3 ząbki czosnku
    200 g śmietany
    100 g jogurtu naturalnego
    musztarda francuska (u mnie przynajmniej pół słoiczka)
    sól, pieprz
    masło i olej do smażenia

    Sposób przygotowania:

    Polędwiczki myję, kroję na plastry i delikatnie rozgniatam dłonią. Posypuję solą i pieprzem. Kładę na rozgrzany tłuszcz i szybko obsmażam z dwóch stron. Pod koniec smażenia wrzucam pokrojony w plastry czosnek. Celowo nie przeciskam go przez praskę, tylko kroję, w potrawie ma być czuć jedynie lekki aromat czosnku.

    Zmniejszam ogień, podlewam mięso odrobiną wody, przykrywam i duszę aż polędwiczki będą miękkie.

    Śmietanę mieszam z jogurtem i musztardą. Mieszankę wlewam na patelnię i zagotowuję.
    Sosu wyjdzie bardzo dużo, więc spokojnie można ograniczyć ilość składników.
    Jeśli ktoś lubi gęstsze sosy, można całość oprószyć delikatnie mąką i dokładnie rozmieszać, albo dodać mąkę do śmietany.

    Podaję z ryżem i prostą sałatą z winegretem.

    poniedziałek, 23 listopada 2009

    Rogaliki krucho-drożdżowe

    Zdecydowanie moje ulubione rogaliki. Zawsze wychodzą i obłędnie smakują. Ich jedyna wada polega na tym, że zbyt szybko znikają z talerza.
    Może od razu zróbcie z podwójnej porcji?
    Przepis pochodzi z tej strony.


     


    Składniki:
    (na około 25 sztuk)

    1½ szklanki mąki tortowej + 1 łyżka
    łyżka cukru
    2 łyżeczki suchych drożdży
    1 jajko (lub dwa jeśli chcemy smarować rogaliki przed pieczeniem)
    czubata łyżka jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany
    100 g masła
    dżem lub konfitura (oczywiście powidła śliwkowe!)
    szczypta soli
    cukier puder do posypania

    Sposób przygotowania:

    Ucieram drożdże, jogurt, łyżkę cukru i łyżkę mąki. Ostawiam w ciepłe miejsce na kwadrans.

    Przesiewam mąkę, wsypuję sól i siekam razem z masłem, potem dodaję drożdże oraz jajko i wyrabiam ciasto. Owijam w folię aluminiową i schładzam co najmniej przez godzinę w lodówce.

    Dzielę ciasto na części, rozwałkowuję na kształt koła i tnę na trójkąty. Nakładam powidła i zwijam rogaliki. Można posmarować rozbełtanym jajkiem, ale wyznam w tajemnicy, że wcale nie jest to konieczne, bo smak i tak będzie fantastyczny. Polecam za to posypanie cukrem pudrem po upieczeniu.

    Piekę w temperaturze 180 stopni aż nabiorą pięknego złotego koloru.
    Koniecznie trzeba uważać przy próbowaniu, bo dżem jest zawsze o wiele bardziej gorący niż ciasto i łatwo o poparzenie języka :)

    środa, 11 listopada 2009

    Deser jogutowo-bezowy z owocami

    Lato. Żar leje się z nieba. Jedyne o czym marzysz to chłodny wiatr od morza lub weekend w syberyjskiej tundrze. Zimą, rzecz jasna. Nic więc dziwnego, że sama myśl o włączeniu piekarnika jest Ci wstrętna. Sytuacja patowa, bo właśnie masz ochotę na kawę i coś słodkiego. W takiej sytuacji polecam ten cudowny deser w sam raz na upalne dni.

     


    Składniki:
    (na 1 osobę)

    kilka łyżek naturalnego jogurtu
    garść malin
    dwie pokruszone bezy
    garść borówek

    Sposób przygotowania:

    Biorę pucharek, nakładam jogurt, potem wrzucam maliny, posypuję je pokruszonymi bezami, a na górę kładę borówki. Prawda, że szybko?

    Najpiękniejsze w tym deserze jest właśnie to, że przygotowuje się go dosłownie w minutę i w dodatku przepięknie wygląda. Doskonale nadaje się dla gości, wystarczy wziąć kilka przezroczystych pucharków czy szklanek i już każdy może się delektować fantastycznym smakiem kwaskowatych malin kontrastujących ze słodkimi bezami. Jogurt stanowi neutralną bazę, a jędrne borówki dopełniają dzieła.

    Naturalnie powyższy przepis to jedynie punkt wyjścia do przeróżnych wariacji. Mi bardziej odpowiada wersja, w której maliny krótko przesmażam z odrobiną cukru. Taki malinowy sos zmieszany z jogurtem to coś wspaniałego.

    Lubię też zastąpić jogurt mascarpone ubitym z cukrem pudrem lub, jeśli jestem w nastroju do wytężonej pracy w kuchni, mascarpone ubitym z cukrem i żółtkami, a potem zmieszanym z pianą z białek. Wtedy z prostego deserku robi nam się prawdziwy rarytas.
    Related Posts with Thumbnails
    /*Google anatytics */