środa, 13 stycznia 2010

Zupa meksykańska

“Mexico, Mexicooooo, ile będzie krzyku, Mexico, Mexicooooo, gdy Polska wygra w Meksyku. Mexico, Mexicooooo, i popłynie sto lat, kiedy polska jedenastka strzelać będzie gola!...” śpiewały Wały Jagiellońskie, a z nimi cała Polska w Roku Pańskim 1986 w czasie piłkarskich mistrzostw świata. Ech, to było lato!...

Nim całkowicie pogrążę się we wspomnieniach futbolowych (ach, Italia '90!... mecze oglądane w towarzystwie Przystojnego Sąsiada na jedynym kolorowym telewizorze w okolicy...), podam przepis na zupę, której smak przeniesie Was w półpustynne rejony, zamieszkałe przez ogorzałych, gorącokrwistych mężczyzn z oczami płonącymi pod sombrero.

Ta zupa rozgrzewa jak spotkanie z Zorro!



Składniki:


300 g mięsa mielonego
100 g startego sera żółtego
1 duża cebula
1 czerwona papryka
1 puszka pomidorów
1 puszka czerwonej fasoli
1 puszka kukurydzy
przyprawa meksykańska
2 duże ząbki czosnku
sól, pieprz

Sposób przygotowania:

Cebulę siekam drobno i przysmażam na patelni razem z mięsem. Jeśli trzeba, podlewam olejem. Mieszam zawartość patelni raz po raz, a w przerwach kroję w kostkę paprykę, a fasolę i kukurydzę odcedzam na sitku.

Usmażone mięso z cebulą przekładam do garnka i zalewam wodą kilka centymetrów ponad mięso. Wrzucam pomidory razem z zalewą i gotuję 15 minut, następnie wsypuję pokrojoną paprykę i gotuję 10 minut, wrzucam kukurydzę i fasolę i gotuję kolejne 10 minut. Doprawiam według uznania, ale jeśli ma nas dobrze rozgrzać, to powinna być pikantna.

Tutaj uwaga o przyprawie: koleżanka, która dała mi ten przepis, podkreślała konieczność nabycia przyprawy meksykańskiej. Ale Chuda jak to Chuda: nie będzie Producent pluł mi w twarz gotową mieszanką pełną soli i glutaminianu! I mieszałam sama: dodałam ostrej papryki w proszku, sporo ziołowej przyprawy zbójnickiej, pieprzu, czosnku, trochę soli i wyszło całkiem smacznie.

Rozlewam gorącą zupę na talerze i na środku każdej porcji kładę łyżkę wiórków sera.

Moim zdaniem zupa jest najlepsza, gdy warzywa nie rozgotują się, natomiast Mąż uważa, że powinny się rozmemłać, wówczas całość będzie jeszcze smaczniejsza. Sprawdźcie sami, która wersja Wam bardziej smakuje. Jedną od drugiej dzieli jakieś 20 minut.

11 komentarze:

Sisters4cooking pisze...

oh, ta zupa prezentuje się super! w sam raz na te nasze śniegi i mrozy. rozgrzewająca i sycąca. mąż będzie na pewno zachwycony, gdy ją zrobię :)

grazyna pisze...

Zorro uwielbiam więc zamiast spotkania z nim zrobię sobie taka zupkę :)

gosiaa99 pisze...

Oj mama dobrego znajomego meksykanina :) napewno zrobie jak bedzie mial przyjsc do nas ;))

Anonimowy pisze...

Często robię tę zupę. Też dostałam przepis od koleżanki i także wyeliminowałam glutaminiany na rzecz oryginalnej mieszanki przypraw. Pycha.
Przy okzaji załatwia nam 2 dania w jednym.

Zaytoon pisze...

Zachęta, jakoby ta zupa rozgrzewała niczym spotkanie z Zorro jest doprawdy... silna. Bardzo. Więc kiedy przyda mi się trochę ciepełka, chętnie jej spróbuję. W zastępstwie. ;))

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

dziekuje za przepis! PYCHOTKA!!!!
zaraz wyniose garnek do lazienki bo pozre wszystko na raz.

mama Lenki pisze...

Robiłam tą zupę jakiś czas temu i zupełnie o niej zapomniałam - dzieki, że przypomniałaś :) Cierpie ostatnio na kompletny brak weny kulinarnej, a to świetna zupa na zimę :)
Pzdr.

mama Lenki pisze...

Zrobiłam przedwczoraj zupkę i powiem tak - najpyszniejsza była następnego dnia, jak sie trochę rozgotowała :) Czyli mnie chcyba opcja Twojego męża podchodzi :)
pzdr.

Anonimowy pisze...

Pyszna. Wspaniała na dzień po imprezie:))Wyeliminowałam kukurydze, no i skorzystałam z gotowej przyprawy, mimo to smakowała wspaniale! Niestety nie wiem jak smakuje następnego dnia, gdyż nie doczekała:))
wykalaczka

ilka_86 pisze...

pysznie wygląds i smakuje:) robiłam już kiedyś, niedługo znów powtórzę;))

Anonimowy pisze...

właśnie popełniłam, wyszła przeeepyszna :)
pozdrawiam
Taleyah

Prześlij komentarz

/*Google anatytics */