czwartek, 30 listopada 2017

Masło migdałowe

Masło migdałowe to pyszne smarowidło do chleba, ale także do podjadania prosto ze słoika. Bogate w witaminy (A, E, B1, B2, B3, B6, kwas foliowy, kwas pantotenowy) i minerały (wapń, żelazo, magnez, fosfor, cynk, potas, sód, mangan, miedź, selen) są sprawdzonym sposobem na mdłości i zgagę w ciąży (hm, ja stosowałam marcepany...), zapobiegają napadom głodu, łagodzą stres i koją nerwy, a także obniżają poziom cholesterolu i cukru we krwi. A do tego są pyszne. Masło migdałowe to smakowita i zdrowa przekąska, której zrobienie jest bardzo proste lub proste, w zależności od wersji, którą wybierzemy. Potrzebny będzie nam robot kuchenny o dużej mocy.
Chuda


Masło migdałowe – wersja prosta

Składniki:
  • migdały
Ile? Biorę 400-450 g, bo robię masło w thermomiksie, a tu ciężko zrobić mniejszą porcję, bo tylko rozsmaruje się po ściankach naczynia. Z tej porcji wychodzą dwa słoiczki po 200 g. Jeśli macie mikser z mniejszym naczyniem, to weźcie mniej migdałów, np. 200 g na jeden słoiczek.

Migdały zalewam wrzątkiem, pozwalam im trochę ostygnąć i obieram ze skórek. To dość żmudne zajęcie, ale szybko idzie, gdy włączę sobie film lub audiobooka. Następnie rozkładam na ręczniku papierowym, żeby wchłonął resztę wilgoci.

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Migdały wsypuję na blaszkę, rozkładam je równiemiernie i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 15-20 minut. Mają być ładnie przyrumienione. Kiedy już takie są, wyjmuje blaszkę i pozwalam im ostygnąć.

Zimne! migdały wsypuję do thermomiksa i miksuję stopniowo zwiększając obroty. Kiedy widzę, że urządzenie pokazuje temperaturę 37 stopni, wyłączam i pozwalam mu ostygnąć. W przypadku innych mikserów sami kontrolujcie temperaturę, żeby mikser się nie przegrzał. Po ostygnięciu miksuję dalej, znowu z przerwami, jeśli jest to konieczne. Ostatnio zrobiłam masło na dwa razy.

Obserwuję wygląd masła. Ma być lekko płynne, w miarę gładkie, ale nie można przedobrzyć, bo jeśli w czasie zbyt długiego miksowania na wierzchu wytrąci się tłuszcz, to zamiast masła dostaniemy olej migdałowy + wytłoki. Co też oczywiście można świetnie wykorzystać w kuchni, ale zakładam, że jednak tym razem robimy masło :-)



Masło migdałowe – wersja bardzo prosta

Składniki:

  • migdały
Ile? Biorę 400-450 g, bo robię masło w thermomiksie, a tu ciężko zrobić mniejszą porcję, bo tylko rozsmaruje się po ściankach naczynia. Z tej porcji wychodzą dwa słoiczki po 200 g. Jeśli macie mikser z mniejszym naczyniem, to weźcie mniej migdałów, np. 200 g na jeden słoiczek.

W wersji bardzo prostej, którą zrobiłam tylko raz, migdałów nie obieram ze skórek, nie prażę, tylko wsypuję prosto do miksera i miksuję na gładką masę. Oczywiście drobinki skórek będą w niej widoczne. To ta wersja ze zdjęcia.

Która wersja masła migdałowego jest lepsza? Wolę tę bardziej pracochłonną, bez skórek i z prażonych migdałów. Ma niepowtarzalny smak i jest gładsza na języku.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Młoda kapusta zasmażana

Kiedy tylko zobaczyłam w warzywniaku zgrabne główki młodej kapusty, od razu poczułam w ustach jej niepowtarzalny smak. Od lat przyrządzam kapustę według mojego dopieszczonego przepisu opartego na recepturze z "Kuchni polskiej".

Chuda



Składniki:
  • 1 mała główka młodej kapusty
  • 1 duża cebula
  • 1 duży pomidor (lub szklanka pomidorów z puszki)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • 3 duże łyżki masła
Sposób przygotowania:

Zdjemuję z kapusty wierzchnie liście, myję ją, a następnie cienko szatkuję ostrym nożem. Do dużego garnka wkładam poszatkowaną kapustę, podlewam wodą (ok. szklanki, w razie potrzeby dolewam wody w trakcie gotowania), wkładam łyżkę masła, cukier, sól, kminek i pomidora w kawałkach bez skórki.

Kiedy kapusta się dusi, na dwóch łyżkach masła podsmażam pokrojoną drobno cebulę. Gdy kapusta jest już miękka, wyłączam gaz i dodaję usmażoną cebulę. Odstawiam na godzinę, by "doszła" pod przykryciem. Palce lizać.

czwartek, 30 marca 2017

Kasza jaglana z jabłkiem, jarmużem i daktylami

Kolejny raz zaskakuje mnie całkiem nowy smak, jaki można wyczarować z dania z udziałem kaszy jaglanej. To jest potrawa z jabłkiem, cynamonem i daktylami, więc teoretycznie na słodko, ale jarmuż i tymianek dodają jej wytrawności. Znakomite, zjadłam na ciepło na śniadanie i nadal się oblizuję. Przepis pochodzi z bloga gotujzdrowo.com, podaję z drobnymi modyfikacjami. Porcja dla 2 osób.

Chuda 

Składniki:
  • 2 jabłka
  • 2-3 suszone daktyle
  • 2 szklanki jarmużu
  • 6-8 orzeszków laskowych
  • 1 -2 łyżki oleju kokosowego do smażenia
  • 1,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 4 gałązki świeżego tymianku
  • szczypta cynamonu
  • szczypta mielonych goździków lub mojej przyprawy korzennej
Sposób przygotowania:

Jarmuż dzielę na drobne kawałki, odrywam twarde częśći i płuczę pod bieżącą wodą. Jabłko kroję w kostkę, daktyle w plasterki, orzechy laskowe na połówki.

Na patelni rozgrzewam olej koksowy, dodaję jabłka, orzeszki laskowe, daktyle oraz jarmuż i wlewam odrobinę wody. Posypuję cynamonem i moją przyprawą.

Podsmażam, stale mieszając, przez ok. 2 minuty. Zawartość patelni ma lekko zmięknąć. Na końcu dodaję tymianek. Podaję z ugotowaną kaszą jaglaną.

wtorek, 7 marca 2017

Dorsz zapiekany z brokułem i pomidorkami

Jeśli szukacie przepisu na rybę, która doprowadzi Was do krainy kulinarnej rozkoszy, to właśnie znaleźliście. Bardzo prosty, a gwarantuje niebo w gębie. Receptura pochodzi z książki Marka Zaremby „Leczenie dietą. Wygraj z Candidą!”. Autor pisze, że w ten sam sposób można przyrządzić łososia, sandacza lub pstrąga.

Chuda
 



Składniki (dla dwóch osób)
  • 2 filety z dorsza (ok. 400 g)
  • 1 brokuł
  • 1 cytryna
  • 1 czerwona cebulka
  • czosnek
  • sól morska lub himalajska
  • migdały w płatkach
  • 10-12 pomidorków koktajlowych
Dressing:
  • pół szklanki oliwy z oliwek
  • sok z 1 cytryny
  • sól morska
  • 1 pomidorek koktajlowy
Sposób przygotowania: 

Składniki na dressing miksuję, odstawiam. Upewnijcie się, że nie trafiła się Wam gorzka cytryna, bo gorycz zepsuje smak dania.

Cytrynę szoruję, sparzam wrzątkiem, kroję na plasterki.

Płatki migdałów prażę na suchej patelni.

Czosnek siekam drobno i rozgniatam nożem. Ile czosnku? Za pierwszym razem dałam całą główkę i w ogóle nie było go czuć. Za drugim razem trafił się tak ostry, że pięć ząbków zdominowało całą potrawę.

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.

Rybę myję, osuszam ręcznikiem papierowym, układam w naczyniu do zapiekania, polewam połową dressingu (reszta zostaje do polania upieczonej rybki). Układam różyczki brokuła, nakłute wykałaczką pomidorki koktajlowe, cytrynę w plasterkach, cebulkę pokrojoną w piórka, rozgnieciony czosnek. Delikatnie solę.

Wstawiam do piekarnika i piekę co najmniej 25 minut – brokuły mają być al dente, a ryba soczysta.

Po upieczeniu posypuję danie prażonymi płatkami migdałów i podaję w naczyniu, w którym się piekło.

czwartek, 19 stycznia 2017

Chleb żytnio-orkiszowy

Bardzo smaczny chleb z miękkim, pulchnym (jak na pieczywo żytnie) środkiem i chrupiącą skórką. Mąż, amator piętek, odkrawa na świeżo obie, a potem jeszcze dookoła. Opracowuję zatem technologię wypieku takiego chleba, który składałby się wyłącznie z piętek.

Normalny, pracujący zawodowo człowiek może upiec ten chleb chyba tylko w weekend. Wcześniej piekłam taki, który wystarczyło zostawić w blaszce na noc, a rano wstawić do piekarnika. Jedliśmy go często, był bardzo smaczny, acz wyraźnie kwaśny, więc dzieci wybrzydzały. W święta spróbowaliśmy chleba mojej Mamy i zachwyciliśmy się bez reszty. Od tamtej pory piekę zatem chleb z przepisu Mamy, nawet dzieciom smakuje. W ogóle nie ma kwaśnego posmaku, myślę, że to dzięki zaczynowi, czyli jeszcze jednemu etapowi przyrządzania. Niestety, rozciąga on czas przygotowania i ktoś, kto wychodzi o 7.00 do pracy, będzie miał problem z ogarnięciem całości.


Ja robię tak: zaczyn przygotowuję wieczorem i zostawiam na noc, rano dodaję resztę składników, odstawiam w foremce i piekę przed południem. Jak się sprężę, to o 10.00 wyjmuję pachnący bochenek z pieca. Czasem zaczyn robię rano, a po powrocie z pracy przekładam do foremki i ok. 22.00 wyciągam z pieca pachnący bochenek. Samo zrobienie zaczynu zajmuje dosłownie chwilę, ale już widzę, jak chętna byłabym do poświęcenia tej chwili, pracując na etacie i o poranku żonglując śniadaniem i dziećmi.


Etatowcom polecam więc odłożenie pieczenia na weekend, a wszystkich zapewniam, że warto.


Jeszcze w sprawie mąki: chętnie używam orkiszowej, ale mam wrażenie, że wyszedłby na każdej innej. Ostatnio dosypywałam mąki różnych rodzajów, bo akurat wszystkie były na wykończeniu. Dałam trochę zwykłej pszennej, trochę owsianej (nie można z owsianą przedobrzyć, bo chleb się kruszy), za którymś razem piekłam tylko z żytniej lub dodałam amarantus ekspandowany. Za każdym razem efekt końcowy był bardzo smaczny.



Wymiary mojej blachy do pieczenia chleba: 310x140x60 mm

Chuda


 Zaczyn:
  • 120 g zakwasu żytniego
  • 200 g mąki żytniej chlebowej (typ 720)
  • 100 g mąki żytniej razowej (typ 2000)
  • 300 g letniej (nie ciepłej!) wody
Zakwas wyjmuję z lodówki 1-2 godziny przed pieczeniem, dodaję 3-4 łyżki mąki żytniej razowej i tyle letniej wody, by zakwas miał konsystencję gęstej śmietany. Powinien bąbelkować.

Składniki zaczynu mieszam dokładnie w misce. Może to zrobić za nas malakser lub thermomix. Miskę (lub naczynie robota kuchennego) zakrywam ściereczką i zostawiam zaczyn na całą noc (lub przygotowuję go rano i zostawiam do późnego popołudnia).

Ciasto na chleb:
  • cały zaczyn
  • duża garść dowolnych ziaren (słonecznik, czarnuszka, siemię lniane, pestki dyni, sezam... - co kto lubi)
  • 250 g mąki (orkiszowej, żytniej, zwykłej pszennej)
  • 130 g wody
  • 1 łyżeczka soli
Wszystkie wymienione składniki mieszam dokładnie (thermomix – 3 min na programie do wyrabiania ciasta) i przekładam do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Stawiam w ciepłym miejscu (np. na kaloryferze) na 2-3 godziny. Kiedy urośnie prawie do wysokości blaszki, wstawiam do zimnego piekarnika i włączam go na 200 stopni.

Kiedy piekarnik oznajmi, że już się nagrzał, ustawiam czas pieczenia. Piekę 40 minut w temp. 200 stopni C, 20 minut w temp. 180 stopni, i jeszcze 10 minut w temp. 180 stopni, ale już bez blaszki. Kwadrans przed końcem pieczenia spryskuję wierzch wodą, wtedy chleb zyskuje na urodzie, której przydaje mu ładna, błyszcząca skórka.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Pierniczki z ziemniakami

Nazywam jej pierniczkami ostatniej szansy, bo im później je upieczecie, tym lepsze będą na święta. Najlepsze są tego samego dnia, po dwóch-trzech obsychają i tracą na uroku. Są miękkie, puszyste i nie grożą połamaniem zębów :-)

Chuda


 Składniki:
  • 250 g gotowanych ziemniaków
  • 250 g miodu
  • 150 g cukru
  • 125 g masłą
  • 450 g mąki
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika
  • 1,5 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 jajko
Sposób przygotowania:

Miód wlewam do garnka, podgrzewam i wyspuję cukier, mieszam, podgrzewam, a kiedy cukier nieco się rozpuścić, dodaję masło. Mieszam do połączenia składników, odstawiam, by przestygło.

Ugotowane ziemniaki miksuję na gładką masę, odstawiam do wystygnięcia.

Wszystkie składniki zagniatam razem, możan to robić ręcznie, można maszynowo. Ciasto ma być jednolite, gładkie. Moje wyszło idealne: nie kleiło się, nie wymagało podsypywania mąką - jak ciastolina.

Porcje ciasta rozwałkowuję grubo, ponad 0,5 cm. Wykrawam kształty foramkami, układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach 2-3 cm. Piekę w temperaturze 160 stopni ok. 15 minut.
Related Posts with Thumbnails
/*Google anatytics */