Miałam dzisiaj podać zupełnie inny przepis, ale ponieważ na talerzu zostały już zaledwie smętne resztki tarty, więc postanowiłam szybko podzielić się z Wami nowy pomysłem na dodatek do kawy lub herbaty. Nic odkrywczego, po prostu popatrzyłam na rabarbar w sklepie i wiedziałam, że muszę go podać z kruchym ciastem i bezą.
Jeśli chodzi o rabarbar, to ostatni raz jadłam go pewnie ze dwadzieścia lat temu z okładem. Zrywałam łodygi z krzaka przed domem i jadłam je zanurzając końcówki w cukrze.
Nie wiem dlaczego przez ostatnie lata nigdy nie kupowałam rabarbaru, przecież to idealny dodatek do kruchego ciasta. I nie tylko, rzecz jasna, o czym mam nadzieję przekonać się w tym sezonie.
A Wy zróbcie sobie tę prostą i pyszną tartę. Spód jak zwykle możecie zrobić z innego przepisu, ale nie zapomnijcie o skórce pomarańczowej. W tym przypadku jest wręcz niezbędna.
Anka
Składniki:
ciasto:
250 g mąki
100 g masła
100 g cukru pudru
szczypta soli
2 jajka
skórka starta z połowy pomarańczy
mus rabarbarowy:
½ kg obranego i pokrojonego na kawałki rabarbaru
100 g cukru
sok z połowy pomarańczy
ewentualnie: łyżeczka mąki kukurydzianej do zagęszczenia
beza:
2 białka
niewielka szczypta soli
100 g drobnego cukru
Sposób przygotowania:
Mąkę przesiewam, mieszam z solą, skórką otarta z pomarańczy i przesianym cukrem pudrem. Dodaję pokrojone w kostkę zimne masło, siekam je z mąką na małe kawałeczki. Dodaję jajka, i zagniatam ciasto.
Teraz według wszelkich wskazań sztuki kulinarnej powinnam ciasto zawinąć w folię i schłodzić w lodówce, ale ja się spieszyłam i jednocześnie gotowałam zupę, więc po prostu wyłożyłam ciasto na formie do tarty rozgniatając je palcami i dopiero wtedy schowałam do lodówki. Oczywiście ładniej to wszystko wygląda, jeśli schłodzone ciasto się rozwałkuje i wtedy wyłoży formę do tarty, ale naprawdę nie miałam czasu.
Ciasto się chłodziło, a ja wzięłam się za mus. W zamyśle miały w nim być wyraźne kawałki rabarbaru, ale właśnie w tych decydujących minutach moje młodsze dziecko wymagało natychmiastowej pomocy i rabarbar postał trochę dłużej na ogniu niż to konieczne.
Rabarbar myję, obieram, kroję na niewielkie kawałki i gotuję z cukrem i sokiem z pomarańczy. Potem jeszcze kilka minut trzymam odkryty na niewielkim ogniu, żeby odparował. Jeśli jednak soku jest zbyt dużo, to można dosypać odrobinę mąki kukurydzianej, żeby zagęścić mus. Uważam jednak, że nie powinien być bardzo gęsty, lubię gdy mus troszkę spływa z kruchego spodu tarty.
I koniecznie spróbujcie w trakcie gotowania! Cukru lepiej wsypać na początku mniej, a potem sprawdzić, czy nie jest za kwaśne. Nie może też być bardzo słodkie, bo na wierzchu będzie przecież beza.
Spód tarty podpiekam w 180 stopniach (góra dół) przez około 20 minut. Przez pierwszy kwadrans powinien być wyłożony papierem do pieczenia i obciążony fasolą lub ryżem, żeby nie puchł. Potem zdejmuję papier z obciążeniem i dopiekam około 5 minut.
Ubijam pianę z białek ze szczyptą soli. Do ubitej piany wsypuję stopniowo cukier cały czas ucierając.
Białek może być więcej, wtedy warstwa bezy będzie grubsza (ja akurat rozmroziłam tylko dwa białka). Wtedy dosypujemy po 50 g cukru na każde białko.
Na podpieczony spód wykładam mus rabarbarowy. Do rękawa cukierniczego nakładam ubitą pianę i wyciskam na wierzch tarty robiąc spiralę. Można do tego celu użyć zwykłego woreczka z obciętym końcem, a można też nałożyć pianę łyżką, a wzroki zrobić chociażby widelcem.
Ponownie wstawiam do piekarnika (180 stopni) na około 25 minut.
Pyszna i ciepła i zimna.
PS Podałam przepis na kruche ciasto z jajkami, które łatwiej się przygotowuje, ale może ktoś woli zrobić kruche ciasto z samymi żółtkami i od razu wykorzystać białka do bezy. Wtedy polecam proporcje jak w
tych kruchych ciasteczkach.