wtorek, 25 stycznia 2011

Ciasteczka pomarańczowe z czekoladą

Przepis dostałam od mojej Średniej Siostry, która upiekła je na Boże Narodzenie w formie gwiazdek o szerokości 3 cm. Agnieszka zawsze była mistrzynią drobnych form i od dawna przejawiała słabość do cyfry 3, nigdy nie zapomnę jej rogalików z różą, które miały 3 cm długości. W sam raz na jeden kęs, ale ile trwało przygotowanie!

Ciasteczka są pyszne: maślane, kruchuteńkie, intensywnie pomarańczowe, przyjemnie czekoladowe. Moja szczypta soli musiała być z gatunku większych, bo słoność wyraźnie przebija się do kubków smakowych, jednak w niczym to nie przeszkadza, a wręcz podkreśla wyjątkowość smakołyku.

Do zarabiania ciasta tym razem użyłam mojego wiernego pomocnika, wieloletniego towarzysza kulinarnych eksperymentów – robota kuchennego vel malaksera. Zazwyczaj kruche ciasto zarabiam łopatką w plastikowej misce, ale ilekroć powierzę zadanie maszynie, gratuluję sobie tego pomysłu. Nie wiem jak on to robi ;-) ale ciasto wychodzi doskonale gładkie, w dotyku jest jak ciastolina, a konsystencja jest idealnie jednorodna. Cóż, robot nie narzeka, że go już ręka boli, i nie duma, że może już wystarczy, i nie wydaje mu się, że za mało albo za dużo mąki jest w przepisie, tylko kręci, miesza, zagniata hakami, dopóki nie przekręcę pokrętła na OFF. Istotne jest też to, że w czasie zagniatania ciasto nie nagrzewa się od ręki i nie pochłania dodatkowej porcji mąki, dlatego wychodzi takie kruche.

Mąż, który jest na diecie, zjadł połowę na jeden raz. Następnego dnia, dręczony wyrzutami sumienia, załamany brakiem silnej woli i rzekomo zwiększonym obwodem w pasie, patrzył tęsknie w ich stronę, a kiedy podałam mu jedno do kawy, natychmiast wpadł w ciąg i zjadł resztę. Ledwie zdjęcie zdążyłam zrobić!

- Sfotografujesz okruszki – wzruszył ramionami – to będzie najlepsza rekomendacja.

Przepis na dużą blachę ciastek (ok. 40 sztuk).



Składniki:

  • 250 g mąki
  • 150 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 2 surowe żółtka
  • skórka otarta z dorodnej pomarańczy
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2-3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

Sposób przygotowania:

Miękkie masło wrzucam do malaksera, dosypuję cukier i robot uciera je na puch. Po chwili dodaję żółtka, a on nadal uciera. W tym czasie przesiewam mąkę, siekam czekoladę, kandyzowaną skórkę kroję w drobną kosteczkę (przepis na nią znajdziecie tutaj).

Pomarańczę wkładam na kilka minut do wrzątku. Co prawda słyszałam, że umyta a nie parzona zachowuje więcej aromatu, ale jednak dziękuję za aromat wraz z chemią. Wierzę, że wrzątek rozprawi się z nią przynajmniej częściowo. Ścieram skórkę z pomarańczy i po raz kolejny uświadamiam sobie, że musze kupić nową tarkę, bo moja jest już niewiarygodnie tępa. Wysłużyła się biedaczka.

Wrzucam do malaksera czekoladę, skórkę pomarańczową pod dwoma postaciami, na końcu wsypuję partiami mąkę. Robot wytrwale miesza ciasto, zagniata pięknie, lepiej bym tego nie zrobiła! Kiedy ciasto stanowi jednolitą całość, wyłączam robot i wyjmuję je do wałkowania.

Agnieszka napisała wyraźnie, żeby ciasto owinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut, ale umknęło mi to i wycinałam do razu. Na pewno dobrze jest je schłodzić, bo takie prosto z malaksera wchłonęło sporo mąki, którą posypana była stolnica i trzeci rzut nie był już taki kruchutki, jak pierwszy.

Ciasto rozwałkowuję na grubość do 5 mm, wycinam ciastka, układam na natłuszczonej blasze (lub na blasze wyłożonej papierem do pieczenia), piekę ok. 15 minut w 180 ˚C.

Trochę się zagapiłam, piekłam na dwóch poziomach z termoobiegiem i wyszły hmm, ciemniejsze, niż powinny były. Bądźcie więc czujni jak łasice!

Wystudzone ciastka polewam polewą cytrynową z torebki. Jeśli oczywiście zdążę przed Mężem.

Były pyszne :-)

9 komentarzy:

  1. Fajny przepis, takie proste i wydają się mało słodkie, w sam raz do kawy. Rozumiem, że oile zdążysz przed mężem, dlatego bo tak szybko je a nie dlatego, że pali się do lukrowania?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super przepis, ja własnie na weekend potrzebuję ciasteczek więc jaksię uda to wypróbuję Twój przepis. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ach, jakie musza byc aromatyczne:) az poczulam tem pomaranczowy zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie wyglądają. Wcale się męzowi nie dziwię, ze je zjadł z takim apetytem:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się Twój przepis! Chyba zrobię je w niedzielę i polukruje białą czekoladą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czuję, że zrobię
    przepis bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  7. Własnie zrobiłam! Doooobreeee:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails
/*Google anatytics */