Drodzy Czytelnicy! Wy nie wiecie, co to naprawdę znaczy kulinarny leniwiec! A ja wiem i nie zawaham się Wam opowiedzieć, nawet ryzykując utratę wizerunku (Mąż zawsze mi powtarza, że mam za długi język i skłonności do ekshibicjonizmu i to się kiedyś źle skończy).
Kulinarny leniwiec zmywając po śniadaniu myśli ponuro: ZNOWU trzeba ugotować obiad!... Mam w zamrażalniku pierogi ze śliwkami od Mamy, ale dzieci nie lubią śliwek. Mam w szufladzie makaron, ale nie mam szpinaku. A w ogóle to mi się nie chce. Śniegi, mrozy, do sklepu daleko, a w kiosku spożywczym pod blokiem dużo twarogu. To co robi Chudy Leniwiec? Kluski leniwe robi. Dzieci pałaszują z apetytem, ja też chętnie. W swojej pierwotnej postaci są mi niesłychanie bliskie ideologicznie: szybkie i mączne. Słyszałam o ekskluzywnej wersji tego dania, w której ubija się pianę z białek, ale sorry! Co to za leniwe, jeśli trzeba im poświęcić więcej, niż 10 minut??

Składniki:
(na trzy porcje)
150 g sera białego
1 jajko
5 czubatych łyżek mąki
masło do polania
cukier do posypania
Sposób przygotowania:
Ser wkładam do miski, ucieram go z jajkiem, dosypując mąkę. Masa ma być gładka, elastyczna, o konsystencji ciasta na pierogi. Ilość mąki zależy od wilgotności sera: przy suchym serze nie trzeba dodawać całej porcji, przy bardzo wilgotnym może trzeba będzie więcej.
Na posypanej mąką powierzchni toczę wałki, kroję je ukośnie na nieduże kawałki. Wrzucam do gotującej się wody na trzy minuty, wyjmuję, jak tylko wypłyną. Polewam roztopionym masłem i posypuję cukrem.
Mam też alternatywną wersję leniwych, a nawet dwie alternatywne: w pierwszej dodaję do sera ugotowane ziemniaki w takiej ilości, jaka akurat została mi z obiadu poprzedniego dnia, w drugiej wersji, gdy ziemniaków jest sporo, robię leniwe z samych kartofli. Te wyłącznie ziemniaczane, podane ze skwarkami to nic innego, jak kopytka, ale polane masłem i posłodzone funkcjonują w moim menu jako leniwe.
10 komentarze: