Moje dzieci na przykład, gdy jak to często bywa, przeglądały szafki kuchenne w poszukiwaniu jakichś niezbędnych im rekwizytów, natknęły się na puszki.
- O! Groszek! Mogę? – zawołał syn dzierżąc w ręku rzeczony pojemnik.
- Też chcę groszek! – zawołała natychmiast córka.
- Ależ oczywiście! – odpowiedziałam. Przecież nie odmówię dzieciom TAKIEJ zachcianki.
Za chwilę obydwoje siedzieli przy stole z miseczkami pełnymi okrągłych ziarenek i zajadali ze smakiem.
Ta sytuacja powtórzyła się wielokrotnie, więc gdy stałam z córką w warzywniaku i zauważyłam zielone łupinki, postanowiłam sprawić dzieciom przyjemność. Młody groszek to przecież sama słodycz. I te wspomnienie świeżo zerwanego groszku, którego ziarenka wyłuskiwało się od razu zębami…
Córka z nieufnością podeszła do nowej formy znanych jej przecież nasion. Wzięła jedną kuleczkę w zęby, skrzywiła się i wypluła.
- Niedobry – oświadczyła zdecydowanie.
Czekam kiedy zupa z puszki okaże się lepsza niż ta przygotowana przeze mnie.
A ta letnia sałatka jest przyjemnie kwaskowata, odświeżająca i chłodząca. W sam raz na upały.
Można dosypać szczyptę cukru do sosu.
Składniki:
3 garści wyłuskanego zielonego groszku
5-6 ogórków gruntowych
ok. ½ kubka jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany
2 łyżki świeżych liści mięty, posiekanych
1-2 łyżki soku z limonki
sól, pieprz
ewentualnie szczypta cukru
[Listonic]
Sposób przygotowania:
Groszek łuskam, ogórki obieram i kroję w kostkę.
Jogurt mieszam z sokiem z limonki, miętą, solą i pieprzem. Polewam warzywa, mieszam.
8 komentarze: