<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848</id><updated>2010-07-29T00:45:58.728+02:00</updated><title type='text'>Dwie Chochelki</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25'/><author><name>dwiechochelki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18417795986794286226</uri><email>noreply@blogger.com</email></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>322</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-6267960703116529698</id><published>2010-07-28T11:37:00.001+02:00</published><updated>2010-07-28T11:41:58.514+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drób'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dania główne'/><title type='text'>Tymiankowy kurczak</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sporo lat temu, gdy dopiero zaczynałam gotowanie i moim największym osiągnięciem były pieczone udka kurczaka, do wszystkiego sypałam co niemiara przypraw. Na szczęście z czasem zrozumiałam, że dużo nie zawsze znaczy dobrze i teraz najbardziej lubię potrawy z kilku składników, gdzie smaki harmonijnie się łączą i nie trzeba dwóch stron na spisanie listy potrzebnych rzeczy. &lt;br /&gt;Nie ukrywam, że wrodzone lenistwo też ma tu spore znaczenie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten sposób przygotowywania kurczaka jest idealny na lato, mięso jest miękkie i delikatne, świetnie pasuje do przeróżnych warzyw i na pewno nie obciąża zbyt mocno żołądka. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TE_6i1T4IPI/AAAAAAAAB6M/07qtB-l9Hro/s1600/tymiankowy+kurczak-5.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TE_6i1T4IPI/AAAAAAAAB6M/07qtB-l9Hro/s400/tymiankowy+kurczak-5.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498889146375610610" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 pierś z kurczaka&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;2 łyżki soku z cytryny&lt;br /&gt;kilka łyżek oliwy&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;duża garść oberwanych listków tymianku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 pierś z kurczaka&lt;nl /&gt;2 łyżki soku z cytryny&lt;nl /&gt;duża garść listków oberwanych tymianku&lt;nl /&gt;kilka łyżek oliwy&lt;nl /&gt;2 - 3 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;sól, pieprz';listonic_name = "Tymiankowy kurczak";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrzucam do moździerza czosnek, sól i pieprz, dokładnie rozgniatam. Dodaję tymianek, oliwę i sok z cytryny, ucieram na pastę. &lt;br /&gt;Pierś z kurczaka dzielę na duże plastry, lekko rozgniatam ręką. Wkładam do miski i dokładnie obtaczam w tymiankowej paście. Odstawiam przynajmniej na godzinę.&lt;br /&gt;Jeśli nie macie moździerza, to po prostu wymieszajcie wszystkie składniki w misce. Tylko bardzo drobno posiekajcie czosnek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewam dużą patelnię i kładę na nią kawałki kurczaka. Oliwa prawdopodobnie już nie będzie potrzebna. Obsmażam z obydwu stron, ale bardzo krótko, żeby nie przypalić czosnku. Podlewam wodą (powiedzmy, że wlałam pół szklanki) i duszę na małym ogniu pod przykryciem, aż kurczak będzie miękki (zależy od grubości mięsa, ja lubię dość miękki i zajęło mi to około 20 minut).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podaję z ryżem lub ziemniakami i dowolną surówką.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-6267960703116529698?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/6267960703116529698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/tymiankowy-kurczak.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/6267960703116529698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/6267960703116529698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/tymiankowy-kurczak.html' title='Tymiankowy kurczak'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TE_6i1T4IPI/AAAAAAAAB6M/07qtB-l9Hro/s72-c/tymiankowy+kurczak-5.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-6640252213012719331</id><published>2010-07-26T11:33:00.006+02:00</published><updated>2010-07-26T11:45:23.548+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='torty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Tort malinowy</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tort upiekłam w sobotę i zostało po nim ledwie wspomnienie. Za to bardzo przyjemne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I różowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, od czasu do czasu w naszym życiu potrzeba odrobiny kiczu. Różowy kolor świetnie pasował do deszczowego popołudnia. A że przedtem znajomi zaserwowali doskonałą pizzę, to i humory wszystkim dopisywały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten letni, malinowy torcik dedykuję w dniu ich święta wszystkim Annom.&lt;br /&gt;Wszystkiego najlepszego Imienniczki! :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TE1WiGvYnwI/AAAAAAAAB6E/FX0bYuHapRU/s1600/torcik+malinowy.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TE1WiGvYnwI/AAAAAAAAB6E/FX0bYuHapRU/s400/torcik+malinowy.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498145864014143234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(tortownica 20 cm)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;biszkopt:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;4 jajka&lt;br /&gt;130 g mąki&lt;br /&gt;130 g drobnego cukru&lt;br /&gt;30 g stopionego masła&lt;br /&gt;masło do posmarowania formy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;krem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;300 ml śmietanki kremówki&lt;br /&gt;250 g mascarpone&lt;br /&gt;1-2 łyżki cukru pudru&lt;br /&gt;ok. 3/4 szklanki musu malinowego *&lt;br /&gt;1 czubata łyżeczka żelatyny &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;owoce do dekoracji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '130 g mąki&lt;nl /&gt;130 g drobnego cukru&lt;nl /&gt;1 - 2 łyżki cukru pudru&lt;nl /&gt;1 czubata łyżeczka żelatyny&lt;nl /&gt;30 g stopionego masła + do posmarowania formy&lt;nl /&gt;4 jajka&lt;nl /&gt;300 ml śmietanki kremówki&lt;nl /&gt;250 g mascarpone&lt;nl /&gt;ok. 3/4 szklanki musu malinowego&lt;nl /&gt;maliny i borówki do dekoracji';listonic_name = "Malinowy torcik";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Formę o średnicy 20 cm smaruję masłem i wysypuję mąka. Włączam piekarnik na 190 stopni (góra dół).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesiewam mąkę. Masło roztapiam i odstawiam do przestudzenia.&lt;br /&gt;Jajka mieszam z cukrem i miksuję przez około 10 minut na gładką, białą masę, która będzie powoli spływała z mieszadeł.&lt;br /&gt;Do masy jajecznej wsypuję mąkę i delikatnie mieszam łopatką. Na koniec dodaję masło i znowu mieszam.&lt;br /&gt;Wylewam masę do formy i wstawiam do piekarnika na pół godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjmuję i studzę na kratce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz krem. Najpierw rozpuszczam żelatynę w odrobinie gorącej wody (3 łyżki) i odstawiam do przestygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubijam na sztywno śmietankę. Mascarpone mieszam łopatką z cukrem pudrem, dodaję bitą śmietanę i znowu mieszam. (Jeśli ktoś woli słodsze kremy, to można dodać jeszcze trochę cukru pudru).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przestudzoną żelatynę mieszam z musem malinowym, dodaję do mascarpone i śmietanki, mieszam. Ostawiam do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystudzony biszkopt przekrawam na pół. Smaruję częścią kremu, przykrywam drugą połową ciasta. Do środka można dać trochę świeżych malin lub innych owoców, np. czarne porzeczki, borówki, jeżyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smaruję tort po wierzchu kremem i dekoruję świeżymi owocami. Schładzam w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Mus malinowy można zrobić (tak jak w tym &lt;a href="http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/brzoskwiniowo-malinowy-trifle.html"&gt;przepisie&lt;/a&gt;) zagotowując 400 g malin, sok z połowy cytryny i około pół szklanki drobnego cukru, potem zmiksować i przetrzeć przez sito. Z mrożonych też wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-6640252213012719331?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/6640252213012719331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/tort-malinowy.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/6640252213012719331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/6640252213012719331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/tort-malinowy.html' title='Tort malinowy'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TE1WiGvYnwI/AAAAAAAAB6E/FX0bYuHapRU/s72-c/torcik+malinowy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-3117089448204199170</id><published>2010-07-25T08:39:00.004+02:00</published><updated>2010-07-25T08:44:56.259+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Brzoskwiniowo-malinowy trifle</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Obecne czasy stawiają przed nami zupełnie nowe wyzwania. Nasze matki i babki pieczołowicie zbierały przepisy wycinane z gazet i spisywały receptury zasłyszane od znajomych. &lt;br /&gt;My otwieramy w przeglądarce okno wyszukiwarki, wrzucamy hasło „brzoskwinie maliny deser” i borykamy się z problemem nadmiaru. &lt;br /&gt;Bo co wybrać, skoro każde zdjęcie kusi, a sposobów na deser z owocami jest więcej niż dni w roku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego najczęściej kończę poszukiwania dość szybko i sama wymyślam co zrobić z tymi pysznymi letnimi owocami. Najlepiej na zimno. I potem wychodzi taki właśnie owocowy trifle. Idealny na lato.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezalkoholowy ze względu na dzieci.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEvc5jt7v-I/AAAAAAAAB5Q/7qHj397fHZk/s1600/malinowo+brzoskwinowy+trifle-15.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEvc5jt7v-I/AAAAAAAAB5Q/7qHj397fHZk/s400/malinowo+brzoskwinowy+trifle-15.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497730651534376930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;paczka biszkoptów&lt;br /&gt;250 ml śmietanki 30%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;syrop brzoskwiniowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;4 brzoskwinie&lt;br /&gt;5-6 łyżek drobnego cukru&lt;br /&gt;1 łyżeczka ekstraktu waniliowego&lt;br /&gt;1 łyżka soku z cytryny&lt;br /&gt;1 szklanka wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;mus malinowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;ok. 400 g malin + spora garść &lt;br /&gt;sok z połowy cytryny&lt;br /&gt;½ szklanki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = 'ok. 1 szklanki drobnego cukru&lt;nl /&gt;1 łyżeczka ekstraktu waniliowego&lt;nl /&gt;paczka biszkoptów&lt;nl /&gt;250 ml śmietanki 30%&lt;nl /&gt;sok z cytryny&lt;nl /&gt;500 g malin&lt;nl /&gt;4 brzoskwinie';listonic_name = "brzoskwiniowo-malinowy trifle";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ przygotowanie owoców zajmuje jednak chwilę, zazwyczaj robię ich nieco więcej. Mus malinowy przelewam potem do małego słoiczka i wstawiam do lodówki. Jest idealny do lodów, nadaje się też do polewania serników, ciast biszkoptowych lub do innych owocowych deserów. Można też po prostu go zapasteryzować.&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie zresztą pyszne placuszki z bita śmietaną polane takim musem…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podana ilość cukru jest jak zwykle orientacyjna i zależy od kwaśności owoców. Lepiej wsypcie na początku mniej i spróbujcie, zawsze można dosłodzić. Moim zdaniem zresztą lepiej zostawić przynajmniej jeden składnik (na przykład właśnie mus) nieco kwaskowaty, żeby przełamał słodycz reszty deseru. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brzoskwinie obieram (można wrzucić do wrzątku i obierać tak jak pomidory, ale mi się nie chciało i po prostu obrałam nożem), kroję na cząstki.&lt;br /&gt;W rondelku zagotowuję wodę z cukrem, dodaję brzoskwinie, sok z cytryny oraz ekstrakt i gotuję jakiś kwadrans (moje brzoskwinie były jeszcze dość twarde i kwaśne, bardzo dojrzałym wystarczy pewnie krótszy czas). Studzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maliny delikatnie płuczę. Osuszam i odkładam sporą garść malin. Resztę wrzucam do garnka, dodaję cukier i sok z cytryny i gotuję na wolnym ogniu kilka minut. Maliny miksuję i przecieram przez sito, żeby pozbyć się pestek. Studzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmietanę ubijam na sztywno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dno naczynia, w którym chcę podać deser wykładam biszkopty. Polewam je syropem brzoskwiniowym i kładę warstwę brzoskwiń. Posypuję odłożonymi malinami.&lt;br /&gt;Potem rozsmarowuję bitą śmietaną a wierzch polewam musem malinowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deser można oczywiście przyrządzić w małych pucharkach, wtedy zdecydowanie wygodniej podaje się go gościom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEvc9u2azII/AAAAAAAAB5Y/D7XrdnOrxBA/s1600/malinowo+brzoskwinowy+trifle-18.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEvc9u2azII/AAAAAAAAB5Y/D7XrdnOrxBA/s400/malinowo+brzoskwinowy+trifle-18.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497730723242232962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-3117089448204199170?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/3117089448204199170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/brzoskwiniowo-malinowy-trifle.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3117089448204199170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3117089448204199170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/brzoskwiniowo-malinowy-trifle.html' title='Brzoskwiniowo-malinowy trifle'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEvc5jt7v-I/AAAAAAAAB5Q/7qHj397fHZk/s72-c/malinowo+brzoskwinowy+trifle-15.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-3912378184742294636</id><published>2010-07-23T09:30:00.003+02:00</published><updated>2010-07-23T09:35:59.688+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia włoska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dania główne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Spaghetti alla Norma</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Często zdarza mi się jeść zimny posiłek. I nie wynika to bynajmniej z faktu, że absorbują mnie dzieci, albo ktoś akurat przychodzi z wizytą. Po prostu fotografowanie wymaga czasu.&lt;br /&gt;Ale gdy przy stole siedzi już cała familia z widelcami w dłoni nie ma czasu na wymyślne kompozycje i spokojne ustawianie kadru. Wtedy pstrykam tylko jedno zdjęcie i ono musi wystarczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spaghetti alla Norma to spaghetti z sosem pomidorowym i smażonym bakłażanem z dodatkiem tartego parmezanu. Wystarczy wymienić składniki i już wiadomo, że na talerzu wyląduje coś pysznego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skąd pochodzi nazwa? Z miłości do opery, rzecz jasna. To sycylijskie danie powstało dla uczczenia opery Vincenza Belliniego „Norma”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TElFubzTrMI/AAAAAAAAB5A/Z_ThxDUqe9Q/s1600/spaghetti+Norma.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TElFubzTrMI/AAAAAAAAB5A/Z_ThxDUqe9Q/s400/spaghetti+Norma.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497001484221656258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g spaghetti&lt;br /&gt;2 bakłażany&lt;br /&gt;600 g dojrzałych pomidorów&lt;br /&gt;3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;pęczek świeżych liści bazylii&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;oliwa do smażenia&lt;br /&gt;50 g świeżo startego parmezanu (w oryginale używa się sera ricotta salata czyli solonej ricotty – sera wytwarzanego z serwatki mleka owczego)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '400 g spaghetti&lt;nl /&gt;600 g dojrzałych pomidorów&lt;nl /&gt;50 g świeżo startego parmezanu&lt;nl /&gt;oliwa do smażenia&lt;nl /&gt;2 bakłażany&lt;nl /&gt;3 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;pęczek liści świeżych bazylii&lt;nl /&gt;sól, pieprz';listonic_name = "spaghetti Normy";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw przygotowuję bakłażany.&lt;br /&gt;Każdy kroi go po swojemu i niektórzy upierają się, że najlepsze będą plastry. Tym razem jednak pokroiłam  na krótkie paski. Mogłam wtedy łatwo wyjąć gąbczasty środek.&lt;br /&gt;Pokrojone bakłażany obficie posypuję solą i odstawiam na kwadrans do pół godziny. Potem dokładnie wycieram papierowymi ręcznikami sok, niektórzy nawet płuczą takie „spocone” bakłażany zimną wodą, ale moim zdaniem trudniej je potem osuszyć i gorzej się smaży. &lt;br /&gt;Ten zabieg pozwala pozbyć się goryczki, ale przyznam się, że nie zawsze to robię, bo zazwyczaj ów gorzki smak wcale nie jest aż tak  mocny i mi nie przeszkadza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz sos pomidorowy. Pomidory myję, zanurzam na chwilę we wrzątku i obieram ze skórki. Wypestkowuję i kroję w kostkę. (Powiem Wam w sekrecie, że stałam się wielbicielką pomidorów w puszce, bo znacznie skracają czas przygotowywania potrawy.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czosnek lekko miażdżę płaską stroną noża, obieram i drobno siekam. Liście bazylii siekam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W garnku z grubym dnem rozgrzewam oliwę. Wrzucam czosnek i smażę przez minutę uważając, żeby się nie przypalił. Dodaję pomidory, bazylię, sól i pieprz, chwilę smażę, potem duszę na małym ogniu przez około 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy pomidory się gotują przygotowuję makaron według przepisu na opakowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec rozgrzewam na dużej patelni oliwę i smażę kawałki bakłażanów. Tak wyliczam czas, żeby makaron, sos i bakłażany były gotowe w tym samym czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcedzam makaron i przekładam na rozgrzany półmisek. Mieszam z sosem pomidorowym, posypuję startym serem, a na wierzch kładę smażone bakłażany.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-3912378184742294636?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/3912378184742294636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/spaghetti-alla-norma.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3912378184742294636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3912378184742294636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/spaghetti-alla-norma.html' title='Spaghetti alla Norma'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TElFubzTrMI/AAAAAAAAB5A/Z_ThxDUqe9Q/s72-c/spaghetti+Norma.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-5525173804000619419</id><published>2010-07-20T20:50:00.003+02:00</published><updated>2010-07-20T20:55:33.870+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dania główne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Świderki z cukinią i marchewką</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kolejny letni obiad, który uwielbiam. Świeże, kolorowe warzywa wyglądają pięknie na talerzu i zachęcają do jedzenia. Przyznam się szczerze, że wolę pieczone warzywa, ale lato, co ciągle powtarzam, nie zachęca do włączania piekarnika, więc przerzuciłam się na dania przygotowywane na patelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sposób krojenia jest dowolny, ważne tylko, by nie smażyć wszystkiego zbyt długo. Warzywa mają stawiać lekki opór zębom. Papki zostawmy niemowlętom :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ cukinia i marchewka są bardzo słodkie, lubię dodatek szczypiorku, którego ostrzejszy smak przełamuje słodycz reszty warzyw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do ziół – najczęściej używam natki, z tego względu, że najłatwiej ją kupić i nie muszę specjalnie planować zakupów, ale dodatek tymianku jest tu zawsze mile widziany :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEXwopjqcqI/AAAAAAAAB4k/g5DiRqK1hVE/s1600/swiderki+z+cukinia.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEXwopjqcqI/AAAAAAAAB4k/g5DiRqK1hVE/s400/swiderki+z+cukinia.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496063501416428194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na 2-3 porcje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 300 g makaronu świderki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;2 cukinie&lt;br /&gt;3 marchewki&lt;br /&gt;pęczek szczypiorku&lt;br /&gt;pęczek świeżych ziół: natki lub tymianku lub oregano &lt;br /&gt;oliwa do smażenia&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = 'ok. 300 g makaronu świderki&lt;nl /&gt;sól&lt;nl /&gt;pęczek szczypiorku&lt;nl /&gt;pieprz&lt;nl /&gt;pęczek świeżych ziół: natki lub tymianku lub oregano&lt;nl /&gt;oliwa do smażenia&lt;nl /&gt;1 cebula&lt;nl /&gt;2 - 3 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;2 cukinie&lt;nl /&gt;3 marchewki';listonic_name = "świderki z cukinią i marchewką";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotuję makaron według przepisu na opakowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę kroję w talarki. Wrzucam na patelnię z rozgrzaną oliwą i smażę przez około pięć minut. Od razu posypuję solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Czosnek miażdżę płaską stroną noża, kroję na cienkie plasterki i dodaję do cebuli na około minutę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marchewkę myję, obieram i kroję na plasterki lub na zapałkę. Dodaję do cebuli i czosnku na kolejne pięć minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukinię myję, przekrawam na pół i jeśli cukinie są już dość stare wybieram pestki. Kroję cukinię na paseczki lub w kostkę i wrzucam na patelnię. Dodaję posiekane zioła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko doprawiam jeszcze solą i pieprzem. Smażę często mieszając aż cukinia nieco zmięknie, ale nadal będzie przyjemnie chrupka. Tuż przed podaniem dodaję pokrojony szczypiorek. Nie ma się zesmażyć, a tylko odrobinę zmięknąć pod wpływem temperatury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaję ugotowany makaron i wszystko mieszam na patelni. Przekładam na ogrzany półmisek i podaję.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-5525173804000619419?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/5525173804000619419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/swiderki-z-cukinia-i-marchewka.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/5525173804000619419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/5525173804000619419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/swiderki-z-cukinia-i-marchewka.html' title='Świderki z cukinią i marchewką'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEXwopjqcqI/AAAAAAAAB4k/g5DiRqK1hVE/s72-c/swiderki+z+cukinia.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-3015282284069964328</id><published>2010-07-19T06:40:00.004+02:00</published><updated>2010-07-19T16:22:32.435+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sosy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dodatki'/><title type='text'>Biały sos bazyliowy</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dzień dobry! Po zabieganym i bardzo przyjemnym weekendzie przyszedł poniedziałek, więc szybko siadam do komputera, żeby dodać notkę na Chochelki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem znowu coś letniego, prostego i szybkiego w przygotowaniu. &lt;br /&gt;Schłodzony sos pasuje prawie do wszystkiego, można go podawać do mięs lub warzyw (to świetny dodatek do dań z grilla!), ale można też po prostu polać nim jajka na twardo. Tak czy inaczej jest pyszny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEPXRMAMOrI/AAAAAAAAB4c/AiDjYgNnCQw/s1600/jajka+z+sosem+bazyliowym.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEPXRMAMOrI/AAAAAAAAB4c/AiDjYgNnCQw/s400/jajka+z+sosem+bazyliowym.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495472660601911986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;duża garść świeżych liści bazylii&lt;br /&gt;2 łyżki majonezu&lt;br /&gt;2 łyżki jogurtu naturalnego&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 - 2 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;duża garść liści świeżych bazylii&lt;nl /&gt;2 łyżki majonezu&lt;nl /&gt;2 łyżki jogurtu naturalnego&lt;nl /&gt;sól&lt;nl /&gt;pieprz';listonic_name = "sos bazyliowy";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem ten sos najwygodniej przygotowuje się w moździerzu. Ale ponieważ sama nabyłam moździerz dopiero kilka miesięcy temu, więc zakładam, że nie wszyscy muszą go mieć w domu ;) Dlatego można po prostu bardzo drobno posiekać liście bazylii. Co do czosnku, to wystarczy praska (której nie lubię), a jeszcze lepiej porządnie zmiażdżyć czosnek płaską stroną noża, a potem drobniutko go posiekać.&lt;br /&gt;Jak zwykle jednak wybór należy do Was.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A u mnie było tak: wrzuciłam do moździerza czosnek, sól morską oraz pieprz i wszystko razem roztarłam. Dodałam bazylię i znowu ucierałam na coś w rodzaju pasty. Na koniec dodałam majonez oraz jogurt i wymieszałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-3015282284069964328?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/3015282284069964328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/biay-sos-bazyliowy.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3015282284069964328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3015282284069964328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/biay-sos-bazyliowy.html' title='Biały sos bazyliowy'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TEPXRMAMOrI/AAAAAAAAB4c/AiDjYgNnCQw/s72-c/jajka+z+sosem+bazyliowym.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-6792546560016177143</id><published>2010-07-15T21:09:00.004+02:00</published><updated>2010-07-15T21:13:33.914+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Zupa krem z cukinii</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tak, tak, znowu zupa i w dodatku znowu z cukinii. Ale co ja poradzę na to, że cukinia jest taka pyszna? A ta zupa jest, nie bójmy się tego przyznać, absolutnie genialna. Delikatna i kremowa z wyraźną nutą tymianku (świetne połączenie, musicie spróbować!). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to jak na razie jedyna potrawa, do której obierałam cukinię. Tym razem jednak zależało mi na gładkim kremie i jasnym kolorze stąd moje poświęcenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym zupa nie jest pracochłonna, więc nadaje się na szybki obiad podczas tych upalnych dni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje jeszcze kwestia bulionu. Naturalnie można użyć dowolnego, ale ponieważ osobiście nie przepadam za tymi z kostki, to zawsze gdy gotuję rosół biorę największy garnek w domu, a potem część zamrażam w poręcznych plastikowych pojemnikach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis bierze udział w akcji &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/ii-letni-festiwal-zupy"&gt;II Letni Festiwal Zupy&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TD9dH3oj7-I/AAAAAAAAB4M/bhTcSnzlgV4/s1600/krem+z+cukinii.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TD9dH3oj7-I/AAAAAAAAB4M/bhTcSnzlgV4/s400/krem+z+cukinii.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494212460189839330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;3 nieduże cukinie&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;¾ litra bulionu&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;spora garść świeżo oberwanych listków tymianku&lt;br /&gt;1/3 szklanki śmietanki 12% (a nawet pół szklanki, gdy ktoś lubi)&lt;br /&gt;oliwa lub masło do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szczypiorek do posypania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 cebula&lt;nl /&gt;3 nieduże cukinie&lt;nl /&gt;2 - 3 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;¾ litra bulionu&lt;nl /&gt;sól, pieprz&lt;nl /&gt;garść listków spora świeżo oberwanych tymianku&lt;nl /&gt;1/3 szklanki śmietanki 12%&lt;nl /&gt;oliwa lub masło do smażenia&lt;nl /&gt;szczypiorek do posypania';listonic_name = "zupa krem z cukinii";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrywanie listków tymianku jest zajęciem niezwykle żmudnym i niechętnie mu się oddaję. Jednak zupa krem ma to do siebie, że źle znosi dodatek włóknistych łodyżek, a przecedzania czegokolwiek przez sito też nie lubię, więc tym razem się postarałam.&lt;br /&gt;Można też na przykład wrzucić całe gałązki związane nicią i tuż przed zmiksowaniem wyjąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę obieram, kroję w piórka, podsmażam na oliwie lub na maśle aż zmięknie. Nie rumienię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy cebula się smaży obieram cukinie. Przekrawam na pół i jeśli cukinie są już wieku wskazującym na duże doświadczenie życiowe, to łyżką wybieram nasiona (bardzo niedokładnie). Kroję cukinie w kostkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miażdżę lekko czosnek płaską, obieram i kroję na plasterki. Dodaję do cebuli na około minutę, a potem dokładam cukinię. Dodaję sól, pieprz i tymianek. Smażę kilka minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa zalewam gorącym bulionem i gotuję do miękkości. Potem dokładnie miksuję, sprawdzam czy nie trzeba doprawić i na koniec dodaję śmietankę. Zagotowuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed podaniem nieco studzę i ewentualnie posypuję posiekanym szczypiorkiem. Czasami dorzucam prażone ziarna słonecznika.&lt;br /&gt;Pyszne z bagietką, grzankami lub groszkiem ptysiowym. Albo bez dodatków, prosto z kubka.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-6792546560016177143?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/6792546560016177143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/zupa-krem-z-cukinii.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/6792546560016177143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/6792546560016177143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/zupa-krem-z-cukinii.html' title='Zupa krem z cukinii'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TD9dH3oj7-I/AAAAAAAAB4M/bhTcSnzlgV4/s72-c/krem+z+cukinii.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-2344947458496725045</id><published>2010-07-13T14:21:00.005+02:00</published><updated>2010-07-13T17:05:47.410+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia bułgarska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki i surówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przekąski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Sałatka szopska</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Podobno nie powinno się łączyć świeżych ogórków z pomidorami, bo zawarty w ogórkach enzym askorbinowy niszczy witaminę C w pomidorach.  &lt;br /&gt;Na szczęście ten, kto wymyślił kiedyś sałatkę szopską nie miał pojęcia o chemii, więc dzisiaj mogę Wam zaserwować kolejne danie pochodzące z Bułgarii (kto jak kto, ale oni też wiedzą co to znaczą upały!). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatka szopska jest prosta, pewnie wiele osób przygotowuje ją nie mając pojęcia, że to danie ma jakąkolwiek nazwę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W oryginale dodaje się bułgarski ser owczy, ale przecież z fetą też jest smaczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I już nic nie piszę, bo ten upał jest morderczy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDxafFwmJII/AAAAAAAAB4E/Pk7NiDgz61k/s1600/salatka+szopska.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDxafFwmJII/AAAAAAAAB4E/Pk7NiDgz61k/s400/salatka+szopska.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493365135653610626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 cebula (użyłam czerwonej)&lt;br /&gt;3-4 pomidory&lt;br /&gt;2 czerwone papryki&lt;br /&gt;1 ogórek sałatkowy&lt;br /&gt;150 g sera feta&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;1 łyżka octu balsamicznego&lt;br /&gt;3 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 cebula czerwona lub biała&lt;nl /&gt;3 - 4 pomidory&lt;nl /&gt;2 czerwone papryki&lt;nl /&gt;1 ogórek sałatkowy&lt;nl /&gt;150 g sera feta&lt;nl /&gt;sól, pieprz&lt;nl /&gt;1 łyżka octu balsamicznego&lt;nl /&gt;3 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia';listonic_name = "sałatka szopska";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę obieram, kroję w cienkie półtalarki. Wkładam do miski i zasypuję solą.&lt;br /&gt;Pomidory kroję w półplasterki, ogórek w kostkę. Papryki kroję na pół, wyjmuję gniazda nasienne, dzielę jeszcze raz na pół i każdą ćwiartkę kroję w paski. Aha, wszystko myję, oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie warzywa doprawiam odrobiną soli i pieprzem, lekko mieszam. Polewam octem i oliwą, znowu mieszam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wierzchu posypuję pokrojonym w kostkę serem feta. Można posypać posiekaną natką pietruszki, a niektórzy dodają też czarne oliwki.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-2344947458496725045?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/2344947458496725045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/saatka-szopska.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/2344947458496725045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/2344947458496725045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/saatka-szopska.html' title='Sałatka szopska'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDxafFwmJII/AAAAAAAAB4E/Pk7NiDgz61k/s72-c/salatka+szopska.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-1566436066700055865</id><published>2010-07-11T21:28:00.002+02:00</published><updated>2010-07-11T21:40:00.727+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia bułgarska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Tarator</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Bułgarzy na swój jogurt mówią „kiselo mljako” (jakkolwiek to się zapisuje). Niestety nie było mi dane próbować oryginału, ale podobno jest przepyszny i nie do podrobienia. Ale przecież taki szczegół nie powstrzyma mnie przed przygotowaniem taratora – chluby bułgarskiej kuchni. Jak się za chwilę okaże, tarator cieszy się dobrą sławą całkowicie zasłużenie, podobnie zresztą jak podobne dania: greckie tzatziki i turecki cacik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy przy tym jasno powiedzieć, że wcale nie przepadam za jogurtami. Co innego jednak sztucznie słodzony jogurt, a co innego pyszny chłodnik z ogórkami, koperkiem i z dodatkiem orzechów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybór nabiału właściwie powinnam pozostawić Szanownym Czytelnikom, ale przyznam szczerze, że połączenie jogurtu bałkańskiego firmy Maluta (teraz będzie reklama, ale nikt mi za nią nie płaci – Maluta robi m.in. doskonałe mleko ukwaszone) ze zsiadłym mlekiem (tak, tak, takie rzeczy też można dostać w markecie) wydaje mi się doskonałym połączeniem. Ale oczywiście można mieszać dowolny jogurt naturalny ze śmietaną, jak podają niektóre przepisy lub z maślanką. Co kto lubi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego byście jednak nie wybrali, podczas najbliższych dni taka potrawa przyda się jak znalazł. W upały najlepiej smakują rzeczy prosto z lodówki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis bierze udział w akcji &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/ii-letni-festiwal-zupy"&gt;II Letni Festiwal Zupy&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDodea7BY6I/AAAAAAAAB30/a3iZJRyhpJY/s1600/tarator-31.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDodea7BY6I/AAAAAAAAB30/a3iZJRyhpJY/s400/tarator-31.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492735103991899042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 400 g ogórków (użyłam gruntowych, moim zdaniem są o wiele smaczniejsze)&lt;br /&gt;340 g (1 opakowanie) jogurtu bałkańskiego&lt;br /&gt;1-1,5 szklanki zsiadłego mleka&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;pęczek koperku i szczypioru&lt;br /&gt;50 g orzechów włoskich&lt;br /&gt;1-2 łyżki oliwy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = 'ok. 400 g ogórków&lt;nl /&gt;340 g jogurtu bałkańskiego ( 1 opakowanie  )&lt;nl /&gt;1 - 1,5 szklanki zsiadłego mleka&lt;nl /&gt;2 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;sól, pieprz&lt;nl /&gt;pęczek koperku&lt;nl /&gt;szczypior&lt;nl /&gt;50 g orzechów włoskich&lt;nl /&gt;1 - 2 łyżki oliwy';listonic_name = "Tarator";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogórki obieram, drobno kroję, posypuję solą i odstawiam na około 10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czosnek rozcieram w moździerzu z solą. Można go tej oczywiście przecisnąć przez praskę lub bardzo drobno posiekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koperek drobno siekam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orzechy prażę na suchej patelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszam jogurt, zsiadłe mleko, czosnek i koperek, dodaję do ogórków. Doprawiam solą i pieprzem. Posypuję posiekanym szczypiorem i orzechami. Orzechy można drobno utłuc i wmieszać do chłodnika, podobnie można dodać szczypiorek, ale ja wolę wersję tylko dekorowaną z wierzchu tymi dwoma dodatkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec nie zaszkodzi skropić po wierzchu oliwą, z czego zrezygnowałam. W oryginale używa się chyba oleju z orzechów włoskich, ale tak się składa nie ma go w mojej kuchennej szafce ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego chłodnego!&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-1566436066700055865?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/1566436066700055865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/tarator.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1566436066700055865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1566436066700055865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/tarator.html' title='Tarator'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDodea7BY6I/AAAAAAAAB30/a3iZJRyhpJY/s72-c/tarator-31.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-8080582086852512327</id><published>2010-07-08T21:50:00.002+02:00</published><updated>2010-07-08T21:56:00.202+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Zupa z cukinii</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Muszę przyznać, że oregano niezwykle rzadko pojawia się w mojej kuchni. Zdecydowanie częściej używam bazylii, tymianku, kolendry czy nieśmiertelnej (i wspaniałej!) natki pietruszki. Jest jednak przynajmniej jedna potrawa, do której oregano jest po prostu niezbędne: zupa z cukinii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dodatku pamiętam, że jakiś czas temu trafiłam na wypowiedź Tessy Capponi-Borawskiej, która twierdziła, że nie ma nic przeciwko suszonemu oregano, a przecież zioła są najlepsze, gdy świeże. Trzymam się twardo tej opinii, chociaż pamiętam też, że z kolei Anthony Bourdain mówiąc o suszonych ziołach używał słów w rodzaju „kozie bobki” ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo użycia blendera zupa nie jest gładka i musze przyznać, że to właśnie bardzo mi się w niej podoba. Powiedzmy, że dzięki pozostawionej na warzywach skórce zupa zyskuje rustykalny charakter (czy mi się wydaje, czy słowo rustykalny jest dość modne zarówno w kuchni jak i przy dekoracji wnętrz?).  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na tę zupę podała mi chrzestna mojego syna podczas rozmowy telefonicznej. Dzięki, Kacha! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis bierze udział w akcji &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/ii-letni-festiwal-zupy"&gt;II Letni Festiwal Zupy&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDYsHf9s00I/AAAAAAAAB3s/hCN3YTRj_9s/s1600/zupa+cukiniowa-18.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDYsHf9s00I/AAAAAAAAB3s/hCN3YTRj_9s/s400/zupa+cukiniowa-18.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491625302975894338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;2 cukinie&lt;br /&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;¾ litra bulionu&lt;br /&gt;sól, pieprz, oregano&lt;br /&gt;olej lub oliwa do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 cebula&lt;nl /&gt;2 cukinie&lt;nl /&gt;1 - 2 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;¾ litra bulionu&lt;nl /&gt;sól, pieprz, oregano&lt;nl /&gt;olej lub oliwa do smażenia';listonic_name = "zupa z cukinii";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę kroję w talarki, cukinię w kostkę, czosnek na plasterki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewam oliwę lub olej na patelni i podsmażam cebulę aż się zeszkli. Posypuję ją przy tym solą, pieprzem i oregano. Potem dorzucam czosnek i cukinię, smażę jeszcze kilka minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do gotującego bulionu wrzucam warzywa z patelni i gotuję do miękkości (kwadrans powinien wystarczyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupę miksuję blenderem. Podaję z tym, co akurat mam: groszkiem ptysiowym, grzankami, bagietką, a moje dzieci i tak wszystko chcą jeść z makaronem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można zaciągnąć śmietaną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.dwiechochelki.pl%2F2010%2F07%2Fzupa-z-cukinii.html&amp;amp;layout=button_count&amp;amp;show_faces=false&amp;amp;width=450&amp;amp;action=like&amp;amp;colorscheme=light&amp;amp;height=21" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:21px;" allowTransparency="true"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-8080582086852512327?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/8080582086852512327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/zupa-z-cukinii.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/8080582086852512327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/8080582086852512327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/zupa-z-cukinii.html' title='Zupa z cukinii'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDYsHf9s00I/AAAAAAAAB3s/hCN3YTRj_9s/s72-c/zupa+cukiniowa-18.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-4018414413415425128</id><published>2010-07-07T08:11:00.008+02:00</published><updated>2010-07-08T14:15:59.875+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><title type='text'>Ogórki małosolne</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W Krakowie za kilogram pięknych, zgrabnych, młodych ogórków zapłaciłam w poniedziałek 3 zł. Kupiłam też główkę młodego czosnku (1,20 zł) oraz wiązkę kopru (nie wiem, ile kosztowała) i kiedy Michaś w południe przytulił się do piersi Morfeusza, zabrałam się za kiszenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Małosolne wyszły bardzo smaczne. Jedyne, co mi przeszkadzało, to nazbyt intensywny aromat kopru, bo z rozpędu włożyłam dwie gałązki. Jedna wystarczy. Zrobiłam je w południe w poniedziałek, a we wtorek wieczorem zjedliśmy połowę, za co podziękowania należą się P.T. Upalnej Aurze. Bardzo lubimy takie świeżutkie, ukiszone z wierzchu, a w środku jeszcze surowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kilka lat temu, jako ambitna młoda żona, kupiłam pięciolitrowy słój na małosolne, bo taki był u mnie w domu. Przez lata uparcie kisiłam parę kilo ogórków naraz, choć mocniej ukiszone nie były już dla nas atrakcyjne, niewinna rozrywka zamieniała się w czasochłonną pracę, a wielki słój przeszkadzał, gdziekolwiek go nie postawiłam. W tym roku poszłam w końcu po rozum do głowy i nie rozpędzam się już z hurtową produkcją. Kupiłam słoik o pojemności 1,7 l, który akurat mieści ok. 1 kg wsadu i niecały litr zalewy. Chyba dokupię drugi i będę robić na zmianę, dzień po dniu, dzięki czemu będzie zachowania ciągłość zaopatrzenia, co dla takich amatorów jak nasza czwórka jest bardzo istotne. Żałuję tylko, że nie skusiłam się na kamionkowy garnek, wówczas ogórki byłyby nie tylko pyszne, ale i wyglądałyby stylowo, a dobry wygląd jest nie do przecenienia na blogu kulinarnym :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_lxZ_xNW1KYE/TDXBCj3MnaI/AAAAAAAAAZ8/zFOwxUDyiS8/s1600/malosolne1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_lxZ_xNW1KYE/TDXBCj3MnaI/AAAAAAAAAZ8/zFOwxUDyiS8/s400/malosolne1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491507570378841506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na słoik o pojemności 1,7 l)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 1 kg ogórków podobnej wielkości (najbardziej smakują mi małe)&lt;br /&gt;1 l wody&lt;br /&gt;1 kopiata łyżka soli&lt;br /&gt;pół główki czosnku&lt;br /&gt;1 łodyga kopru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 kg ogórków&lt;nl /&gt;pół główki czosnku&lt;nl /&gt;1 łodyga kopru&lt;nl /&gt;1 kopiata łyżka soli';listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przegotowaną wodę solę i studzę. Ogórki myję dokładnie. Czosnek dzielę na piórka. Koper płuczę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słoik myję i wyparzam wrzątkiem, na dno kładę gałązkę kopru, następnie układam  ogórki ciasno jeden obok drugiego. Pomiędzy ogórki wkładam ząbki czosnku, potem kolejną warstwę ogórków i na wierzch piętkę chleba, żeby wspomóc proces kiszenia. Zalewam chłodną wodą z solą, przykrywam spodkiem, na którym stawiam szklankę z wodą dla obciążenia. Słoik stawiam na talerzu, bo ogórki będą kipieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kisną, i kipią, i kisną, aż osiągają idealny smak i znikają wówczas, jak sen jaki złoty. A wtedy kupuję następny kilogram ogórków, itd., itd. Do końca sezonu :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-4018414413415425128?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/4018414413415425128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/ogorki-maosolne.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/4018414413415425128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/4018414413415425128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/ogorki-maosolne.html' title='Ogórki małosolne'/><author><name>Chuda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00551912972409040464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12445391720261059581'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_lxZ_xNW1KYE/TDXBCj3MnaI/AAAAAAAAAZ8/zFOwxUDyiS8/s72-c/malosolne1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-7825749122691100412</id><published>2010-07-05T10:46:00.003+02:00</published><updated>2010-07-05T10:50:26.878+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki i surówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Letnia sałatka z groszku i ogórków</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nawyki żywieniowe dzieci to temat na obszerną książkę. Tym razem poruszę sprawę zwykłego zielonego groszku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje dzieci na przykład, gdy jak to często bywa, przeglądały szafki kuchenne w poszukiwaniu jakichś niezbędnych im rekwizytów, natknęły się na puszki.&lt;br /&gt;- O! Groszek! Mogę? – zawołał syn dzierżąc w ręku rzeczony pojemnik.&lt;br /&gt;- Też chcę groszek! – zawołała natychmiast córka.&lt;br /&gt;- Ależ oczywiście! – odpowiedziałam. Przecież nie odmówię dzieciom TAKIEJ zachcianki.&lt;br /&gt;Za chwilę obydwoje siedzieli przy stole z miseczkami pełnymi okrągłych ziarenek i zajadali ze smakiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta sytuacja powtórzyła się wielokrotnie, więc gdy stałam z córką w warzywniaku i zauważyłam zielone łupinki, postanowiłam sprawić dzieciom przyjemność. Młody groszek to przecież sama słodycz. I te wspomnienie świeżo zerwanego groszku, którego ziarenka wyłuskiwało się od razu zębami…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Córka z nieufnością podeszła do nowej formy znanych jej przecież nasion. Wzięła jedną kuleczkę w zęby, skrzywiła się i wypluła.&lt;br /&gt;- Niedobry – oświadczyła zdecydowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam kiedy zupa z puszki okaże się lepsza niż ta przygotowana przeze mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ta letnia sałatka jest przyjemnie kwaskowata, odświeżająca i chłodząca. W sam raz na upały. &lt;br /&gt;Można dosypać szczyptę cukru do sosu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDGcBUp_yxI/AAAAAAAAB3E/MywobiAgXrI/s1600/salatka+z+groszku+i+ogorkow.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDGcBUp_yxI/AAAAAAAAB3E/MywobiAgXrI/s400/salatka+z+groszku+i+ogorkow.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490340967280003858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 garści wyłuskanego zielonego groszku&lt;br /&gt;5-6 ogórków gruntowych&lt;br /&gt;ok. ½ kubka jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;2 łyżki świeżych liści mięty, posiekanych&lt;br /&gt;1-2 łyżki soku z limonki&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;ewentualnie szczypta cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '3 garści wyłuskanego zielonego groszku&lt;nl /&gt;5 - 6 ogórków gruntowych&lt;nl /&gt;½ kubka jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany&lt;nl /&gt;2 łyżki świeżych liści mięty, posiekanych&lt;nl /&gt;1 - 2 łyżki soku z limonki&lt;nl /&gt;sól, pieprz&lt;nl /&gt;ewentualnie cukier';listonic_name = "salatka z groszku i ogórkow";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Groszek łuskam, ogórki obieram i kroję w kostkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jogurt mieszam z sokiem z limonki, miętą, solą i pieprzem. Polewam warzywa, mieszam.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-7825749122691100412?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/7825749122691100412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/letnia-saatka-z-groszku-i-ogorkow.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/7825749122691100412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/7825749122691100412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/letnia-saatka-z-groszku-i-ogorkow.html' title='Letnia sałatka z groszku i ogórków'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TDGcBUp_yxI/AAAAAAAAB3E/MywobiAgXrI/s72-c/salatka+z+groszku+i+ogorkow.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-1101463930505832627</id><published>2010-07-02T11:11:00.004+02:00</published><updated>2010-07-04T18:18:09.412+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wołowina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia afrykańska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dania główne'/><title type='text'>Kefta mkaouara</title><content type='html'>Przepisy na potrawy z kuchni afrykańskiej które przeglądałam ostatnio jakoś do mnie nie przemawiały. Jedne wydawały mi się zbyt pracochłonne, na inne nie miałam akurat ochoty albo brakowało mi składników (nigdzie nie mogę znaleźć pasty tahini!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak pewnego wieczoru, gdy dziatki wreszcie padły i nastał mój czas siedzenia przy komputerze, natknęłam się na przepis &lt;a href="http://www.bbc.co.uk/food/recipes/keftamkaouaraspicyeg_86797"&gt;Ricka Steina&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;Po prostu musiałam zrobić tę keftę! &lt;br /&gt;Trzeba Wam bowiem wiedzieć, że od lat odrzucam zalecenia niektórych dietetyków co do maksymalnej liczby spożywanych w tygodniu jaj i u mnie jest ona wielokrotnie wyższa. A jeszcze jeśli przygotowuję z nich dania, w których rozpływające się ciepłe żółtko nadaje smaku reszcie składników, to jestem w kulinarnym niebie.&lt;br /&gt;Takiego sposobu jeszcze nie próbowałam. Przyznam, że troszkę to żółtko ginie w pomidorowym sosie, ale za to pieczone w nim jajko jest o wiele delikatniejsze niż na przykład sadzone. Dla miłośniczki jajek w koszulkach jaką jestem, poniższa forma przyrządzania jest idealna.&lt;br /&gt;No i mięso z płynnym żółtkiem jest naprawdę świetne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrawa jest bardzo prosta i typowa. Jej liczne odmiany różną się sposobem doprawiania i rodzajem użytego mięsa. Wystarczyłoby chociażby zamienić kumin na oregano i otrzymamy danie kuchni włoskiej ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem jednak prawie niczego nie zmieniałam. Jest dobre takie jakie jest. I te jajka!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis bierze udział w akcji &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/mundial-w-rpa-czyli-posmakuj-afryki?mod=add"&gt;Smaki Afryki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TC2th89O6SI/AAAAAAAAB20/aSguBY2rLaM/s1600/kefta.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TC2th89O6SI/AAAAAAAAB20/aSguBY2rLaM/s400/kefta.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489234319644748066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pulpeciki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;500 g mielonej wołowiny&lt;br /&gt;mały pęczek natki pietruszki drobno posiekanej&lt;br /&gt;1 płaska łyżeczka mielonego kuminu&lt;br /&gt;½ łyżeczki mielonej ostrej papryki&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;sos:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 spora cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;2 puszki pomidorów lub ok. 1kg świeżych pomidorów, obranych ze skórki, wypestkowanych i pokrojonych&lt;br /&gt;½-1 łyżeczki kuminu&lt;br /&gt;½ łyżeczki mielonej papryki&lt;br /&gt;½ łyżeczki suszonych płatków chili &lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dodatkowo:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;4 jajka&lt;br /&gt;świeża kolendra, posiekana&lt;br /&gt;oliwa do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '500 g mielonej wołowiny&lt;nl /&gt;4 jajka&lt;nl /&gt;1 spora cebula&lt;nl /&gt;2 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;2 puszki pomidorów lub ok. 1kg świeżych pomidorów, obranych ze skórki, wypestkowanych i pokrojonych&lt;nl /&gt;2 łyżeczki mielonego kuminu&lt;nl /&gt;1 łyżeczka mielonej ostrej papryki&lt;nl /&gt;sól, pieprz&lt;nl /&gt;suszone płatki chili lub sproszkowana chili&lt;nl /&gt;świeża kolendra, posiekana&lt;nl /&gt;pęczek mały natki pietruszki drobno posiekanej&lt;nl /&gt;oliwa do smażenia';listonic_name = "Kefta";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw pulpeciki. Sprawa jest banalna, mieszam wszystkie składniki, formuję niewielkie kulki (wyjdzie ich trochę ponad dwadzieścia) i obsmażam z każdej strony. &lt;br /&gt;Zdejmuję z patelni na talerz i odstawiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tę samą patelnię wrzucam drobno posiekaną cebulę i smażę kilka minut. Przyprawy lubię wsypywać na etapie smażenia, więc od razu dodaję kumin, paprykę i chili oraz trochę soli i pieprz. &lt;br /&gt;Kiedy cebula już porządnie zmięknie (powiedzmy, że zajmuje to około 10 minut) dodaję drobno posiekany czosnek, smażę około minuty i wreszcie dokładam pomidory. Gotuję pod przykryciem na małym ogniu około kwadransa.&lt;br /&gt;Jeśli pomidory są zbyt kwaśne dodaję odrobinę cukru, ale bardzo uważam z ilością. Potrawa nie ma być słodka, cukier ma tylko przełamać kwaśny smak pomidorów (jeśli jest taka potrzeba).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do sosu dodaję obsmażone pulpeciki i dalej duszę pod przykryciem. Tu nieco rozmijam się z autorką przepisu, bo ja obsmażam mięsne kulki bardzo krótko i potem wolę je dogotować w sosie, więc zajmie mi to jeszcze jakiś kwadrans do dwudziestu minut. Sprawdzam czy nie trzeba jeszcze doprawić solą lub pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekładam danie z patelni do płaskiego naczynia żaroodpornego. Przesuwam pulpeciki tak, żeby powstały cztery wolne miejsca i wybijam w zagłębienia jajka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 10 minut. Białko ma być ścięte, a żółtko płynne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posypuję posiekaną kolendrą i podaję na przykład z pieczywem lub z ryżem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TC2wSRg5TJI/AAAAAAAAB28/qrkPdVJpSeM/s1600/kefta-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TC2wSRg5TJI/AAAAAAAAB28/qrkPdVJpSeM/s400/kefta-1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489237348820012178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-1101463930505832627?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/1101463930505832627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/kefta-mkaouara.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1101463930505832627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1101463930505832627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/kefta-mkaouara.html' title='Kefta mkaouara'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TC2th89O6SI/AAAAAAAAB20/aSguBY2rLaM/s72-c/kefta.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-7395682320823090097</id><published>2010-07-01T08:41:00.002+02:00</published><updated>2010-07-01T08:46:01.236+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Chłodnik truskawkowy</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nie jestem wielbicielką chłodników, ale gdy tylko zobaczyłam ten przepis wiedziałam, że muszę go spróbować. Połączenie truskawek, cebuli i papryki wydało mi się tak kuriozalne, że z niecierpliwością czekałam na truskawkowy sezon. Potem jednak zwlekałam: a to truskawki nie były zbyt ładne, a to nie miałam papryki, albo, najczęściej, zanim zdążyłam wziąć się za przygotowanie zupy, wszystkie truskawki znikały (czary jakieś…).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż wreszcie nadeszła wielka chwila. Z ciekawością chwyciłam łyżkę, by wreszcie spróbować tej dziwnej potrawy.&lt;br /&gt;Moja opinia: smaczna. Nie na tyle, żebym ją powtarzała co tydzień, ale jeśli ktoś lubi sobie poeksperymentować, to bardzo polecam. Słodko-ostra, o bardzo gładkiej konsystencji. W sam raz na gorący dzień. No i nie do podrobienia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis hiszpańskiego szefa kuchni José Luisa Tarín Fernándeza pochodzi z książki Culina Mundi. Wprowadziłam kilka zmian, ale na końcu podaję oryginalne proporcje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis bierze udział w akcji &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/ii-letni-festiwal-zupy"&gt;II Letni Festiwal Zupy&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCw5Bw7fKoI/AAAAAAAAB2k/pfbDsn78M08/s1600/truskawkowy+chlodnik-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCw5Bw7fKoI/AAAAAAAAB2k/pfbDsn78M08/s400/truskawkowy+chlodnik-1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488824748334852738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. ¾ kg truskawek&lt;br /&gt;1 czerwona papryka&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;30 g cukru pudru&lt;br /&gt;150 ml oliwy z pierwszego tłoczenia&lt;br /&gt;5 łyżek octu balsamicznego &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '¾ kg truskawek&lt;nl /&gt;1 czerwona papryka&lt;nl /&gt;1 cebula&lt;nl /&gt;2 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;sól&lt;nl /&gt;pieprz&lt;nl /&gt;30 g cukru pudru&lt;nl /&gt;150 ml oliwy z pierwszego tłoczenia&lt;nl /&gt;5 łyżek octu balsamicznego';listonic_name = "chłodnik truskawkowy";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawki odszypułkowuję, myję i osuszam. Paprykę myję, pozbawiam gniazda nasiennego i pestek, kroję na kawałki. Cebulę i czosnek obieram, dowolnie kroję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dokładnie miksuję truskawki, paprykę, cebulę i czosnek z dodatkiem soli, pieprzu i cukru. Próbuję czy nie trzeba dosypać którejś przyprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miksując dodaję stopniowo oliwę tak, by masa zmieniła się w emulsję. Przecieram chłodnik przez sito. Na koniec dodaję ocet balsamiczny i dokładnie mieszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schładzam. Podaję chłodny, ale nie lodowaty z opieczonymi w tosterze kawałkami bagietki (przecież nie będę włączała piekarnika w taki dzień!). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz zmiany w stosunku do oryginału:&lt;br /&gt;- w przepisie była jeszcze jedna zielona papryka, której nie miałam, a która rzeczywiście bardzo by pasowała&lt;br /&gt;- użyłam kilku dymek zamiast jednej cebuli, niestety okazały się zbyt ostre i zdominowały smak, następnym razem przeleję cebulę zimną wodą (i bardzo dokładnie osączę na papierowym ręczniku) i pewnie wezmę czerwoną&lt;br /&gt;- oliwy było 200 ml&lt;br /&gt;- w oryginale dodano ocet z sherry i to 7 łyżek, ale nie mam takowego, ocet dodawałam stopniowo, próbując i 5 łyżek mi wystarczyło&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-7395682320823090097?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/7395682320823090097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/chodnik-truskawkowy.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/7395682320823090097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/7395682320823090097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/07/chodnik-truskawkowy.html' title='Chłodnik truskawkowy'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCw5Bw7fKoI/AAAAAAAAB2k/pfbDsn78M08/s72-c/truskawkowy+chlodnik-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-2683806523617389222</id><published>2010-06-30T08:28:00.001+02:00</published><updated>2010-06-30T08:30:34.948+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia włoska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dania główne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Spaghetti alla carbonara</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ufff… Jak gorąco!&lt;br /&gt;Wpadamy na chwilę do domu, żeby coś przekąsić i znowu czym prędzej wychodzimy wygrzać się po ciężkiej zimie i wiośnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na gotowanie nie ma wtedy czasu. I co wtedy? Oczywiście makaron! Tym razem spaghetti alla carbonara czyli spaghetti według przepisu węglarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis zaczerpnięty z książki Kulinaria Italia.&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCrkOD3JsEI/AAAAAAAAB2U/I7NyAPsYdIE/s1600/carbonara-242.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCrkOD3JsEI/AAAAAAAAB2U/I7NyAPsYdIE/s400/carbonara-242.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488450026110300226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g boczku&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;400 g makaronu spaghetti&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;2 rozbite i rozmącone jajka&lt;br /&gt;80 g startego parmezanu&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '100 g boczku&lt;nl /&gt;2 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;400 g makaronu spaghetti&lt;nl /&gt;sól&lt;nl /&gt;pieprz&lt;nl /&gt;2 jajka&lt;nl /&gt;80 g startego parmezanu&lt;nl /&gt;oliwa';listonic_name = "spaghetti carbonara";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw przygotowuję wszystkie składniki. Samo gotowanie i smażenie zajmie tak mało czasu, że lepiej mieć wszystko pod ręką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawiam wodę na makaron. Boczek kroję w słupki lub kostkę, czosnek lekko miażdżę płaską stroną noża i obieram. Jajka myję, rozbijam do miseczki i lekko rozmącam widelcem. Parmezan ścieram na tarce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotuję makaron w osolonej wodzie. W tym czasie zaczynam podsmażać na oliwie boczek razem z ząbkami czosnku. Gdy czosnek zacznie się przyrumieniać wyjmuję go i wyrzucam, miał tylko lekko dodać zapachu i smaku. Powinnam tak wyliczyć czas smażenia boczku, by był chrupki w momencie, gdy makaron będzie ugotowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcedzam makaron, ale nie przelewam go zimną wodą. Zachowuję odrobinę wody z gotowania makaronu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdejmuję patelnię z boczkiem z ognia, wrzucam na nią makaron i mieszam. Dodaję jakieś 2-3 łyżki zachowanej wody, połowę startego sera i rozmącone jajka. Znowu dokładnie mieszam. Istotna jest tu temperatura. Jajka bowiem nie mają się zamienić w jajecznicę, ale leciutko się ściąć, tak by razem z serem oblepiały makaron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posypuję spaghetti resztą startego sera, na to świeżo zmielony czarny pieprz i natychmiast podaję.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-2683806523617389222?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/2683806523617389222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/spaghetti-alla-carbonara.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/2683806523617389222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/2683806523617389222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/spaghetti-alla-carbonara.html' title='Spaghetti alla carbonara'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCrkOD3JsEI/AAAAAAAAB2U/I7NyAPsYdIE/s72-c/carbonara-242.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-4679195470934797830</id><published>2010-06-28T21:54:00.004+02:00</published><updated>2010-06-28T21:59:41.371+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczywo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Chleb bananowy</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Na półmisku czerniały banany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma w tym nic szczególnego, banany tak mają i nadal nadają się do spożycia, ale akurat te zaczęły już wchodzić w fazę, która mnie osobiście zniechęca do ich jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadumałam się nad ich losem.&lt;br /&gt;Znowu &lt;a href="http://www.dwiechochelki.pl/2009/11/bananowe-muffinki-z-czekolada.html"&gt;babeczki&lt;/a&gt;?&lt;br /&gt;Pyszne są, to prawda i robię je regularnie, ale znowu?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może by tak chleb bananowy? Czy też raczej ciasto bananowe, jak stwierdził Mąż zajadając kolejny kawałek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest przepyszne. Wilgotne, ale nie zakalcowate, tylko zadziwiająco lekkie. Piszę „zadziwiająco”, bo kupiłam kiedyś chleb bananowy i był okropny. Ale ileż to razy kupiłam pieczywo, które mi nie smakowało?&lt;br /&gt;Na szczęście w tym przypadku jest zupełnie inaczej. Bardzo, bardzo polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis z &lt;a href="http://allrecipes.com//Recipe/banana-banana-bread/Detail.aspx"&gt;tej&lt;/a&gt; strony, troszkę zmodyfikowany.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCj99ZE8t_I/AAAAAAAAB2M/DcUVu7YkN-M/s1600/chleb+bananowy.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCj99ZE8t_I/AAAAAAAAB2M/DcUVu7YkN-M/s400/chleb+bananowy.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487915377096439794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na keksówkę ok. 30x10 cm)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 i 2/3 szklanki mąki (ok. 280 g)&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;¼ łyżeczki soli&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;100 g masła&lt;br /&gt;¾ szklanki brązowego cukru&lt;br /&gt;3-4 bardzo dojrzałe banany&lt;br /&gt;1 łyżeczka esencji waniliowej (niekoniecznie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 i 2/3 szklanki mąki ( ok. 280 g  )&lt;nl /&gt;1 łyżeczka sody&lt;nl /&gt;¼ łyżeczki soli&lt;nl /&gt;2 jajka&lt;nl /&gt;100 g masła&lt;nl /&gt;¾ szklanki brązowego cukru&lt;nl /&gt;3 - 4 bardzo dojrzałe banany&lt;nl /&gt;1 łyżeczka esencji waniliowej ( niekoniecznie  )';listonic_name = "Chleb bananowy";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smaruję masłem i obsypuję leciutko mąką formę do ciasta. Ustawiam temperaturę piekarnika na 180 stopni (góra dół).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesiewam mąkę, mieszam z solą i sodą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokładnie rozgniatam widelcem banany. Bardzo miękkie masło miksuję z cukrem, dodaję roztrzepane jajka i banany, dokładnie mieszam. Tu przyznam się, że miałam wyłącznie masło prosto z lodówki, więc po prostu je roztopiłam i wtedy zmieszałam z cukrem i jajkami (masło trzeba koniecznie wcześniej ostudzić).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszam składniki suche i mokre. Wylewam ciasto do formy i piekę około godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym nie miała dzieci z alergiami, to pewnie wrzuciłabym trochę orzechów włoskich. Coś chrupiącego byłoby miłym dodatkiem.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-4679195470934797830?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/4679195470934797830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/chleb-bananowy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/4679195470934797830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/4679195470934797830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/chleb-bananowy.html' title='Chleb bananowy'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCj99ZE8t_I/AAAAAAAAB2M/DcUVu7YkN-M/s72-c/chleb+bananowy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-263625135942499151</id><published>2010-06-25T21:11:00.006+02:00</published><updated>2010-06-25T21:20:48.351+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='babeczki i muffinki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><title type='text'>Babeczki-serniczki</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nie mam pojęcia dlaczego tak rzadko robię serniki i w najbliższym czasie zamierzam to zmienić. Schłodzone w lodówce są idealne na letnią porę, a w dodatku najlepiej piec je wieczorem, gdy już upał nieco zelżeje. Będą gotowe do porannej kawy następnego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Ten wstęp zakłada, że w najbliższych dniach naprawdę zacznie się upalne lato, czego życzę wszystkim wyjeżdżającym na urlopy. Mi jest teraz wszystko jedno, bo po trzech anginach/zapaleniach gardła teraz mam zapalenie krtani, więc i tak nie mam siły na rozrywki na świeżym powietrzu.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając jednak do serników. &lt;br /&gt;Do babeczko-serników mam szczególny sentyment, bo to właśnie im zrobiłam jedno z moich pierwszych &lt;a href="http://pstryku-pstryk.blogspot.com/2009/03/serniczek.html"&gt;zdjęć&lt;/a&gt; jedzenia i można je uznać za kamień węgielny tego bloga w moim przypadku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobione w podanej poniżej wersji skuszą każdego. Zapewniam.&lt;br /&gt;A poza tym mają w sobie tyle uroku!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCT_ei4HgnI/AAAAAAAAB1c/Q7V4dsg60ig/s1600/serniczki.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCT_ei4HgnI/AAAAAAAAB1c/Q7V4dsg60ig/s400/serniczki.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5486791146267443826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na 15 sztuk)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;spód:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;150 g drobno pokruszonych ciastek digestive&lt;br /&gt;75 g roztopionego masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;masa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g twarogu na serniki&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;100 g drobnego cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '150 g ciastek digestive&lt;nl /&gt;75 g roztopionego masła&lt;nl /&gt;500 g twarogu na serniki&lt;nl /&gt;3 jajka&lt;nl /&gt;100 g drobnego cukru';listonic_name = "Babeczki-serniczki";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka drobno kruszę i mieszam z roztopionym i wystudzonym masłem. Wykładam papilotkami formę do muffinek i wykładam dno foremek ciasteczkową masą. Wkładam do lodówki na około pół godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewam piekarnik do 170 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oddzielam żółtka od białek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ucieram twaróg z cukrem, miksując dodaję kolejno żółtka. Ubijam pianę z białek i delikatnie mieszam z masą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nakładam masę serową do foremek na muffinki i wstawiam do rozgrzanego piekarnika na około 25 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed podaniem porządnie schładzam w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tej porze roku najlepiej udekorować je świeżymi owocami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.dwiechochelki.pl%2F2010%2F06%2Fbabeczki-serniczki.html&amp;amp;layout=button_count&amp;amp;show_faces=false&amp;amp;width=450&amp;amp;action=like&amp;amp;colorscheme=light&amp;amp;height=21" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:21px;" allowTransparency="true"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-263625135942499151?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/263625135942499151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/babeczki-serniczki.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/263625135942499151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/263625135942499151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/babeczki-serniczki.html' title='Babeczki-serniczki'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCT_ei4HgnI/AAAAAAAAB1c/Q7V4dsg60ig/s72-c/serniczki.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-3885097998334786350</id><published>2010-06-24T09:09:00.005+02:00</published><updated>2010-06-25T21:28:46.689+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z patelni'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdżowe'/><title type='text'>Pita</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Stałam przy kuchence, patrzyłam na napełniające się powietrzem pity i upojona sukcesem wiedziałam, że dla takich momentów warto jest kucharzyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszne pity z olbrzymimi kieszeniami. Po prostu trzeba je zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis z &lt;a href="http://zachcialomisiegotowac.blox.pl/2008/10/Pita-z-duzymi-kieszonkami.html"&gt;tej &lt;/a&gt;strony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCME5JUhDuI/AAAAAAAAB00/T6mdNFDZi3E/s1600/pita.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCME5JUhDuI/AAAAAAAAB00/T6mdNFDZi3E/s400/pita.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5486234150868422370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na około 16 sztuk)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;zaczyn:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki chłodnej wody &lt;br /&gt;1 łyżeczka suszonych drożdży&lt;br /&gt;2 szklanki mąki pełnoziarnistej (użyłam pszennej z domieszką żytniej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczyn zrobiłam wieczorem dnia poprzedniego. Wymieszałam wodę i drożdże, dodałam mąkę (nie wszystko naraz) i dokładnie zmieszałam. Przykryłam miskę folią i odstawiłam w chłodne miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ciasto właściwe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2,5 łyżeczki soli &lt;br /&gt;1-2 łyżki oliwy z oliwek &lt;br /&gt;2,5-3 szklanki mąki &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '1 łyżeczka suszonych drożdży&lt;nl /&gt;2 szklanki mąki pełnoziarnistej ( użyłam pszennej zmieszaną z żytnią  )&lt;nl /&gt;2,5 łyżeczki soli&lt;nl /&gt;1 - 2 łyżki oliwy z oliwek&lt;nl /&gt;2,5 - 3 szklanki mąki';listonic_name = "Chlebki pita";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać składników nie ma za wiele, za to pracy jest sporo i tu nie mogę się powstrzymać przed radą, by nie piec pity, gdy dopadł Was jakiś wirus. Uwierzcie, wiem o czym mówię. Zagniatanie ciasta drożdżowego nie jest zajęciem dla słabeuszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wsypuję do zaczynu sól, wlewam oliwę i stopniowo dodając mąkę zagniatam. Wyrabiam gładkie ciasto myśląc przy tym, że ćwiczenia z hantlami są mi zbędne, skoro nie mam maszyny. Dziesięciominutowa praca z pewnością ma ten sam wpływ na moje mięśnie co wymyślna gimnastyka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odkładam ciasto do wysmarowanej tłuszczem miski i odstawiam w ciepłe miejsce aż urośnie 2-3 razy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebijam ciasto pozbywając się powietrza. Dzielę na kilkanaście części, formuję kulki i odstawiam przykryte ścierką do napuszenia na niecałe pół godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsypuję stolnicę mąką, rozwałkowuję jedną kulkę na płaski placek i kładę na mocno rozgrzaną patelnię bez tłuszczu. W czasie, gdy pita się smaży, rozwałkowuję drugą kulkę.&lt;br /&gt;Bardzo istotny jest tu sposób smażenia. Najpierw podpiekam przez dosłownie kilkanaście sekund placek z jednej strony (nie można trzymać zbyt długo), potem smażę z drugiej strony i wtedy właśnie pita powinna zacząć się nadymać. Na koniec przewracam jeszcze raz i dopiekam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ciasto ma niezwykle przyjemną właściwość, że można je przechowywać w lodówce nawet kilka dni i smażyć tyle sztuk, na ile właśnie mamy ochotę. Trzeba tylko wyjąć ciasto nieco wcześniej, żeby nabrało temperatury pokojowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A nadzienie? To zależy co fantazja podpowie i co akurat znajdziecie w lodówce. Moje ulubione to pity z dużą ilością warzyw (sałata, czerwona cebula, pomidory, ogórki), czarnymi oliwkami, szynką lub salami i serem feta oraz nadziewane mieloną wołowiną z pomidorami i chili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.dwiechochelki.pl%2F2010%2F06%2Fpita.html&amp;amp;layout=button_count&amp;amp;show_faces=false&amp;amp;width=450&amp;amp;action=like&amp;amp;colorscheme=light&amp;amp;height=21" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:21px;" allowTransparency="true"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-3885097998334786350?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/3885097998334786350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/pita.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3885097998334786350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3885097998334786350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/pita.html' title='Pita'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCME5JUhDuI/AAAAAAAAB00/T6mdNFDZi3E/s72-c/pita.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-5624503839779576742</id><published>2010-06-22T22:11:00.004+02:00</published><updated>2010-06-22T22:18:10.381+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przekąski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia francuska'/><title type='text'>Tapenada</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Przeczytałam gdzieś ostatnio, że Francuzi są jednym z najmniej otyłych społeczeństw. To doprawdy dziwne. Przy takich tradycjach piekarniczych?! Przecież pierwszy lepszy artykuł na temat odchudzania jasno powie, że białe pieczywo to śmierć! Jak ludzie, którzy dwa razy dziennie zaopatrują się w bagietki mogą być szczupli? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A nie tak dawno wdałyśmy się w telefoniczne rozważania z Chudą na temat bardzo zacnych bułeczek z jednym z marketów…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc do tychże półbagietek, bagietek czy też na przykład ciabatty bardzo polecam przewspaniałą pastę oliwkową rodem z Prowansji, której nazwa (tapenady, nie Prowansji) pochodzi zresztą od słowa oznaczającego kapary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opieczcie kromki pieczywa dowolną metodą, przetrzyjcie rozciętym ząbkiem czosnku, skropcie oliwą i nałóżcie tapenadę. &lt;br /&gt;Pyszne!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCEZa9TRV3I/AAAAAAAAB0c/Y392F6XGM-8/s1600/tapenada.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCEZa9TRV3I/AAAAAAAAB0c/Y392F6XGM-8/s400/tapenada.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485693772036659058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 1,5 szklanki czarnych oliwek, wypestkowanych&lt;br /&gt;1 ząbek czosnku&lt;br /&gt;3-4 filety anchois&lt;br /&gt;1 łyżka kaparów&lt;br /&gt;kilka łyżek oliwy&lt;br /&gt;1-2 łyżeczki soku z cytryny&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = 'ok. 1,5 szklanki czarnych oliwek, wypestkowanych&lt;nl /&gt;1 ząbek czosnku&lt;nl /&gt;3 - 4 filety anchovies&lt;nl /&gt;1 łyżka kaparów&lt;nl /&gt;kilka łyżek oliwy&lt;nl /&gt;1 - 2 łyżeczki soku z cytryny&lt;nl /&gt;pieprz';listonic_name = "Tapenada";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapary i oliwki dokładnie osączam z zalewy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki miksuję, przy czym oliwę dodaję na końcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli anchois są zbyt słone, można je opłukać w wodzie. Można też zupełnie z nich zrezygnować i po prostu dodać sól.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taptenadę można przechowywać w lodówce przez ładnych kilka dni, a nawet tygodni, ale dobrze jest zalać ją wtedy oliwą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu, jak to zwykle u mnie bywa, jest raczej za mało oliwy. Powiedzmy, że starałam się ograniczać spożywane tłuszcze ;)&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-5624503839779576742?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/5624503839779576742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/tapenada.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/5624503839779576742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/5624503839779576742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/tapenada.html' title='Tapenada'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TCEZa9TRV3I/AAAAAAAAB0c/Y392F6XGM-8/s72-c/tapenada.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-1048589576327316503</id><published>2010-06-21T08:33:00.005+02:00</published><updated>2010-06-21T18:33:00.686+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z patelni'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Naleśniki z twarogiem</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Najpierw należy wyraźnie zaznaczyć, że nie przepadam za naleśnikami. Bardzo często smażę dla reszty rodziny, a sama w tym czasie przygotowuję sobie kanapkę. Ewentualnie zjadam pierwszego (zazwyczaj nieudanego) wprost z patelni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale te naleśniki to zupełnie inna historia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwukrotne smażenie sprawia, że mają cudownie chrupką skórkę na wierzchu, a ciepły twaróg wprost rozpływa się w ustach. Uwielbiam! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o ciasto to po raz pierwszy w życiu usiłowałam zmierzyć ilość użytych składników. Bardzo to niewygodne, ale się starałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zrobienie zdjęcia, gdy reszta domowników próbuje zwinąć z talerza fotografowane naleśniki jest naprawdę trudne :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TB8HzBEmKJI/AAAAAAAAB0E/pQmu52OSucU/s1600/nalesniki+z+twarogiem.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TB8HzBEmKJI/AAAAAAAAB0E/pQmu52OSucU/s400/nalesniki+z+twarogiem.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485111444202989714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na około 12 sztuk)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ciasto naleśnikowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;130 g mąki (ok. ¾ szklanki)&lt;br /&gt;350 ml mleka (można zmieszać z wodą mineralną, gazowaną lub nie)&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;1 czubata łyżeczka drobnego cukru&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;tłuszcz do smażenia &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;nadzienie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;250 g twarogu&lt;br /&gt;2 żółtka &lt;br /&gt;½ łyżeczki ekstraktu waniliowego (lub cukier waniliowy)&lt;br /&gt;ok. 3 łyżek drobnego cukru&lt;br /&gt;1 łyżeczka soku z cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '130 g mąki&lt;nl /&gt;350 ml mleka&lt;nl /&gt;2 jajka&lt;nl /&gt;2 żółtka&lt;nl /&gt;szczypta soli&lt;nl /&gt;tłuszcz do smażenia&lt;nl /&gt;250 g twarogu&lt;nl /&gt;½ łyżeczki ekstraktu waniliowego ( lub cukier waniliowy  )&lt;nl /&gt;ok. 4 łyżek drobnego cukru&lt;nl /&gt;1 łyżeczka soku z cytryny';listonic_name = "Naleśniki z twarogiem";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw ciasto naleśnikowe. Wsypuję do miski mąkę, sól i cukier, dodaję jajka i mniej więcej trzecią część mleka, dokładnie mieszam. Potem stopniowo dodaję resztę mleka i znowu mieszam. Odstawiam na pół godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowuję nadzienie. Mieszam twaróg z żółtkami i cukrem. Dodaję ekstrakt i sok z cytryny. Podana ilość cukru jest znowu orientacyjna. Jak zwykle najlepiej spróbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smażę naleśniki na patelni z niewielką ilością tłuszczu, chociaż oczywiście można smażyć na suchej patelni, jak ktoś woli. W przypadku tego przepisu nie ma to szczególnego sensu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozsmarowuję cienką warstwę twarogowego nadzienia na każdym naleśniku i zwijam w rulon. &lt;br /&gt;Rozgrzewam olej na dużej patelni, układam na niej naleśniki łączeniem do dołu i smażę chwilę. Chodzi o to, by uzyskać lekko chrupiącą skórkę z wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podaję ciepłe.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-1048589576327316503?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/1048589576327316503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/nalesniki-z-twarogiem.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1048589576327316503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1048589576327316503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/nalesniki-z-twarogiem.html' title='Naleśniki z twarogiem'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TB8HzBEmKJI/AAAAAAAAB0E/pQmu52OSucU/s72-c/nalesniki+z+twarogiem.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-7379780798264859734</id><published>2010-06-18T08:36:00.004+02:00</published><updated>2010-06-18T08:53:52.679+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia włoska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Spaghetti z sosem pomidorowym</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ten tydzień upływa pod znakiem deserowych porażek kulinarnych, na temat których nie zamierzam się tu rozwodzić, wszak wstawiam tylko te przepisy, które mi się spodobały i, co najważniejsze, wyszły :)&lt;br /&gt;Na szczęście &lt;a href="http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/koktajl-truskawkowy.html"&gt;koktajl truskawkowy&lt;/a&gt; jest niezawodny, truskawki w galaretce bardzo smaczne, a słodki arbuz okazał się prawdziwym hitem wczorajszego gorącego popołudnia. Zbliżające się lato każe rozglądać się za rzeczami prostymi oraz chłodzącymi, a ja jak zwykle o tej porze roku niechętnie włączam piekarnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o obiady to przy takiej pogodzie z przyjemnością robię jakiś makaron. Rach, ciach, i gotowe! Poniższy sos to kolejny z moich obiadów ratunkowych (na przykład na dziś, gdy znowu mam dwoje chorych dzieci w domu): paczka spaghetti i puszka pomidorów zawsze znajdą się w szafce, a na brak czosnku nigdy nie narzekam. Dodatek suszonych pomidorków nie jest konieczny, ale moim zdaniem bardzo poprawia smak, podobnie jak i chili (wersja z płatkami jest dla leniwych).&lt;br /&gt;Ach, parmezan też nie jest obowiązkowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBsUCSriB5I/AAAAAAAABz8/Aqy2Q2jOm6M/s1600/sos+pomidorowy-25.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBsUCSriB5I/AAAAAAAABz8/Aqy2Q2jOm6M/s400/sos+pomidorowy-25.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483999000860428178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g spaghetti&lt;br /&gt;puszka pomidorów (pelati)&lt;br /&gt;oliwa z oliwek&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;kilka suszonych pomidorków w oliwie&lt;br /&gt;sól, pieprz,&lt;br /&gt;cukier&lt;br /&gt;chili w płatkach (dla chętnych)&lt;br /&gt;ok. 50 g startego parmezanu&lt;br /&gt;świeże liście bazylii, posiekane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewam oliwę z oliwek, wrzucam lekko zmiażdżone, obrane i pokrojone w plasterki ząbki czosnku oraz suszone pomidory pokrojone w paseczki, chwilę smażę, ale uważam, żeby się nie przypaliły. Dodaję pomidory wraz z sosem, rozgniatam jeśli są w całości. Doprawiam solą, pieprzem, cukrem (pomoże jeśli pomidory były kwaskowate) i chili. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotuję na niewielkim ogniu przez około dwadzieścia minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie gotuję makaron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos miksuję blenderem (moje dzieci tak lubią), doprawiam jeśli trzeba, posypuję posiekanymi liśćmi bazylii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorący, odcedzony makaron nakładam na talerze, polewam sosem i posypuję parmezanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż ostatnio wolę wziąć jedną duża miskę, ogrzać (ciepła woda z kranu będzie w sam raz) i wymieszać w niej makaron z sosem, a dopiero potem nakładać na talerze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '400 g spaghetti&lt;nl /&gt;puszka pomidorów ( pelati  )&lt;nl /&gt;oliwa z oliwek&lt;nl /&gt;2 - 3 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;kilka suszonych pomidorków w oliwie&lt;nl /&gt;sól, pieprz,&lt;nl /&gt;cukier&lt;nl /&gt;chili w płatkach&lt;nl /&gt;ok. 50 g startego parmezanu&lt;nl /&gt;liście świeże bazylii';listonic_name = "Spaghetti z sosem pomidorowym";listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-7379780798264859734?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/7379780798264859734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/spaghetti-z-sosem-pomidorowym.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/7379780798264859734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/7379780798264859734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/spaghetti-z-sosem-pomidorowym.html' title='Spaghetti z sosem pomidorowym'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBsUCSriB5I/AAAAAAAABz8/Aqy2Q2jOm6M/s72-c/sos+pomidorowy-25.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-4957005859662626783</id><published>2010-06-16T12:02:00.008+02:00</published><updated>2010-06-18T19:19:47.942+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Kruche ciasteczka cytrynowe</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W tym tygodniu popołudnia spędzam w domu z przeziębionym Piotrusiem w pakiecie ze zdrowym Michasiem (gratis). W ramach uatrakcyjniania dzieciom przymusowego zamknięcia rozrywamy się różnorodnie, aż przyszedł czas na wspólne pieczenie ciastek. To zawsze jest zajęcie, które zapędza mnie na skraj schizofrenii: chcę, żeby chłopcy mieli rozrywkę, ale chcę też upiec ciastka, które będą ładnie wyglądać i nadawać się do jedzenia poza ścisłym gronem rodzinnym. Pogodzenie tych dwóch celów graniczy z cudem, ale zawsze jakoś się udaje, pomimo rozsypywania suchych składników, rozlewania mokrych, jedzenia surowego ciasta oraz prób uszkodzenia sprzętów kuchennych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tym razem wykorzystałam &lt;a href="http://alicja.przepisy.net/kruche-obwarzanki/"&gt;przepis na obwarzanki z zasobów Alicji&lt;/a&gt;. Ciasto jest genialne: mocno cytrynowe, idealnie kruche, warte wykorzystania w innych celach, np. jako spód do tarty. Nie udało mi się jednak utoczyć obwarzanków, bo przy toczeniu wałeczka rozwarstwiało się i precelek był popękany, a poza tym fun z pieczenia ciastek polega na wykrawaniu foremkami. Nic to, zrobiliśmy ciasteczka w różnych kształtach, po upieczeniu posypałam cukrem pudrem i są pysze. Jeszcze są, ale wkrótce to się zmieni :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_lxZ_xNW1KYE/TBihYJ_VmKI/AAAAAAAAAY8/hyeS4Trp2J0/s1600/kruchcyt1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_lxZ_xNW1KYE/TBihYJ_VmKI/AAAAAAAAAY8/hyeS4Trp2J0/s400/kruchcyt1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483309982694086818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g mąki&lt;br /&gt;100 g cukru pudru&lt;br /&gt;200 dag masła&lt;br /&gt;2 żółtka surowe&lt;br /&gt;4 żółtka ugotowane&lt;br /&gt;1 cukier waniliowy&lt;br /&gt;sok z 1 dużej cytryny&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cukier puder do posypania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '400 g mąki&lt;nl /&gt;100 g cukru pudru&lt;nl /&gt;200 dag masła&lt;nl /&gt;2 żółtka surowe&lt;nl /&gt;4 żółtka ugotowane&lt;nl /&gt;1 cukier waniliowy&lt;nl /&gt;sok z 1 dużej cytryny&lt;nl /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;nl /&gt;cukier puder do posypania';listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw gotuję jajka na twardo i studzę. Miękkie masło wrzucam do malaksera, który uciera je z cukrem i cukrem waniliowym. Dodaję surowe żółtka. W tym czasie Piotruś przeciera przez sitko ugotowane żółtka, a Michaś miesza mąkę z proszkiem do pieczenia. Wsypuję do malaksera przetarte żółtko, a chłopcy wyciskają sok z cytryny – każdy z jednej połówki. Następnie obaj wsypują do malaksera mąkę po łyżce, rozsypując ją dokoła, a ja, gdy biją się o łyżkę, szybciutko wlewam sok z cytryny w trzech porcjach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowe ciasto przekładam z malaksera do plastikowej miski, lekko obtaczam je w mące. Wręczam każdemu młodocianemu adeptowi cukiernictwa po kawałku ciasta i staram się nie patrzeć, co z nim robią. Rozwałkowuję kawałek ciasta, a resztę chowam do lodówki. Myślę, że nie zaszkodziłby mu pobyt w lodówce przez godzinę-dwie, szczególnie latem. Z ciasta rozwałkowanego na grubość ok. 0,5 cm wycinamy foremkami ciasteczka, układam je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (zwykle pod ciastka smaruję tłuszczem, tym razem skorzystałam z metody beztłuszczowej) i piekę ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (góra-dół).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze ciepłe posypuję cukrem pudrem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-4957005859662626783?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/4957005859662626783/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/kruche-ciasteczka-cytrynowe.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/4957005859662626783'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/4957005859662626783'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/kruche-ciasteczka-cytrynowe.html' title='Kruche ciasteczka cytrynowe'/><author><name>Chuda</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00551912972409040464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12445391720261059581'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_lxZ_xNW1KYE/TBihYJ_VmKI/AAAAAAAAAY8/hyeS4Trp2J0/s72-c/kruchcyt1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-3163847683053693177</id><published>2010-06-15T17:48:00.005+02:00</published><updated>2010-06-15T21:26:48.824+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki i surówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przekąski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia afrykańska'/><title type='text'>Marokańska sałatka z marchewki</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wiadomość o tym, że lubię połączenie marchewki z kminem rzymskim nie jest niczym nowym. Kolendra też coraz częściej pojawia się w mojej kuchni. &lt;br /&gt;Tym razem po zmieszaniu powyższych powstaje bardzo prosta sałatka. Fantastyczne połączenie smaków! Słodka marchewka, intensywny kumin i chłodząca świeża kolendra. A gotowany czosnek zupełnie zgubił swoją ostrość i stanowi kolejny słodki akcent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcje związane z kuchniami świata zawsze wzbudzają moje zainteresowanie więc z przyjemnością wygrzebałam przepis autorstwa marokańskiego szefa kuchni Lahoucine Belmoufida (nie pytajcie jak to się czyta, ale jeśli ktoś wie, to z przyjemnością się dowiem) z książki Culina Mundi i dołączam do akcji „Smaki Afryki”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBeg-tXzHOI/AAAAAAAABzs/rtIhNL1Lc5Q/s1600/marokanska+marchewka.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBeg-tXzHOI/AAAAAAAABzs/rtIhNL1Lc5Q/s400/marokanska+marchewka.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483028070538616034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(2 porcje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. ½ kg marchewki&lt;br /&gt;3-4 ząbki czosnku&lt;br /&gt;pęczek kolendry&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;kmin rzymski&lt;br /&gt;kilka łyżek oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marchewki obieram i kroję na plasterki. Ząbki czosnku leciutko miażdżę i obieram z łusek. Marchewkę i czosnek wrzucam do wrzącej wody i gotuję około 10 minut. Odcedzam. Odkładam czosnek. Studzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czosnek siekam (lub rozcieram) z solą, pieprzem, kminem i oliwą. Siekam kolendrę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszam marchewkę z czosnkiem, przyprawami, oliwą i kolendrą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = 'ok. ½ kg marchewki&lt;nl /&gt;3 - 4 ząbki czosnku&lt;nl /&gt;pęczek kolendry&lt;nl /&gt;sól, pieprz&lt;nl /&gt;kmin rzymski&lt;nl /&gt;kilka łyżek oliwy';listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-3163847683053693177?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/3163847683053693177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/marokanska-saatka-z-marchewki.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3163847683053693177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/3163847683053693177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/marokanska-saatka-z-marchewki.html' title='Marokańska sałatka z marchewki'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBeg-tXzHOI/AAAAAAAABzs/rtIhNL1Lc5Q/s72-c/marokanska+marchewka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-1325921825362688545</id><published>2010-06-15T11:16:00.004+02:00</published><updated>2010-06-15T18:16:05.853+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='babeczki i muffinki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Szkockie mini keksy</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dzisiaj kompletnie nie mam głowy do pisania wstępu, więc tylko jedno zdanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo smaczne i bardzo słodkie (spokojnie możecie ograniczyć ilość cukru). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis z &lt;a href="http://www.kuchnia.tv/kuchnia_przepis_0-0-5912_szkocki-keks.html"&gt;tej &lt;/a&gt;strony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBdFLmj_-BI/AAAAAAAABzc/ezXOVRdOM20/s1600/szkocki+keks.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBdFLmj_-BI/AAAAAAAABzc/ezXOVRdOM20/s400/szkocki+keks.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482927136979286034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(15 babeczek)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;175 g masła&lt;br /&gt;150 g drobnego cukru&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;225 g mąki pszennej&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;½ łyżeczki przyprawy do pierników&lt;br /&gt;2 czubate łyżki zmielonych migdałów&lt;br /&gt;350 g rodzynków&lt;br /&gt;50 g posiekanej, kandyzowanej skórki z owoców cytrusowych&lt;br /&gt;50 g kandyzowanych wiśni&lt;br /&gt;skórka i sok starte z 1 pomarańczy&lt;br /&gt;skórka i sok starte z 1 cytryny&lt;br /&gt;4 łyżki stołowe rumu (lub whisky)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób przygotowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiewam, mieszam z proszkiem do pieczenia, przyprawą do pierników i mielonymi migdałami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do miski wrzucam wszystkie bakalie, dodaję skórkę startą z cytryny i pomarańczy, odstawiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyciskam sok z cytrusów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło ucieram z cukrem na puszystą masę. Do masy stopniowo dodaję roztrzepane jajka, miksuję.&lt;br /&gt;Składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Jednak gdyby zaczęły się ważyć (pierwszy raz spotkałam się z taką metodą), należy dosypać łyżkę mąki. Tym razem nie musiałam próbować, ale jeśli mi się kiedyś przydarzy, to z pewnością sprawdzę jak działa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaję mąkę, znowu mieszam, potem wrzucam bakalie i skórkę starta z owoców, na koniec dodaję sok z pomarańczy i cytryny oraz rum. Mieszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykładam papilotkami blachę na muffinki, nakładam masę i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 25-30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Keks można też upiec w prostokątnej blaszce, podany wówczas przez autora czas pieczenia to 2-2,5 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;listonic_content = '175 g masła&lt;nl /&gt;150 g drobnego cukru&lt;nl /&gt;3 jajka&lt;nl /&gt;225 g mąki pszennej&lt;nl /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;nl /&gt;½ łyżeczki przyprawy do pierników&lt;nl /&gt;2 czubate łyżki zmielonych migdałów&lt;nl /&gt;350 g rodzynków&lt;nl /&gt;50 g z posiekanej, kandyzowanej skórki owoców cytrusowych&lt;nl /&gt;50 g kandyzowanych wiśni&lt;nl /&gt;skórka i sok starte z 1 pomarańczy&lt;nl /&gt;skórka i sok starte z 1 cytryny&lt;nl /&gt;4 łyżki stołowe rumu ( lub whisky  )';listonic_theme = "addToShoppingList1";document.write("&lt;iframe class='listonic_ifrm' frameborder='0' scrolling='no'&gt; &lt;/iframe&gt;");&lt;/script&gt;&lt;span class="ListonicTag12345"&gt;[Listonic]&lt;/span&gt;&lt;script src="http://buttons.listonic.pl/v1/button.js" type="text/javascript"&gt; &lt;/script&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt; var span = getElementsByClassName('ListonicTag12345', 'span')[0]; span.parentNode.removeChild(span); &lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-1325921825362688545?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/1325921825362688545/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/szkockie-mini-keks.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1325921825362688545'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/1325921825362688545'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/szkockie-mini-keks.html' title='Szkockie mini keksy'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBdFLmj_-BI/AAAAAAAABzc/ezXOVRdOM20/s72-c/szkocki+keks.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7340124207918519848.post-2040671050155683581</id><published>2010-06-13T21:51:00.003+02:00</published><updated>2010-06-13T21:55:43.596+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia chińska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dania główne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Chiński makaron z warzywami</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Weekend jak to weekend, niby wolne, a czasu jeszcze mniej niż zwykle.&lt;br /&gt;Za to udało się trochę przewentylować dzieciaki, które właśnie skończyły kolejną serię antybiotyków, a ja mam nowy kolor włosów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W weekend jak zwykle pojawia się problem z rodzinnymi wyjściami. Wracamy wszyscy głodni do domu i bynajmniej nie ma czasu na długie i pracochłonne przygotowywanie obiadu. Zwłaszcza jeśli syn od razu po zdjęciu butów i umyciu rąk zasiada do stołu i mówi, że poczeka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie na taką okazję kupiłam chiński makaron, który gotuje się tylko minutkę i przyrządziłam go z niewielką ilością warzyw. Co prawda Chińczycy prawdopodobnie dodaliby do tej potrawy olej sezamowy, ale ja nie miałam. Myślę też, że od nabytego przeze mnie Chinese Noodles, który smakował dokładnie jak makaron z zupek chińskich, dużo lepsze byłoby zwykłe spaghetti. Wobec tego proponuję wziąć co się lubi i, co ważniejsze, akurat leży w kuchennej szafce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie przejmujcie się długą listą składników, tylko tak groźnie wygląda. Przedstawiona wersja jest i tak dość uboga, bo można dodać inne warzywa: paprykę, fasolkę szparagową czy seler naciowy i oczywiście dowolne kiełki na koniec.&lt;br /&gt;Natomiast jeśli chodzi o świeży imbir, to najlepiej kupić od razu większy kawałek, obrać, pokroić na kawałki i zamrozić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego eksperymentowania!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBU21fSh2GI/AAAAAAAABzU/8X07wYpxG4U/s1600/chinski+makaron+z+warzywami-651.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBU21fSh2GI/AAAAAAAABzU/8X07wYpxG4U/s400/chinski+makaron+z+warzywami-651.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482348413953628258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g makaronu (najchętniej widziałabym tę potrawę z makaronem sojowym, ale zwykłe spaghetti świetnie się nada)&lt;br /&gt;1 duża czerwona lub biała cebula&lt;br /&gt;2 duże ząbki czosnku&lt;br /&gt;kawałek świeżego imbiru (mniej więcej tyle ile czosnku)&lt;br /&gt;2 marchewki&lt;br /&gt;1 pietruszka&lt;br /&gt;pęczek szczypioru z cebulkami&lt;br /&gt;pęczek natki pietruszki&lt;br /&gt;kilka łyżek sosu sojowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka miodu&lt;br /&gt;1 łyżeczka octu ryżowego&lt;br /&gt;sól, pieprz, chili w płatkach&lt;br /&gt;oliwa lub olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sposób wykonania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie warzywa przygotowuję sobie wcześniej, bo potem smaży się ekspresowo i może nie być czasu na krojenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy jestem zajęta krojeniem warzyw, gotuje mi się makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc tak (nie zaczyna się zdania od „więc”).&lt;br /&gt;Cebulę w cienkie piórka, czosnek na plasterki, imbir ścieram na tarce, marchewka i pietruszka w plasterki lub na zapałkę, szczypior, cebulkę i natkę siekam, ale niezbyt drobno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzewam oliwę. Wrzucam cebulę, leciutko posypuję solą. Smażę aż się zeszkli, dorzucam czosnek, imbir, marchewkę i pietruszkę. Doprawiam pieprzem i chili. Oczywiście lepiej byłoby mieć świeżą papryczkę chili, ale z braku laku biorę suszone płatki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smażę na sporym ogniu często mieszając aż warzywa lekko zmiękną. Dolewam sos sojowy, ocet i miód, mieszam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec wsypuję szczypior, doprawiam solą i pieprzem, smażę jeszcze minutkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaję na patelnię makaron, wszystko dokładnie mieszam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7340124207918519848-2040671050155683581?l=www.dwiechochelki.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.dwiechochelki.pl/feeds/2040671050155683581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/chinski-makaron-z-warzywami.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/2040671050155683581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7340124207918519848/posts/default/2040671050155683581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.dwiechochelki.pl/2010/06/chinski-makaron-z-warzywami.html' title='Chiński makaron z warzywami'/><author><name>pstrykam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07658536968580731632</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='09587024239936332202'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PKQjyC7fb20/TBU21fSh2GI/AAAAAAAABzU/8X07wYpxG4U/s72-c/chinski+makaron+z+warzywami-651.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry></feed>