Wystarczyło jednak wziąć do rąk książkę „Potrawy z różnych stron świata” (nomen omen, starą jak świat) i już skusiłam się na potage belge czyli zupę belgijską.
W sam raz na zimę. Prosta i, co ważne, przygotowana ze składników dostępnych wszędzie o tej porze roku.
Zresztą nie tylko ja pomyślałam, że warto ugotować tę zupę, bo przepis jest niemal dosłownie powtórzony w książce państwa Adamczewskich „Wędrówka po stołach Europy”.
Polecam.
Składniki:
½ główki czerwonej kapusty
2 cebule
25 dag wołowiny bez kości
2 ząbki czosnku
1 jabłko
2 duże ziemniaki
1 łyżeczka cukru
1 mały listek laurowy
sól, pieprz
masło do smażenia
Sposób przygotowania:
Cebulę kroję w plastry, podsmażam na maśle.
Mięso myję, osuszam, kroję w kostkę i dorzucam do cebuli. Chwilę smażę.
Szatkuję kapustę, drobno siekam czosnek, dodaję do cebuli i mięsa razem z solą, pieprzem, cukrem i liściem laurowym. Zalewam pięcioma szklankami wrzącej wody i gotuję około półtorej godziny.
Dodaję obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz jabłka, gotuję jeszcze pół godziny.
13 komentarze: