Tego dnia na śniadanie jadłam przeraźliwie słodkie płatki, w których udało mi się upolować dwie mikroskopijne rodzynki.
Coś trzeba było z tym zrobić.
Zaręczam: kto raz upiekł sobie musli, ten będzie to robił do końca życia (albo do czasu, gdy znudzi mu się takie śniadanie).
Składniki:
musli tradycyjne
400 g płatków owsianych
100 g orzechów laskowych
50 g pestek słonecznika
50 g migdałów
2 duże łyżki miodu
2 łyżki oleju z pestek winogron
szczypta soli
1 łyżka brązowego cukru
100 g rodzynek lub suszonej żurawiny
Sposób przygotowania:
Biorę duże płaskie naczynie nadające się do piekarnika i mieszam w nim wszystkie składniki oprócz rodzynek. Piekę w 150 stopniach około 40-50 minut mieszając dwa-trzy razy w trakcie pieczenia.
Studzę, mieszam z rodzynkami, a potem przechowuję w szczelnie zamkniętym pudełku z dala od rąk męża, bo wyjada na sucho.
Jeśli już złapaliście bakcyla, to może zainteresuje Was musli z syropem klonowym?
Składniki:
300 g płatków owsianych
100 g orzechów włoskich
pół szklanki syropu klonowego
2 łyżki oleju
szczypta soli
1 łyżka brązowego cukru
Sposób wykonania:
Przepis dokładnie taki jak w przypadku musli tradycyjnego. Można dorzucić rodzynki, jeśli ktoś ma ochotę. W ogóle można dorzucić wszystko na co tylko ma się ochotę.
Jeśli ktoś woli słodsze musli niż ja, to można zwiększyć ilość miodu i/lub cukru. Osobiście wolę czuć inne rzeczy niż cukier.
Smacznego i powodzenia w ustalaniu składników swojego ulubionego musli!
10 komentarze: