Dopisane: zmiękły! zdążyły! po tygodniu w misce, z której ulatniały się stopniowo, zostało kilka sztuk - i dziś są miękkie. To znaczy, hm, BYŁY miękkie ;)
Udekorowałam je przy pomocy gotowej polewy w tubie, którą kupiłam na allegro. Bardzo praktyczny wynalazek, umozliwiający precyzyjne dozowanie polewy o idealnej konsystencji. Można je wygrać w naszym konkursie!
Nagrodę funduje remol55. Zapraszamy do zapoznania się z jego ofertą, sprzedaje wiele akcesoriów do dekoracji ciast: posypki, pisaki żelowe, pisaki brokatowe, barwniki spożywcze, masę marcepanową - wszystko sprowadzane z Niemiec.
I teraz KONKURS! Do wygrania jeden zestaw - dwie tuby dla jednej osoby. Pytanie konkursowe brzmi: ile pierniczków Chuda udekorowała w taki sposób jak na zdjęciu? Było ich oczywiście więcej, niż zmieściło się w kadrze :) Wygrywa osoba, która jako pierwsza poda najdokładniejszą odpowiedź. Konkurs trwa do 22.00 w poniedziałek 20 grudnia, rozwiązanie we wtorek rano. Odpowiedzi prosimy wpisywać w naszym profilu na Facebooku.
Nie mozemy niestety zagwarantować, że nagroda dotrze do zwycięzcy przed świętami, ale gwarantujemy, że przyda się nie tylko do pierniczków.
Życzymy powodzenia oraz smacznego :)
Składniki:
- 500 g mąki
- 125 margaryny
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 jajko
- 1 łyżeczka sody
- 0,5 szklanki płynnego miodu
- przyprawa do piernika (40 g)
Miód, margarynę i przyprawę wkładam do rondelka, rozpuszczam na wolnym ogniu i odstawiam do ostygnięcia.
Do miski przesiewam mąkę, mieszam ją z cukrem i sodą, wlewam płynną masę, dodaję jajko. Zagniatam ciasto, rozwałkowuję i wykrawam pierniczki. Układam na natłuszczonej blasze. Piekę ok. 15 minut w temp. 175 stopni z termoobiegiem. Po wyjęciu z pieca delikatnie podważam nożem każde ciasteczko - są mięciutkie, po chwili twardnieją. Następnie umieszczam je w niedostępnym miejscu, bo pachną tak, że można je pożreć razem z blachą. Te, które ocaleją, dekoruję po ostygnięciu.
Polewa z tuby, której użyłam, ma konsystencję żelu - potrzebuje przynajmniej dobę, żeby zaschnąć z wierzchu, ale w środku pozostaje miękka. Nie łamie się i nie odpada jak zaschnięty lukier, ale lepiej nie układać ciastek piętrowo. Nadaje się do dekoracji suchych powierzchni.

69:)
OdpowiedzUsuń54 :) hixoxo@o2.pl
OdpowiedzUsuńDobry Wieczór
OdpowiedzUsuńTypuje ,że 88 ciasteczek w ten sposób ozdobiło się.
pozdrawiam
wara@poczta.forward.pl
ADA
Bardzo proszę o wpisanie Waszych odpowiedzi na naszym profilu na FB http://www.facebook.com/pages/wwwdwiechochelkipl/136437789701623, konkurs trwa tam :)
OdpowiedzUsuńŚliczne są te pierniczki:) Zagrałam w konkursie, a co tam ;)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:)
81 :)
OdpowiedzUsuńlatagal@gmail.com
Niestety nie mogę powalczyć o nagrodę, bo nie mam profilu na FB.
OdpowiedzUsuńKinga
no właśnie - konkurs dyskryminuje tych, którzy nie mają profilu na FB :(
OdpowiedzUsuńA co z cukrem pudrem? Miesza sie go z mąką?
OdpowiedzUsuńMisica, słuszna uwaga! cukier oczywiście miesza się z mąką, zaraz poprawię w przepisie.
OdpowiedzUsuńDziękujemy za udział w konkursie, znamy już zwycięzcę :)
OdpowiedzUsuńPrzykro nam, że osoby bez profilu na FB czują się dyskryminowane, ale czasem będziemy korzystać z fejsa przy organizowaniu konkursów.
Zrobiłam wczoraj i chyba dałam za duzo mąki, bo ciasto nie chciało sie spoić, dodałam więc dwa jajka. Wyszło pachnące, dałam 7 deko przyprawy, ale ja lubie takie. Niektóre pierniczki za cienkie i dzis chrupią mimo polewy, ale te grubsze są mięciutkie i pyszne :)
OdpowiedzUsuńMisica, bardzo się cieszę :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń