Dlatego dodałam tylko trochę cebuli, czosnku i posypałam zupę parmezanem – chociaż ser też wcale nie jest konieczny. Dopuszczam jeszcze możliwość starcia odrobiny gałki muszkatołowej i następnym razem pewnie tak zrobię.
Wyszło, jak to ze szparagami bywa, coś absolutnie pysznego.
Chociaż moim zdaniem szparagi są najlepsze, gdy podane włącznie z roztopionym masłem i doprawione solą oraz pieprzem. A jak wyglądają!
Składniki:
ok. 500 g zielonych szparagów
1 nieduża cebula
1 ząbek czosnku
1 l bulionu
sól, pieprz
masło i olej do smażenia
do podania:
grzanki, starty parmezan
Sposób przygotowania:
Cebulę i czosnek drobno kroję. Na patelni roztapiam masło z niewielkim dodatkiem oleju i podsmażam przez kilka minut cebulę. Pilnuję, by się nie przysmażyła, ma się zeszklić i zmięknąć. Pod koniec dodaję czosnek i smażę jeszcze 1-2 minuty (czosnek nie może się przypalić).
Szparagi myję, odłamuję zdrewniałe końcówki. Odcinam główki i odkładam.
Łodygi kroję na niewielkie kawałki, gotuję w bulionie razem z podsmażonymi cebulą i czosnkiem przez około 10 minut. Wszystko miksuję, doprawiam solą i pieprzem. Wrzucam główki szparagów i gotuję jeszcze kilka minut.
Kawałki chleba lub ciabatty podsmażam na maśle. Zupę posypuję startym parmezanem, podaję z grzankami.
12 komentarze: