Naszła mnie ochota na domowe ciasteczka.
No dobrze, ale co upiec? A raczej: co takiego upiec, żeby wstawić
na blog? Bo jeśli o mnie chodzi, to zazwyczaj mam ochotę na chrupiące ciasteczka
owsiane, ciasteczka razowe albo klasyczne kruche ciasteczka w
dowolnej formie, tylko że to wszystko już było.
Na szczęście trafiłam niedawno na przepis na ciastka z sezamem, więc
jako zadeklarowana wielbicielka sezamków, natychmiast wzięłam się do roboty.
Są to kolejne ciasteczka z serii: jak zrobić, żeby było
dobrze i żeby się nie narobić. Bardzo polecam.
Anka
Składniki:
(na dwie blachy)
- ¾ szklanki sezamu
- ½ szklanki brązowego cukru
- 150 g miękkiego masła
- 1 jajko
- 1 szklanka mąki
- ½ łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- opcjonalnie: ekstrakt waniliowy/cukier z prawdziwą wanilią
Sposób przygotowania:
Sezam prażę na suchej patelni przez kilka minut często
potrząsając patelnią, żeby się równomiernie przypiekał. Czekam aż leciutko
zbrązowieje (uważam, żeby nie przypalić), przesypuję do miski, żeby wystygł.
Przesiewam mąkę, mieszam z ostudzonym sezamem, solą i proszkiem do
pieczenia.
Miękkie masło ucieram z cukrem na gładką masę (oczywiście
można wziąć biały cukier), cały czas miksując dodaję jajko i, jeśli mam,
ekstrakt waniliowy.
Dodaję suche składniki do masy maślanej, mieszam łyżką lub mikserem
na niskich obrotach.
Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładam łyżeczką
małe kawałeczki ciasta. Można je odrobinę spłaszczyć palcami lub widelcem, ale
i tak trochę rozpłyną się w piekarniku.
Piekę w 200 stopniach przez 10-14 minut.
