Znowu sałatka.
Ale za to jaka!
Rzadko się zdarza, żebym była aż tak zadowolona z efektu zmieszania kilku składników. Inna sprawa, że jeszcze rzadziej kupuję orzeszki piniowe, bo ich cena po prostu zwala z nóg.
Jednak od czasu do czasu trzeba sobie pozwolić na rozpustę. Poza tym zimą z założenia nie jem świeżych pomidorów, a ponieważ w weekend poczułam już wiosnę, więc po prostu musiałam kupić sobie pomidorki koktajlowe.
Natomiast ananas był w rozsądnej cenie, w dodatku dojrzały i bardzo smaczny. Podobno dojrzałość ananasa stwierdza się na podstawie wielkości oczek: jeśli wszystkie są jednakowe, to znaczy, że nadeszła pora na zjedzenie owocu, jeśli natomiast oczka są tym mniejsze, im bliżej pióropusza – mamy w rękach raczej młody okaz. Nie wiem tylko jak to się ma do czasu transportu ananasów do Polski, i stopnia ich dojrzałości podczas zbierania, ale nie chce mi się teraz zgłębiać tematu.
A sałatka jest po prostu przepyszna. Bardzo polecam.
Przepis na pieczoną pierś z indyka podaję mimochodem, bo jest tak prosta, że nawet nie chce mi się wstawiać oddzielnej notki na ten temat, ale że wyszła super, to szkoda zupełnie ją pominąć.
Anka
Składniki:
- rukola
- około ½ świeżego ananasa
- 200 g pomidorków koktajlowych
- 2-3 plastry pieczeni z drobiu (u mnie indyk)
- 50 g orzeszków piniowych
sos:
- 1 łyżka soku z cytryny
- 3 łyżki oliwy
- sól, pieprz
Sposób przygotowania:
Składniki sosu dokładnie mieszam.
Prażę orzeszki piniowe na suchej patelni aż zaczną ładnie pachnieć i lekko zbrązowieją.
Ananasa i mięso kroję w kostkę, pomidorki koktajlowe na pół. Gdyby ktoś się zastanawiał jak obrać ananasa, to link jest na przykład
tu. Inna sprawa, że w sieci jest tego tyle, że można spędzić dwa lata ucząc się li i jedynie krojenia owoców.
Układam na talerzu rukolę, na to wrzucam ananas, mięso i pomidory. Polewam sosem i posypuję prażonymi orzeszkami.
Jem i się zachwycam! ;)
A teraz obiecana pieczeń: w moździerzu ucieram sól, pieprz, 2-3 ząbki czosnku, pęczek natki i tymianku ze sporą ilością oliwy i z dodatkiem soku z cytryny (tymianek miałam tylko suszony, ale świeży będzie oczywiście lepszy). Smaruję powstałą pastą pierś z indyka, jeśli mam czas odstawiam na godzinę lub dwie, a potem wkładam do rękawa foliowego i piekę w 200 stopniach. Mięso ważyło około 80 dag i piekłam jakieś 50 minut.
Poprzedniego dnia jedliśmy tę pieczeń z sosem pieczarkowym, ale nie chciało mi się robić zdjęć. Marazm jakiś mnie ogarnął, chyba za dużo mi dzieci chorują. Nic to, byle do wiosny! :)