czwartek, 7 kwietnia 2011

Kruchy placek z ziemniakami


Odwieczne pytanie: „co na obiad?”.

Córka zawsze odpowie, że spaghetti z sosem pomidorowym, a mężczyźni w moim domu rzadko mają sprecyzowane oczekiwania dotyczące posiłków. Chociaż nie, syn najbardziej chciałby czekoladę z galaretką. I żelki.

Ponieważ na takie menu nie wyrażam zgody, zostaję sama codziennym problemem dania obiadowego. Spaghetti jest zawsze kuszące, bo szybkie i mało pracochłonne, ale w kuchni nie lubię rutyny. Rosołek gotowany raz w tygodniu przez długie miesiące sprawił, że w ogóle go nie jadam. Nie tykam również naleśników z dżemem, a panierowanych kotletów też praktycznie nie smażę.
A zaręczam, że mnie nie jest łatwo zniechęcić do jedzenia.

Oczywiście od tej zasady są wyjątki, bo gdy mi ktoś podstawi jedzenie pod nos, to zawsze lepiej smakuje. I wtedy okazuje się, że domowy rosół jest po prostu przepyszny.

Ale ja jak zwykle błądzę z dala od tematu, tymczasem miało być o tym, że w poszukiwaniu obiadowej inspiracji przeglądam książki kulinarne, odrzucam dziesiątki interesujących pomysłów, a potem idę do sklepu, biorę co mi w ręce wpadnie i robię szybką mieszankę warzywną lub mięsno-warzywną. Zawsze się udaje i zawsze smakuje.

Czasem jednak biorę się za rzeczy, do których początkowo nie jestem przekonana.

Ziemniaki z ciastem? Pomysł zawsze wydawał mi się niezbyt trafiony, ale wreszcie się na niego skusiłam. Wszak kruche ciasto pasuje praktycznie do wszystkiego, więc dlaczego nie zrobić wersji ziemniaczanej. I cały czas mam w pamięci piękną tartę ziemniaczaną ze szparagami na francuskim cieście, którą widziałam u Jamiego Olivera – kiedyś ją wreszcie upiekę.

Dzisiejszy przepis jest prosty, bo nie wymaga wstępnej obróbki ziemniaków. To wersja dość podstawowa, którą naturalnie można wzbogacić, na pierwszy ogień pewnie wzięłabym parmezan albo boczek (albo jedno i drugie).
Chociaż same ziemniaki ze śmietaną i masłem też smakują pysznie. I prezentują się całkiem okazale, chociaż jak widać składników nie ma w tym daniu zbyt wiele i wcale nie są wyrafinowane.
A jednak warto się skusić.

Przepis z książki „Culina Mundi”, nieznacznie zmodyfikowany.

Anka


Składniki:

ciasto:
  • 300 g mąki pszennej (najlepiej z dodatkiem krupczatki)
  • duża szczypta soli
  • 200 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • ewentualnie 2 łyżki zimnej wody
farsz:
  • 400 g ziemniaków
  • 20 g masła
  • sól, pieprz
  • gałka muszkatołowa
  • ok. 150 ml śmietanki 30%
  • 1 żółtko zmieszane z 1 łyżką mleka (do smarowania)

Sposób przygotowania:

Najpierw kruche ciasto.

Przesiewam mąkę, mieszam z solą, dodaję pokrojone w kostkę masło. Siekam na małe kawałeczki. Wbijam jajko i wlewam wodę, szybko zagniatam ciasto. Dzielę na dwie części, każdą owijam w folię i wkładam do lodówki na co najmniej godzinę.

Po godzinie rozwałkowuję na cienkie placki o średnicy około 20 centymetrów. Bardzo polecam rozwałkowywanie na folii spożywczej – nie trzeba wtedy podsypywać mąką, co przy takiej ilości masła byłoby pewnie konieczne.

Rozwałkowane placki wkładam znowu do lodówki, bo trochę się zdążyły rozgrzać.

Obieram i myję ziemniaki. Kroję na cienkie plasterki. Najlepiej użyć do tego celu tarki, plasterki muszą być naprawdę cieniutkie.

Na blasze układam jeden płat ciasta, kładę na to ziemniaki.

 
Posypuję ziemniaki solą, pieprzem i świeżo startą gałką muszkatołową. Rozkładam kawałeczki masła. Brzeg ciasta smaruję dookoła żółtkiem zmieszanym z mlekiem i wszystko przykrywam drugim płatem ciasta dokładnie zlepiając brzegi. U góry wycinam małą dziurkę i z papieru do pieczenia robię komin, przez który będzie uciekała para. Smaruję ciasto żółtkiem.

 
Wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na około 45 minut. Jeśli Wasz piekarnik mocno grzeje, to można trochę zmniejszyć temperaturę. Ważne, żeby ziemniaki były miękkie.

Wyjmuję ciasto i odstawiam na pięć minut. 

I teraz są dwie metody postępowania: wlewam przez kominek uprzednio podgrzaną śmietankę. Robię to powoli, z przerwami, żeby ziemniaki dobrze nasiąkły.
A jeśli ktoś się spieszy, można też wyciąć i zdjąć pokrywkę z górnej części ciasta i dopiero wtedy wlewać śmietankę.
 
Podaję ciepłe.

Smacznego!

1 komentarz:

  1. bardzo mi się podoba to ziemniaczane nadzienie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails
/*Google anatytics */