piątek, 13 listopada 2009

Chrust czyli faworki

Nie wyobrażam sobie tłustego czwartku bez chrustu - kruchutkich, finezyjnych ciasteczek smażonych w głębokim tłuszczu, opsypanych obficie cukrem pudrem. Smażą się błyskawicznie, trzeba wyjmować je zaraz po nabraniu złotej barwy, inaczej grozi im przypalenie. Zawsze robiła je Ciocia Lusia, ten przepis mam od niej - ze starego, wysłużonego zeszytu.

Składniki:

125 g mąki
2 żółtka
1 łyżka spirytusu
10 g masła
szczypta soli
2 łyżki gęstej śmietany

Sposób przygotowania:

Mąkę siekam z masłem, solą, żółtkami i śmietaną. Na końcu dodaję spirytus.

Ciasto wyrabiam długo i cierpliwie. Oryginalny rodzinny przepis mówi „wyrabiać przez godzinę, bijąc w nie wałkiem”.

Dzielę ciasto na pół, każdą część osobno rozwałkowuję cieniutko na prostokąt, dzielę na wąskie, niezbyt długie paski, każdy nacinam na środku wzdłuż. Przewijam chrust przez to nacięcie.

Wrzucam na gorący tłuszcz, smażę na złoty kolor z jednej i drugiej strony, odsączam z tłuszczu na serwetce. Gorące posypuję cukrem pudrem.

Z tej porcji wychodzi duży talerz faworków.

3 komentarze:

  1. czy aby na pewno masła ma byc tylko 10 g?? dla mnie to jakieś małe ilości tego wszystkiego jak na duzy talerz faworków w finale... o matko, przy waszych cudach czuję się jak słoń w składzie porcelany... bardzo niezdarny słoń..
    Agnieszka
    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Agnieszko, sprawdziłam jeszcze raz, ale tak, na pewno ma być 10 g masła - całkowicie wystarczy, ciasto nie ma być tłuste, a rozwałkowuje się je cieniutko. Wrzucone na tłuszcz chruściki rosną i mocno zwiększają swoje gabaryty, zatem na pewno wyjdzie ich sporo.

    Nie czuj się słoniem, dzięki naszym przepisom Ty też będziesz jak Nigella!
    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. zrobiłam zgodnie z przepisem x2, wyszły pyszne, nawet mama mnie pochwaliła chociaz to ona wiedzie prym w rodzinnym pieczeniu itd ;))
    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts with Thumbnails
/*Google anatytics */