piątek, 27 listopada 2009

Biała Pavlova

Oto królowa! Najpiękniejszy z tortów, najsmaczniejszy z deserów. Stworzona przez australijskiego cukiernika na cześć Anny Pawłowej, rosyjskiej primabaleriny, polskiego zresztą pochodzenia. Tort miał oddać lekkość i zwiewność jej ruchów i trzeba przyznać, że żaden inny nie zrobiłby tego tak dobrze.
Trwają co prawda targi, czy ten fakt rzeczywiście zdarzył się w Australii, czy też raczej w Nowej Zelandii, ale dla nas najważniejsze jest to, że znamy przepis i też możemy cieszyć się niezwykłym smakiem tego bezowego deseru.
Bardzo polecam.


 


Składniki:

5 białek
250 g drobnego cukru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego
300-500 ml śmietany kremówki
owoce do dekoracji

Sposób przygotowania:

Właściwie jedyne co trzeba zrobić przy Pavlovej, to ubić pianę z białek. Cała sztuka polega na tym, by zrobić to dobrze. Białka schładzam, wkładam do szklanej miski, a do ubijania używam miksera. Jestem zbyt leniwa by używać trzepaczek. Pod koniec ubijania dodaję ocet winny, i stopniowo, łyżka po łyżce wsypuję cukier cały czas ucierając. Na koniec dodaję mąkę ziemniaczaną.

Nagrzewam piekarnik do temperatury 180 stopni.

Blachę wykładam papierem do pieczenia i rysuję okrąg o średnicy około 20 centymetrów. Nakładam pianę z białek formując koło i wstawiam do piekarnika, po czym od razu zmniejszam temperaturę do 150 stopni. Piekę około godziny i dwudziestu minut do półtorej godziny. Beza powinna być krucha z wierzchu, a miękka i ciągnąca się w środku. Studzę przy otwartym piekarniku.

Ubijam śmietankę, wykładam na bezę i dekoruję owocami. Najpiękniej wyglądają maliny i jagody, ale zimną dobrze sprawdzają się też kiwi i brzoskwinie z puszki. Zresztą czegokolwiek nie wrzucicie, powinno być doskonale.

3 komentarze:

  1. Mój odwieczny dylemat z tą bezą - okrąg, czy koło? Rozumiem, że beza ma być wylana bez 'dziurki', że się tak wyrażę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Rysuję okrąg (krzywa zamknięta), a z bezy robię koło (figura geometryczna płaska). Chociaż jeśli mamy być zgodni z geometrią, czy też dokładniej stereometrią, to tak naprawdę formuję z piany walec.
    Można też na upartego powiedzieć, że namalowałam koło, chociaż nie kolorowałam powierzchni, którą zamknął rzeczony okrąg narysowany ołówkiem.

    A beza oczywiście bez dziurki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki ;)) Nareszcie mam jasność - beza ma być pełna. W większości przepisów mowa jest o okręgu, a ani słowa o kole, a tym bardziej walcu :D ;))

    Pozdrawiam serdecznie
    wierna czytelniczka ;))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails
/*Google anatytics */