Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rum. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 sierpnia 2014

Wiśnie w rumie

Długo kazałam Wam czekać na ten przepis, ale prawie całe wakacje spędziłam poza domem. Wpadłam na chwilę, przełożyłam wiśnie do słoiczków, rum zlałam do butelki i wróciłam na letnisko. Degustację tak wisienek jak i zalewy odbyłam dopiero teraz, więc z czystym sumieniem mogę Wam zaprezentować jej wyniki. Opinia brzmi: coś pysznego! Co prawda doszliśmy z mężem do wniosku, że wiśnie całkowicie zdominowały smak rumu, ale nie przeszkadza to w delektowaniu się tą lekką nalewką o wspaniałym kolorze i aromacie. A wisienki bez zarzutu. Jędrne, aromatyczne – wręcz doskonałe. Można je używać do deserów czy wypieków, ale myślę, że wyjadane prosto ze słoika będą mi osładzać długie zimowe wieczory. Przepis stąd, dostosowałam proporcje do nędznej ilości wiśni, którą dysponowałam. Wyszły mi cztery małe słoiczki (po 200 ml) i niewielka buteleczka nalewki (też ok. 200 ml).

Chuda


Składniki:
  • 500 g wypestkowanych wiśni
  • 250 g cukru
  • 250 ml rumu

Sposób przygotowania: 
Wiśnie płuczę, odstawiam na sicie, by odciekły, następnie wydłubuję pestki. Mąż pokazał mi, jak to zrobić agrafką – świetny sposób, niech się drylownica schowa. Doszłam do takiej wprawy, że mogłabym najmować się do drylowania.

Wypestkowane wiśnie wkładam do słoika (1,7 l był w sam raz), zasypuję cukrem, zalewam rumem. Delikatnie wykonuję słoikiem ruchy okrężne, aż do rozpuszczenia cukru. Odstawiam na trzy tygodnie (u mnie stało cztery).

Po upływie czasu przeznaczonego na przechodzenie wiśni rumem, a rumu wiśniami, przekładam owoce do wyparzonych słoiczków, zalewam je płynem, słoiki mocno zakręcam. Pozostały płyn zlewam do buteleczki (gdyby nie abstynencja wymuszona karmieniem dziecka, wlałabym wprost do gardła).

W wersji dla wytrwałych zalecane jest odstawienie na pół roku.

piątek, 16 listopada 2012

Jabłka pieczone z cynamonem, miodem, rodzynkami i rumem

Bardzo prosty i smakowity deser. Minimum wysiłku, maksimum przyjemności. Można go przygotować, gdy goście dzwonią do drzwi.

Chuda


Składniki (dla 4 osób):
  • 4 jabłka (wzięłam szarą renetę)
  • 4 łyżeczki rodzynek
  • łyżka miodu
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • kieliszek rumu
Sposób przygotowania:

Rodzynki wsypuję do niedużego słoiczka, zalewam rumem, zakręcam słoik i zostawiam na dłuższy czas – im dłużej tym lepiej. Z doświadczenia wiem, że lepiej dosypać jeszcze jedną łyżeczkę rodzynek, bo trzeba wszak kontrolować stan nasączenia, co wymaga częstego próbowania.

Jabłka myję, odcinam górną część z ogonkiem. Łyżeczką wydrążam gniazda nasienne uważając, by nie zrobić dziury na wylot.

Do słoiczka z rodzynkami dodaję miód i cynamon, dokładnie mieszam i napełniam wydrążone jabłka. Nakładam czapeczki.

Wstawiam jabłka do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C na 20 minut. W czasie pieczenia dobrze jest zaglądać, czy jabłka się nie rozpadają.

Można je oczywiście podawać z lodami, bitą śmietaną lub polane czekoladą. Mnie najbardziej smakuje wersja podstawowa.

czwartek, 16 września 2010

Powidła śliwkowo-czekoladowe

Nie robię przetworów.
Po pierwsze i najważniejsze: nie mam miejsca na składowanie słoików. Po drugie, być może jeszcze ważniejsze: zazwyczaj mi się nie chce. Owszem, nie raz westchnęłam tęsknie za galaretką z czarnej porzeczki albo truskawkami mojej Mamy, nie wspominając nawet o przeróżnych kwaśnych sałatkach, za które dałabym się pokroić. Ale w zdecydowanej większości były to przetwory z owoców i warzyw rosnących w naszym ogródku, co jak wiadomo, zdecydowanie wpływa na jakość.

Tym razem jednak Mąż kupił bardzo dużo kwaskowatych węgierek. Wykorzystałam szybko znikomą cześć owoców do knedli, po czym skończyło mi się natchnienie.

Na szczęście odwiedziłam akuratnie blog Moje Wypieki i zobaczyłam piękne zdjęcie konfitury wiśniowej. Co mi szkodzi – pomyślałam i czym prędzej postawiłam garnek.

Gotowałam to cudo dwa dni przynajmniej po trzy godziny. Nie przerażajcie się, to wcale nie jest pracochłonna sprawa, trzeba tylko być w domu i od czasu do czasu przemieszać zawartość garnka. Ale warto było!

Efekt końcowy ma cudowną konsystencję i trochę kojarzy się ze śliwkami w czekoladzie. Myślę, że gdy już pożremy wszystko, to zrobię następną wersję, ale tym razem dodam na sam koniec rozpuszczoną gorzką czekoladę.

Pycha!




Składniki:

1 kg śliwek węgierek
1 szklanka cukru („z czubkiem”)
2 łyżki kakao
1/3 szklanki wody
1-2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (niekoniecznie)
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka rumu (niekoniecznie)

[Listonic]

Sposób przygotowania:

Śliwki myję i wypestkowuję. Wrzucam do garnka z grubym dnem, dodaję cukier i stawiam na małym ogniu. Mieszam od czasu do czasu.
Cukru być może trzeba będzie jeszcze dodać, wszystko jak zwykle zależy od kwaśności śliwek. Po prostu spróbujcie i zobaczcie, czy smak Wam odpowiada.

(jakieś trzy godziny później…)

Powidła zmieniły już nieco konsystencję, ale nadal są rzadkie. To nic. Zestawiam z ognia, studzę i wstawiam do lodówki na noc.

(a następnego dnia…)

Znowu stawiam powidła na małym ogniu i mieszam od czasu do czasu. Gdy widzę, że zaczynają się robić coraz gęstsze dodaję kakao dokładnie rozmieszane z wodą, ekstrakt i rum. Mieszam i gotuję, gotuję, gotuję…
W sumie znowu zajmuje mi to jakieś trzy godziny.

Na koniec dodaję sok z cytryny, zagotowuję. Sok z cytryny dodatkowo pomaga trochę zgęstnieć. Zestawiam z kuchni i studzę.

Na pocieszenie dla niecierpliwych dodam, że powidła można podjadać na każdym etapie przygotowań :)

wtorek, 15 czerwca 2010

Szkockie mini keksy

Dzisiaj kompletnie nie mam głowy do pisania wstępu, więc tylko jedno zdanie.

Bardzo smaczne i bardzo słodkie (spokojnie możecie ograniczyć ilość cukru).

Przepis z tej strony.




Składniki:
(15 babeczek)

175 g masła
150 g drobnego cukru
3 jajka
225 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki przyprawy do pierników
2 czubate łyżki zmielonych migdałów
350 g rodzynków
50 g posiekanej, kandyzowanej skórki z owoców cytrusowych
50 g kandyzowanych wiśni
skórka i sok starte z 1 pomarańczy
skórka i sok starte z 1 cytryny
4 łyżki stołowe rumu (lub whisky)

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiewam, mieszam z proszkiem do pieczenia, przyprawą do pierników i mielonymi migdałami.

Do miski wrzucam wszystkie bakalie, dodaję skórkę startą z cytryny i pomarańczy, odstawiam.

Wyciskam sok z cytrusów.

Masło ucieram z cukrem na puszystą masę. Do masy stopniowo dodaję roztrzepane jajka, miksuję.
Składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Jednak gdyby zaczęły się ważyć (pierwszy raz spotkałam się z taką metodą), należy dosypać łyżkę mąki. Tym razem nie musiałam próbować, ale jeśli mi się kiedyś przydarzy, to z pewnością sprawdzę jak działa.

Dodaję mąkę, znowu mieszam, potem wrzucam bakalie i skórkę starta z owoców, na koniec dodaję sok z pomarańczy i cytryny oraz rum. Mieszam.

Wykładam papilotkami blachę na muffinki, nakładam masę i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 25-30 minut.

Keks można też upiec w prostokątnej blaszce, podany wówczas przez autora czas pieczenia to 2-2,5 godziny.

poniedziałek, 23 listopada 2009

Ciasto z gruszkami, rumem, czekoladą i cynamonem

Czy nie dostaliście ślinotoku po przeczytaniu samego tytułu? Moje ślinianki dostają turbo przyspieszenia, gdy tylko pomyślę o tym cieście. Jest znakomite. Czaruje aromatem rumu i cynamonu, uwodzi miękką, rozpływającą się w ustach czekoladą.

Przepis autorstwa nutelli pochodzi z serwisu Wielkie Żarcie. Lekko go zmodyfikowałam.


Składniki:


2 duże gruszki
150 g masła
150 g cukru
300 g mąki
4 jajka
1 łyżka sody
0,5 szklanki mleka
100 g czekolady gorzkiej drobno pokrojonej
2 łyżki rumu
4 czubate łyżki płatków owsianych
1 łyżeczka cynamonu
0,5 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej
cukier puder po posypania

Sposób przygotowania:

Masło ucieram z cukrem, dodaję po jednym jajku. Powoli wsypuję mąkę wymieszaną z sodą na przemian z mlekiem, a następnie dodaję cynamon, gałkę, płatki owsiane i na końcu rum. Mieszam dokładnie na najniższych obrotach miksera. Wyłączam mikser, wsypuję drobno pokrojoną czekoladę i mieszam łyżką.

Gruszki obieram, wykrawam gniazda nasienne, kroję na cienkie plasterki.

Dno tortownicy o średnicy 23 cm wykładam papierem do pieczenia, wlewam do niej 2/3 ciasta, układam plasterki gruszek wciskając je pionowo jeden obok drugiego i przykrywam resztą ciasta.

Piekę ponad godzinę w 180 stopniach z termoobiegiem lub 190 stopniach góra-dół. Przed wyjęciem wbijam wykałaczkę – jeśli nie oblepia się ciastem, jest gotowe. Oprószam cukrem pudrem i podaję na ciepło, dopóki czekolada jest jeszcze miękka.

piątek, 13 listopada 2009

Kruszonka z owocami i bitą śmietaną

Pyszny deser na ciepło. Mając pod ręką dwa jabłka, garść rodzynek i kruszonkę w zamrażalniku, w 45 minut zrobimy pyszny deser. Najlepiej przyrządzić go w małych kokilkach, ale można też np. w formie na tartę.


Składniki:

(na 4 osoby)

owoce:
  • 3 jabłka
  • 1 banan
  • kilka moreli
  • brzoskwinia
  • garść rodzynek
  • 1/3 szklanki rumu
kruszonka:
  • 125 g masła
  • 125 g mąki
  • 175 g cukru
  • 60 g mielonych migdałów
do dekoracji:
  • 200 ml śmietany kremówki 30%
  • 2 płaskie łyżki cukru
Sposób przygotowania:

Kokilki lub formę smaruję masłem. Rodzynki zalewam rumem, a w tym czasie przygotowuję owoce. Jabłka obieram i kroję w kostkę, wkładam do foremek, później kładę morele, banana, brzoskwinię w kawałkach. Na wierzch wykładam odsączone z rumu rodzynki.

Składniki na kruszonkę siekam, szybko zagniatam palcami. Niewielkie kawałki ciasta rozkładam na owocach. Jeśli uznacie, że kruszonki jest za dużo na tę porcję owoców, zawsze można część zamrozić. Będzie jak znalazł.

Piekę w temperaturze 180 stopni ok. 30 minut.

Aby śmietana dobrze się ubiła, musi być zimna - najlepiej opakowanie włożyć do lodówki poprzedniego dnia. Ubić szybko na najwyższych obrotach miksera, na koniec posłodzić.

Można podawać również z lodami.
Related Posts with Thumbnails
/*Google anatytics */