piątek, 4 lipca 2014

Sok z wiśni i wiśnie deserowe

Jeden przepis, jeden garnek, a dwa przysmaki. Sok z wiśni – wiadomo, a wisienki doskonale nadają się do rogalików drożdżowych i innych wypieków oraz deserów. Świetnie smakują również wyjadane prosto ze słoika. Wiem co piszę :-)

Przepis dostałam od nieocenionej Lidzi. Zrobiłam z połowy porcji, bo koniecznie chciałam zrobić również wiśnie w rumie, a okazało się, że niby miałam tyyyyle wiśni, a po wydrylowaniu z podjadaniem został marny kilogram do podziału na pół. Nawet nie zaczynajcie z taką odrobiną, wyszło mi półtora słoiczka wisienek (słoiczek 200 ml) i jeden słoik soku (300 ml). Soku byłoby trochę więcej, gdyby nie to, że postawiłam wiśnie zasypane cukrem na gazie i poszłam karmić Wojtka. Po powrocie zastałam sporo soku na kuchence.

A wiśnie miałam doskonałe, z sadu Teściowej. Pewnie powtórzę operację, ale już z wiśni z bazarku. Druga połowa kilograma zasypana cukrem i zalana rumem musi odstać trzy tygodnie, potem powędruje do słoików. Ale o tym będzie już w następnym przepisie :-)


Chuda

Składniki:
  • 1 kg wydrylowanych wiśni
  • 800 g cukru
Sposób przygotowania:

Wypestkowane wiśnie (użyłam agrafki, bardzo sprawnie mi poszło) zasypuję cukrem i stawiam na niewielkim ogniu. Mają się zagotować i gotować ok. 30 minut, nie dłużej, żeby owoce pozostały jędrne.

Nie oddalajcie się, jak ja to uczyniłam, lubi wykipieć.

Słoiki dokładnie myję, wyparzam wrzątkiem. Wiśnie odsączam z soku, do jednego słoiczka wkładam owoce, do drugiego wlewam sok.

Zakręcam, pasteryzuję: wkładam do rondelka, nalewam ciepłej wody do połowy wysokości słoiczków, przykrywam rondel. Doprowadzam do zagotowania wody i trzymam pięć minut na małym ogniu. Wyjmuję ostrożnie, dokręcam i stawiam na zakrętkach. Zostawiam do ostygnięcia.

Inny przepis na wiśnie w syropie.


czwartek, 26 czerwca 2014

Babeczki z kaszy jaglanej ze szpinakiem

Od mojej nieocenionej sąsiadki Marianny dostałam przepis na placki z kaszy jaglanej ze szpinakiem, do smażenia. Rzadko jadamy smażone, a ostatnio unikam szczególnie z uwagi na dziecko przy piersi. Ale pomyślałam, że można przyrządzić je bez smażenia. Najpierw myślałam o pulpecikach na parze, ale ostatecznie masa jaglano-szpinakowa, przyrządzona nieco inaczej, niż proponuje Marianna, wylądowała w silikonowych foremkach na babeczki. Tydzień później zrobiłam drugą wersję, mianowicie upiekłam jako tartę. Za każdym razem był to sukces, okrzyki euforii i wiwaty na moją cześć niosły się daleko ;-)

Chuda



Składniki:
  • 1 szklanka kaszy jaglanej 
  • 1 duży pęczek świeżego szpinaku
  • pół główki czosnku
  • nieduża cebula
  • 2 jajka,
  • sól, pieprz
  • parmezam do posypania
Sposób przygotowania:

Szpinak przyrządzam według przepisu Ani. Nie znam lepszej receptury.

Kaszę jaglaną prażę na suchej patelni przez kilka minut, potrząsając ją, aż ziarna kaszy zmatowieją i leciutko się zarumienią. Bardzo leciutko, trzeba pilnować. Następnie płuczę kaszę na sitku, przelewając dużą ilością wody. Opłukaną kaszę wsypuję do garnka z wodą (2 szklanki wody na szklankę kaszy) i gotuję mieszając, aż kasza wchłonie całą wodę. Wtedy wyłączam gaz i zostawiam ją pod przykryciem na kilka minut.

Kiedy kasza przestygnie, dodaję do niej szpinak, sól i pieprz oraz roztrzepane jajka. Dokładnie mieszam masę drewnianą łyżką, nakładam do silikonowych foremek (ok. 12) albo wykładam całą masę do formy na tartę wysmarowanej masłem.

Piekę 25 minut w temp. 180 stopni, ciepłe posypuję parmezanem i z powrotem wkładam do pieca, żeby ser się lekko przytopił.

Doskonałe na ciepło i na zimno.

piątek, 6 czerwca 2014

Ciasto budyniowe z rabarbarem

Przepyszne ciasto, kruche, miękkie i rabarbarowe. Duża rodzinna porcja dla kilkorga łasuchów. Na początku podam informację istotną: ciasto należy pozostawić w blaszce do całkowitego wystygnięcia, najlepiej upiec je dnia poprzedzającego planowaną konsumpcję. W przepisie, który wykorzystałam, ta wiadomość była na samym końcu i przeczytałam ją dopiero po włożeniu ciasta do piekarnika. Tym sposobem zaserwowałam koleżance szeroko rozlany budyń z kawałkami ciasta i owoców. Nie popełnijcie mojego błędu, czytajcie przepisy do samego końca :-)

Chuda


 Porcja na blachę o wymiarach 25x35 cm

Składniki:

Ciasto:
  • 600 g mąki (4 szklanki)
  • 250 g miękkiego masła
  • 120 g cukru (¾ szklanki)
  • 1 jajko
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany, gęstej 18%
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia (dawałam pół łyżeczki)
Budyń:
  • 1 litr mleka
  • 3 budynie waniliowe bez cukru
  • 7-8 łyżek cukru
oraz
  • 500 g drobno pokrojonego rabarbaru
Sposób przygotowania:

Ciasto zagniatam siłą mięśni lub przy użyciu robota kuchennego. Jeśli będziecie przygotowywać je tradycyjnie, to najlepiej włóżcie wszystkie składniki do miski, siekajcie długo plastikową łopatką i na końcu szybko zagniećcie w kulę. Im mniej kontaktu ma kruche ciasto z naszymi rękami, tym mniej topi się tłuszcz i mniej mąki trzeba do posypywania, co przekłada się na kruchość ciasta.

1/3 ciasta chowam do zamrażalnika, pozostałe 2/3 rozwałkowuję na papierze do pieczenia i z papierem przekładam do blaszki. Wykładam boki brytfanki do ok 3-4 cm wysokości.

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.

Blachę z ciastem można włożyć na chwilę do lodówki, szczególnie w cieplejszy dzień, a w tym czasie ugotować klasyczny budyń. Z podanej porcji mleka odlewam szklankę i rozrabiam w niej budyń, a resztę mleka gotuję z cukrem. Gdy mleko się zagotuje, wlewam rozrobiony proszek i mieszam, gotując do zgęstnienia. Posiadacze Thermomiksu mogą ugotować budyń z książki podstawowej z podwójnej porcji.

Na ciasto wysypuję drobno posiekany rabarbar, zalewam go gorącym budyniem, a na wierzch ścieram na tarce ciasto z zamrażalnika (równie dobrze można je schłodzić w lodówce i pokruszyć).

Formę z ciastem wkładam do nagrzanego piekarnika, piekę 50-60 minut, aż wierzch będzie ładnie przyrumieniony. Odstawiam w blasze do ostygnięcia. Na ciepło jest pyszne, tyle że płynne, po schłodzeniu trzyma fason. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

środa, 30 kwietnia 2014

Zupa gulaszowa

Polecam Wam ugotowanie tej zupy na majowy weekend, który - wedle prognoz - nie będzie oszałamiająco upalny. Z tej porcji wychodzi duży gar, ok. 4 litry pożywnej, konkretnej zupy, którą wystarczy odgrzać między kolejnymi wycieczkami po okolicy czy wizytami znajomych. Przepis (a także garnek tej pysznej zupy) dostałam od mojej nieocenionej sąsiadki Marysi, kiedy w listopadzie leżałam plackiem w ostatnim trymestrze ciąży.

Chuda



Składniki:
  • 0,5 kg wołowiny bez kości
  • 3 czerwone papryki
  • 0,5 kg pieczarek
  • 0,5 kg ziemniaków
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • mały seler
  • 2 cebule
  • koncentrat pomidorowy
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • majeranek
  • pieprz
  • sól
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Mięso kroję w kostkę o boku około 1cm (Marysia pisze, że najlepiej kroi się lekko zamrożone mięso, więc przed krojeniem dobrze jest je włożyć do zamrażalnika na około 3 godziny).

Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam mięso i smażę do zrumienienia, a następnie przekładam do dużego garnka. Na tej samej patelni podsmażam pokrojone w drobną kostkę cebule i duszę pokrojone na plasterki pieczarki.

Cebulę i pieczarki dodaję do garnka z mięsem, następnie dokładam doń obrane pietruszki, marchewki i selera (w całości), zalewam trzema litrami wody, doprawiam solą i pieprzę.

Gotuję do miękkości mięsa, nawet 2-3 godziny.

Kiedy zupa bulgocze w garnku, kroję w kostkę czerwoną paprykę i ziemniaki. Gdy mięso zmięknie, wyjmuję z zupy włoszczyznę, czekam, aż ostygnie i kroję w kostkę. Do garnka wkładam pokrojoną paprykę, dodaję mieloną paprykę słodką i ostrą, majeranek i gotuję około 15 minut.

W tym czasie w osobnym garnku gotuję w minimalnej ilości wody ziemniaki pokrojone w kostkę. Dodaję do zupy włoszczyznę i ziemniaki razem z wodą, w której się gotowały. Doprowadzam zupę do wrzenia i dodaję 3 łyżki koncentratu pomidorowego. Doprawiam do smaku solą i pieprzem.

sobota, 26 kwietnia 2014

Ciasteczka herbaciane

Bardzo smaczne ciasteczka z wyraźnym aromatem pomarańczy. Do porannej kawy, popołudniowej herbaty albo na piknik. Praktyczne do zabrania ze sobą, bo są kruche, ale nie rozsypują się.

Chuda



Składniki:
  • 100 g miękkiego masła
  • 1 szklanka mąki
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1 jajko
  • 2 łyżki czarnej herbaty liściastej (suchej, prosto z paczki)
  • otarta skórka z pomarańczy
Sposób przygotowania:

Pomarańczę myje pod bieżącą wodą, a następnie wkładam do garnuszka i zalewam wrzątkiem na kilka minut. Ścieram z niej skórkę na tarce o drobnych oczkach.

Masło ucieram z cukrem i jajkiem, dodaję pozostałe składniki. Ucieram w malakserze na gładką masę (Thermomix: 30 s/obr. 5).



Na posypanej mąką desce (bądź innej powierzchni płaskiej) toczę z ciasta wałek, owijam je folią spożywczą (przezroczystą) i wkładam do lodówki na ok. 30 minut, żeby stężało. W mojej lodówce leżało dwa dni, więc stężało naprawdę porządnie.

Ciasto odwijam z folii i kroję je na plasterki, układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, piekę 10-15 minut w temp. 180 stopni C. Mają być delikatnie zarumienione, moje zarumieniły się bardziej niż delikatnie.

niedziela, 22 grudnia 2013

Biscotti z pistacjami i suszonymi wiśniami



Niestety, odkryłam nową miłość. Te chrupiące ciasteczka są po prostu przepyszne. A w dodatku jeśli w środku jest pełno pistacji i suszonych wiśni, to po prostu trudno się powstrzymać przed zjedzeniem kolejnego.

Dlatego już zamknęłam wszystkie w pudełku i czekają na święta.


Przepis stąd, trochę zmodyfikowany.


Anka



 Składniki:
  • 250 g mąki (około 1 i 2/3 szklanki)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 150 g cukru pudru
  • 100 g pistacji
  • co najmniej 50 g suszonych wiśni
Sposób przygotowania:

Przesiewam mąkę, mieszam z proszkiem do pieczenia. Siekam suszone wiśnie i razem z pistacjami dorzucam do mąki. Tak przy okazji: jeśli będzie się Wam chciało łuskać 150 g pistacji i dodacie nawet 100 g suszonych wiśni – jeszcze lepiej.

Jajka ucieram z cukrem pudrem. Wsypuję suche składniki mieszam łopatką, a potem króciutko zagniatam na wysypanej mąką stolnicy. Formuję wałek o długości około 30 cm. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 25-30 minut (moje ciasto piekło się odrobinę za długo).

Po wyjęciu z piekarnika czekam chwilę, żeby odrobinę przestygły. Kroję bardzo ostrym nożem (lub nożem z ząbkami) na plastry o grubości około 1 cm. Rozkładam na blasze i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 140 stopni na 20-25 minut, wszystkie ciasteczka odwracam w połowie pieczenia.

Smacznego!
Related Posts with Thumbnails
/*Google anatytics */